wtorek, 29 października 2013

Moja książka kilka słów

Nadszedł czas żeby powiedzieć kilka słów o mojej książce,a więc.
Pisze ją od tego roku wcześniej jakoś miałam plany ale nigdy nie miałam okazji usiąść i zacząć.
Aż pewnego dnia usiadłam i zaczęłam, główną bohaterką jest Edyta która napisała książkę i po wydaniu założyła fundacje dla niepełnosprawnych.Dużo pomaga niepełnosprawnym.
Aż w końcu fundacja dobrze funkcjonuje, a młoda kobieta poznaje miłość swojego życia.Dużo wątków jest tajemnice rodzinne,zdrada i kila problemów z którymi Edyta się zmaga.
W planach mam dużo dużo więcej i o tym dowiecie się po wydaniu mam nadzieje że się uda:)

Ale to narazie tyle nie będę całej książki opisywać mam nadzieje że,kiedyś będziecie mieli okazje ją przeczytać!!
Ja wierze że spełnią się moje marzenia!!TRZYMAJCIE KCIUKI!!!

poniedziałek, 28 października 2013

Jesienne popołudnie



No tak jesień na całego zawitała za naszymi oknami,już liście z drzew dawno pospadały i przeważnie w takie dni o tej porze siedzę i upajam się spokojem miłego popołudnia przeważnie każde wygląda tak samo dziś moje popołudnie wygląda tak!!  Obecnie czytam ,,Zapomniany ogród"i jak przeważnie przy takich książkach czuje się jak w raju,lubię mieć wolny czas i móc robić to co kocham czyli Czytać,Czytać,Czytać i czytać książki i pić dobrą kawkę lub herbatkę.
Hmm,żyć nie umierać:)

Zdjęcia księżnej Diany









Trochę o Dianie

Z zaciekawienie od niepamiętnych czasów śledzę losy królewskiej rodziny.
Dzisiaj postanowiłam że opowiem trochę o każdym z członków zacznę od Diany.


Diana urodziła się o godzinie 19:45 (czasu letniego) 1 lipca 1961 roku w Park House, domu graniczącym z terenami należącymi do królewskiej posiadłości Sandringham House w hrabstwie Norfolk w Wielkiej Brytanii. W chwili narodzin ważyła 3,5 kilograma. Jej ojcem był Edward John Spencer (1924–1992), ówczesny wicehrabia Althorp, jedyny syn Alberta Spencera, 7. hrabiego Spencera i Cynthii Spencer, córki Jamesa Hamiltona, 3. księcia Abercorn. Jej matką była Frances (1936–2004), ówczesna hrabina Althorp, córka 4. barona Fermoy i Ruth, baronowej Fermoy.

Narodziny Diany wywołały w rodzinie Spencerów konsternację i rozczarowanie. Oczekiwano bowiem narodzin męskiego potomka, który mógłby w przyszłości odziedziczyć godności hrabiowskie. Wicehrabia i wicehrbina Althorp posiadali już dwie córki: (Elizabeth) Sarah (urodzoną 19 marca 1955) i (Cynthię) Jane (ur. 11 lutego 1957). Trzecia ciąża zakończyła się urodzeniem syna 12 stycznia 1960, jednak obarczony poważnym niedorozwojem chłopiec zmarł po 10 godzinach. Gdy na świat przyszła Diana, okazało się, że jej rodzice przygotowali dla noworodka tylko męskie imiona.

Chrzest odbył się 30 sierpnia 1961 w Kościele Św. Marii Magdaleny w Sandringham w hrabstwie Norfolk. Diana otrzymała dwa imiona Diana Frances. Pierwsze imię w rodzinie Spencerów występowało często (znaną Lady Dianą Spencer[8] była niedoszła żona Fryderyka, księcia Walii[9]), natomiast drugie zostało nadane na cześć matki, Frances. Chrztu udzielił biskup Norwich Percy Herbert, przyjaciel rodziny Spencerów. Rodzicami chrzestnymi zostali:
John Floyd (prezes domu aukcyjnego „Christie’s” i przyjaciel ojca);
Alexander Gilmour (kuzyn ojca);
Lady Mary Colman (dawniej Lady Mary Bowes-Lyon, siostrzenica Królowej Matki);
Sarah Pratt (przyjaciółka i sąsiadka rodziców Diany);
Carol Fox (przyjaciółka i sąsiadka rodziców Diany)[10].
Chrzest Diany nie miał oprawy królewskiej w przeciwieństwie do chrztu jej brata Charlesa (ur. 20 maja 1964), który odbył się w Opactwie Westminsterskim w Londynie z królową Elżbietą II jako matką chrzestną.


Diana wychowywała się wraz z rodzeństwem w zajmowanej przez wicehrabiego i wicehrabinę Althorp niewielkiej posiadłości Park House. Szczególnie związana była z Charlesem, młodszym o niespełna 3 lata bratem, a jednocześnie towarzyszem zabaw i wspólnikiem nowych pomysłów. W tym jednak czasie w domu zaczęło dochodzić do coraz częstszych kłótni między rodzicami Diany. Frances czuła się upokorzona badaniami lekarskimi, na które przed narodzinami Charlesa skierował ją mąż, a które miały odpowiedzieć na pytanie o zdolność do urodzenia syna (w latach 60. nie istniała jeszcze wiedza o tym, że za płeć dziecka odpowiada ojciec, nie matka). John Spencer dystansował się natomiast od problemów rodzinnych, a opiekę nad dziećmi ograniczył do zapewnienia domu oraz opłacenia opiekunek i nauki w prywatnych szkołach. Frances odeszła od męża i przeprowadziła się do apartamentu nowego partnera, Petera Shand Kydda, w prestiżowej dzielnicy Londynu, Belgravia. Rozwód orzeczono w 1969. Poprzedziła go paroletnia walka o dzieci, w trakcie której opiekę nad dziećmi przejął John Spencer.

Rodowa posiadłość Spencerów, Althorp


Po rozwodzie, Dianą i Charlesem zajęły się nianie, jednak ich częsta rotacja ujemnie wpłynęła na kilkuletnie dzieci. Nieprzepadająca za większością guwernantek, 9-letnia córka wicehrabiego zamknęła nawet jedną z nich w łazience na klucz i wyrzuciła jej bieliznę z okna[11]. Ostatecznie John Spencer zatrudnił na stanowisko opiekunki młodą Mary Clarke, która zyskała przyjaźń obojga dzieci i nakłoniła gospodarza domu do częstszego spędzania czasu z nimi, w tym wspólnego jadania lunchu (dotąd dzieci i ojciec jadały osobno). W ciągu kilku lat pobytu w Park House, Diana zgromadziła kilkanaście zwierząt: świnkę morską o imieniu Peanuts (pl. orzeszek ziemny), kota, 3 psy, kucyka szetlandzkiego Souffle oraz 2 chomiki. Zdjęcia tych ostatnich Diana postawiła na szafce nocnej przy łóżku.

W 1975 roku zmarł dziadek Diany, Albert Spencer, 7. hrabia Spencer. John Spencer odziedziczył tytuł hrabiego Spencera oraz wszystkie przywileje hrabiowskie. W związku z tym Diana uzyskała tytuł należny córce hrabiego, brzmiący Lady Diana Spencer (jako wnuczka hrabiego tytułowana była dawniej jako „Czcigodna Diana Spencer”, ang. The Honourable Diana Spencer). Rodzina Spencerów przeprowadziła się do rodowej posiadłości Althorp w Northamptonshire.

Edukacja
Początkowo Diana uczęszczała do szkoły dziennej w Sielfield, która stanowiła wstęp do edukacji właściwej. Tę Diana rozpoczęła w Riddlesworth Hall Preparatory School w hrabstwie Norfolk. Okazało się wówczas, że, w przeciwieństwie do doskonale uczących się sióstr, ma problemy z opanowaniem wiedzy przedmiotowej. Nie najlepsze oceny nie powodowały jednak niepokoju rodziców, gdyż w przypadku Diany perspektywa dołączenia do brytyjskiego grona arystokratów stawiała przed nią za główny cel dobre zamążpójście, nie staranne wykształcenie.

Ukończywszy szkołę podstawową, Diana przystąpiła do prywatnej szkoły dla dziewcząt, West Heath School w Sevenoaks w hrabstwie Kent. Tam, na zakończenie roku szkolnego 1976/1977 zdobyła prestiżową nagrodę „Miss Clark Lawrance”, przyznawaną osobom zasłużonym w pracy na rzecz szkoły. Jednak egzaminy na poziomie O (odpowiednik polskich egzaminów gimnazjalnych) okazały się dla Diany kompromitujące. Spośród sześciu wybranych przez siebie przedmiotów nie zdała pięciu, co po raz kolejny udowodniło jej trudność do przyswojenia wiedzy. Niezdolna do kontynuowania nauki, wskutek niezaliczenia odpowiedniej ilości testów (wymagano zaliczenia co najmniej 3 egzaminów), Diana opuściła West Heath School i rozpoczęła naukę w Institut Alpin Videmanette koło Gstaad w Szwajcarii. Szkoły jednak nie ukończyła, gdyż po trzech miesiącach pobytu w placówce ojciec zezwolił na powrót do Wielkiej Brytanii.




Dorosłe życie
Po zakończeniu edukacji w Szwajcarii Diana powróciła do rodowej posiadłości. Nie potrafiła jednak odnaleźć się w miejscu, gdzie od 1976 roku zarządzała druga żona jej ojca, Raine Spencer, hrabina Spencer, więc poprosiła go o zgodę na zamieszkanie w Londynie z matką i jej drugim mężem. Hrabia, ze względu na małoletność córki i opinię otoczenia, nie zgodził się, w zamian jednak zaproponował Dianie w celach szkoleniowych posadę opiekunki w posiadłości przyjaciół w hrabstwie Hampshire. Lady Diana pracowała dla rodziny Whitakerów przez trzy miesiące, by następnie przeprowadzić się do apartamentu matki.

Lady Diana przebywała w odwiedzinach w Althorp pod koniec 1978 roku, gdy jej ojciec, John Spencer doznał rozległego udaru mózgu. Hrabia został przewieziony do kliniki, gdzie spędził kilka miesięcy. Zarówno Diana, jak i jej pozostałe rodzeństwo oddanie zajmowały się sparaliżowanym ojcem.

W 1979 roku Diana odziedziczyła majątek po zmarłej w Stanach Zjednoczonych prababce ze strony matki i kupiła luksusowy apartament w Coleherne Court. Tam sprowadziła trzy przyjaciółki: Carolyn Pride (koleżankę z West Heath School), Virginię Pitman i Annę Bolton. Przez kolejne dwa lata Diana wspólnie z przyjaciółkami spędzała czas na spotkaniach towarzyskich, zakupach, gotowaniu i podróżach po Londynie. Otrzymała również pierwsze poważne oferty pracy. Najpierw opiekowała się Amerykaninem, kilkuletnim Patrickiem Robinsonem, którego rodzice przebywali w Londynie, by następnie prowadzić zajęcia dla dzieci w przedszkolu Young England Kindergarten w Pimlico, również w Londynie.

Małżeństwo
Diana została przedstawiona księciu Karolowi, księciu Walii przez jej siostrę Sarę pod koniec 1977 roku. Następca tronu przybył do rodowej posiadłości Spencerów na zaproszenie swej przyjaciółki Sary Spencer, natomiast Lady Diana przyjechała tradycyjnie do Althorp na Święta Bożego Narodzenia. Pomimo fascynacji księciem, najmłodsza córka hrabiego Spencera ustąpiła najstarszej siostrze, uznając jej większe prawa do kontaktów z następcą tronu Wielkiej Brytanii.

Bliska znajomość Sary Spencer i Karola, księcia Walii uległa poważnemu ochłodzeniu wobec wywiadu prasowego, którego Sarah udzieliła w lutym 1978 roku dwóm reporterom: Jamesowi Whittakerowi i Nigelowi Nelsonowi. W rozmowie opisała swoje relacje z Karolem i jasno powiedziała, że go nie kocha. Odtąd Karol, jeśli zapraszał Sarę to tylko w towarzystwie Diany. Sama Sarah Spencer poślubiła rok później Neila McCorquodale’a.

W listopadzie 1978 roku Diana została zaproszona na przyjęcie w pałacu Buckingham, wyprawione z okazji 30. urodzin Karola, a dwa miesiące później, w styczniu w 1979 roku Lady Di uczestniczyła w innym przyjęciu w Sandringham House, wspólnie z siostrami Sarą i Jane (która od czasu poślubienia Roberta Fellowesa w kwietniu 1978 roku przestała liczyć się jako potencjalna żona dla przyszłego króla). Wówczas kontakty między Karolem, a Dianą ograniczały się do flirtu, a sam książę Walii miał rozpocząć wtedy romans z Anną Wallace, trwający do lata 1980 roku.
Latem 1980 roku, Karol i Diana ponownie spotkali się na przyjęciu, a kilka tygodni później tańczyli na Goodwood Ball. Obserwatorzy królewscy uznają ten okres za czas, kiedy książę Walii po raz pierwszy zaczął myśleć o Lady Dianie Spencer jako potencjalnej żonie.
16 listopada 1980 roku w Sunday Mirror ukazał się artykuł pt. „Królewski pociąg miłości” (ang. The Royal Love Train), opisujący historię, w której tajemnicza blondynka dwa razy odwiedza księcia Walii w pociągu podczas postoju w Wiltshire. Prasa sugerowała, że chodzi o Dianę, czym zgorszona poczuła się zarówno rodzina królewska, jak i Spencerowie. Publikacja kwestionowała bowiem reputację Lady Diany jako osoby bez zarzutu, a także kompetencje służb specjalnych, które miały dopuścić do kontaktu następcy tronu z osobą spoza rodziny królewskiej. Oburzona matka Diany, Frances Shand Kydd wysłała w tej sprawie list do The Times.
Na przełomie lat 1980/1981 Karol, książę Walii znalazł się pod presją pałacu Buckingham, mediów i opinii publicznej. Książę, mimo 32 lat, nadal nie posiadał ani żony ani potomka męskiego, który w przyszłości mógłby odziedziczyć tron. Jednak ze znikomości ludzkiego życia zdał sobie sprawę dopiero po śmierci swego wuja i mentora, Ludwika Mountbattena, zamordowanego w zamachu przez IRA rok wcześniej. Potencjalne kandydatki zostały wyeliminowane ze względu na brak królewskiego pochodzenia (Lucia Santa Cruz, modelka Fiona Watson, aktorka Susan George), nieodpowiednią religię (katoliczka Maria Astrid Luksemburska, prawosławna Margarita z Karadżordżewiczów), brak zainteresowania ze strony Karola (Patricia Nixon, Anna Wallace), a niektóre z kandydatek na księżną Walii poślubiły innych mężczyzn (Lady Sarah Spencer, Penelopa Eastwood). Również plany matrymonialne związane z Amandą Knatchbull przekreśliła tragiczna śmierć jej dziadka.
Wobec deficytu spełniających kryteria panien, pałac Buckingham uznał Lady Dianę Spencer (anglikankę, dziewicę, wysoko urodzoną, a dodatkowo ładną, zdrową i uległą) za idealną kandydatkę na księżną Walii.

Zaręczyny
6 lutego 1981 roku Karol oświadczył się Dianie, zgodnie z królewską tradycją, na zamku Windsor. Oświadczyny zostały przyjęte i zaakceptowane przez królową Elżbietę II, jednak ich ogłoszenie przełożono m.in. ze względu na urodziny księcia Andrzeja (19 lutego).
24 lutego 1981 roku o godz. 11:00, biuro prasowe pałacu Buckingham oficjalnie ogłosiło zaręczyny księcia Walii i Lady Diany Spencer[12]. Gdy w wywiadzie zaręczynowym udzielonym telewizji BBC dziennikarz zadał pytanie: – „Czy jesteście w sobie zakochani?”, to Diana odpowiedziała bez zastanowienia: – „Oczywiście!”, tymczasem Karol: – „Cokolwiek to znaczy...”[13], powodując szereg spekulacji na temat szczerości jego uczuć do narzeczonej.
Pierwsze oficjalne wystąpienie publiczne pary od zaręczyn miało miejsce 9 marca 1981 roku w Royal Albert Hall[14]. Lady Diana Spencer spotkała się tam m.in. z Grace, księżną Monako. Również w marcu Karol wyjechał na 5-dniową, samodzielną wizytę do Australii.
27 lipca 1981 roku w Katedrze Św. Pawła w Londynie miała miejsce próba generalna przed ślubem. Tego samego dnia królowa Elżbieta II wydała bal na cześć młodej pary w pałacu Buckingham.

Ślub z księciem Karolem
29 lipca 1981 roku w Katedrze Św. Pawła w Londynie Lady Diana Spencer poślubiła następcę tronu brytyjskiego, Karola, księcia Walii. W uroczystości ogłoszonej „świętem narodowym” (ang. A bank holiday) uczestniczyło 3500 osób, 600 tysięcy ludzi pojawiło się na ulicach Londynu, a kolejne 750 mln[15] ludzi obejrzało ceremonię w telewizji.
Uroczystość poprowadził arcybiskup Canterbury, Dr Robert Runcie, a drużbami księcia Walii byli jego bracia: książęta Andrzej i Edward. Druhnami 20-letniej panny młodej zostały (w nawiasie podano wiek druhen w chwili ślubu i ich związek z parą młodą):
Lady Sarah Armstrong-Jones (17 lat, później Sarah Chatto, córka księżniczki Małgorzaty, główna druhna);
India Hicks (13 lat, wnuczka Louisa Mountbattena, mentora księcia Walii);
Sarah-Jane Gaselee (11 lat, córka przyjaciół rodziny królewskiej);
Catherine Cameron (6 lat, córka przyjaciół Karola);
Clementine Hambro (5 lat, ulubiona uczennica Diany z Young England Kindergarten)[16].
Po ślubie w pałacu Buckingham wyprawione zostało „Śniadanie weselne” (A wedding breakfast) dla 120 osób, a punktualnie o godzinie 13:10 rodzina królewska wspólnie ze Spencerami pojawiła się na balkonie królewskim[17]. W związku ze ślubem, Diana uzyskała tytuł Jej Królewska Wysokość Księżna Walii. Młoda para otrzymała 10 tysięcy prezentów i 47 tysięcy listów gratulacyjnych.
Pierwszy rok małżeństwa[edytuj | edytuj kod]

Miesiąc miodowy nowożeńcy rozpoczęli w dawnej posiadłości Louisa Mountbattena, Broadlands w hrabstwie Hampshire, gdzie spędzili trzy dni. Następnie udali się w rejs po Morzu Śródziemnym na statku Britannia, gdzie miejsce miały regularne przyjęcia i kolacje z udziałem wyższych oficerów na cześć młodej pary. Pod koniec sierpnia 1981 roku księstwo Walii powróciło do Wielkiej Brytanii, by dołączyć pozostałych członków rodziny królewskiej w szkockiej rezydencji, Balmoral. Tam Karol zauważył jednak objawy poważnych zaburzeń odżywania u żony i zaniepokojony skierował ją na konsultację do kliniki w Londynie. Szczegółowe badania medyczne, mające na celu wyleczenie księżnej z bulimii, zostały jednak przerwane, gdy okazało się, że Diana jest w ciąży.

Księżna miała jeszcze raz powrócić do badań lekarskich (Karol ponownie wysłał żonę z Balmoral do Londynu w październiku w 1982 roku), które jednak przerwała, tym razem ze względu na brak efektów.

W październiku 1981 roku książę i księżna Walii złożyli swoją pierwszą oficjalną wizytę w Walii. W trakcie 3-dniowej podróży (27-29 października) do Walii Karol i Diana odwiedzili Cardiff oraz zamek Caernarvon, miejsce inwestytury następcy tronu z 1 lipca 1969 roku. Księżna Walii wygłosiła również publicznie przemówienie, po części w języku walijskim.

5 listopada 1981 pałac Buckingham ogłosił, że Diana spodziewa się dziecka, a poród przewidziany jest na połowę następnego roku. Gdy para wybrała się na weekend do przyjaciół księcia w marcu 1982 roku, paparazzi zrobili zdjęcie, będącej w 5. miesiącu ciąży, brzemiennej księżnej, mającej na sobie tylko bikini.

W trakcie ciąży Diana zajęła się urządzeniem dwóch przyszłych domów. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami księżna wprowadziła się do prywatnej posiadłości księcia, Highgrove w hrabstwie Gloucestershire, którą Karol zakupił w lipcu 1980 roku. Para uzyskała również dostęp do apartamentów nr 8 i 9 w pałacu Kensington w Londynie.
Dzieci[edytuj | edytuj kod]

21 czerwca 1982 roku w Szpitalu Św. Marii w dzielnicy Paddington w Londynie Diana urodziła chłopca po ponad 16-godzinnym porodzie. Za pośrednictwem królewskiego biuletynu ogłoszono, że nowonarodzone dziecko waży 7Ib 1 1/2oz.[18] Po urodzeniu syna, księżna Walii popadła w depresję poporodową.

Chrzest odbył się w 82. urodziny Królowej Matki, 4 sierpnia 1982 roku w pałacu Buckingham, a udzielił go arcybiskup Canterbury, Dr Robert Runcie. Książę otrzymał cztery imiona: Wilhelm Artur Filip Ludwik (ang. William Arthur Philip Louis), na cześć: Wilhelma Zdobywcy, legendarnego króla Artura, Filipa, księcia Edynburga i zamordowanego w zamachu Ludwika Mountbattena. Rodzicami chrzestnymi zostali, m.in. król Konstantyn II Grecki i Natalia, księżna Westminsteru.

Książę William towarzyszył rodzicom w oficjalnej wizycie do Australii i Nowej Zelandii w 1983 roku, co było złamaniem tradycji królewskiej. Decyzję zabrania ze sobą dziecka, para umotywowała długim okresem podróży (45 dni). Kolejna wspólna podróż miała miejsce w czerwcu 1983 roku do Kanady.

15 września 1984 roku Diana urodziła drugiego syna, któremu nadano imiona Henryk Karol Albert Dawid (ang. Henry Charles Albert David). Jego ojcem chrzestnym został książę Andrzej. Książę Henryk jest popularnie zwany Harrym i zajmuje 4. miejsce w kolejce do tronu brytyjskiego.

Obowiązki królewskie
Pomimo bulimii, depresji, rozpadającego się małżeństwa i specyficznych relacji z mediami, Diana wykonywała swe obowiązki jako księżnej Walii. W 1982 roku (po raz pierwszy za granicą) reprezentowała królową Elżbietę na uroczystościach pogrzebowych Gracji, księżnej Monako, z którą spotkała się półtora roku wcześniej, a która zmarła w wyniku obrażeń odniesionych po wypadku samochodowym we Francji. Natomiast w lutym 1984 roku, Diana odbyła pierwszą samodzielną podróż oficjalną do Norwegii, gdzie obejrzała „Carmen” w wykonaniu London City Ballet, którego była patronem.

9 listopada 1985 roku książę i i księżna Walii rozpoczęli oficjalną wizytę państwową w Stanach Zjednoczonych, gdzie zostali powitani przez parę prezydencką: prezydenta Ronalda Reagana i pierwszą damę Nancy Reagan. W pierwszym dniu podróży w białym Domu odbyła się gala, na której pojawiły się również takie znane osobistości, jak Clint Eastwood, John Travolta, Tom Selleck czy Neil Diamond. Został tam uwieczniony jeden z najbardziej charakterystycznych momentów: taniec księżnej Walii z aktorem Johnem Travoltą. W drugim dniu Diana odwiedziła hospicjum, podczas gdy Karol pojechał zobaczyć traktat, kończący wojnę między Wielką Brytanią, a USA z 1812 roku. Para uczestniczyła również we mszy w Katedrze Waszyngtońskiej, odwiedziła Galerię Narodową, a następnie złożyła hołd poległym bohaterom na cmentarzu Arlington. Ostatniego dnia wizyty, Karol i Diana udali się do Palm Beach Florida, gdzie książę zagrał towarzyski mecz polo, a księżna wręczyła nagrody zwycięzcom[21].

23 lipca 1986 roku książę i księżna Walii uczestniczyli w ślubie księcia Andrzeja i Sary Ferguson w Opactwie Westminsterskim. Doprowadziła do tego Diana, która zaaranżowała spotkanie obojga rok wcześniej, mając jednocześnie nadzieję na zyskanie na dworze królewskim przyjaciółki i towarzyszki przy okazji oficjalnych obowiązków. Wspólne wizyty w Ascot, kolacje w Buckingham Palace czy uczestnictwo w Trooping Colours zakończyły się w 1992 roku, gdy zarówno Karol i Diana, jak i Andrzej i Sarah, ogłosili separację. Kontakty między obydwiema kobietami znacznie się pogorszyły po wydaniu przez Sarę autobiografii My Story w 1996 roku, w której ujawniono wiele szczegółów przyjaźni z księżną Walii.

W latach 1982-1992 Diana wspólnie z Karolem odbyła oficjalne wizyty do takich krajów, jak: Australia (wielokrotnie), Stany Zjednoczone, Brazylia, Indie, Kamerun, Kanada, Nigeria, Indonezja, Hiszpania, Włochy, Francja, Portugalia i Japonia. Samodzielnie wizyty księżna złożyła w krajach: Niemcy, Stany Zjednoczone, Szwajcaria, Węgry, Egipt, Belgia, Francja, Republika Południowej Afryki, Zimbabwe i Nepal[22].

W lutym 1992 roku książęca para odbyła wizytę do Indii w trakcie, której Diana odwiedziła symbol miłości i oddania, Taj Mahal w samotności[23].

Ostatnia wspólna wizyta zagraniczna księcia i księżnej Walii miała miejsce w 1992 roku w Korei Południowej[24].

W 1995 roku Diana odwiedziła, m.in. Argentynę, Stany Zjednoczone (pięciokrotnie), Chiny (Hongkong) oraz Włochy (Wenecję).

W 1997 roku księżna Walii złożyła zagraniczne wizyty w RPA, Angoli i Bośni, a prywatnie przebywała w Grecji i Francji.

Śmierć[edytuj | edytuj kod]

Tunel Alma w Paryżu, miejsce wypadku

31 sierpnia 1997 roku o godz. 0:24 w Paryżu, Mercedes S280[27] uderzył w 13. filar tunelu Alma. Samochód, wiozący księżną, uciekał przed paparazzi w trakcie drogi z hotelu Ritz Paris (własności Mohameda Al-Fayeda) do apartamentu przy ulicy Arsène Houssaye. Siedzący po lewej stronie pojazdu, kierowca Henri Paul i Dodi Al-Fayed zginęli na miejscu. Ranni zostali: Diana i ochroniarz Dodiego, Trevor Rees-Jones. Księżna była przytomna i do ośmiu otaczających ją paparazzich (niektórzy robili zdjęcia) powtarzała „O mój Boże” i „Zostawcie mnie w spokoju”[28]. Wbrew wcześniejszym nieprawdziwym informacjom[29], żaden z pasażerów nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa.
Pierwszej pomocy udzielił księżnej doktor Frederic Mailliez, który 31 sierpnia o godzinie 0:26 przejeżdżał pod tunelem Alma. Zeznał on, że na tylnym siedzeniu rozbitego Mercedesa znalazł kobietę, która była bardzo osłabiona, jęczała. Ranna nie miała jednak kłopotów z oddychaniem i była przytomna. Wobec braku krwotoków, wydawało się również, że odniesione obrażenia nie będą stanowiły zagrożenia dla życia kobiety[30]. Po udzieleniu pierwszej pomocy i telefonie na pogotowie, doktor Mailliez odjechał z miejsca wypadku[31], nie zdając sobie sprawy, kim była ranna (z jej słów domyślił się jedynie, że to osoba anglojęzyczna)[32].
O godzinie 1:00 w nocy księżna została przewieziona do szpitala La Pitié-Salpêtriére, gdzie podjęto próby ratowania jej życia i zdrowia. Wewnętrzne obrażenia okazały się jednak zbyt rozległe. Diana zmarła o godzinie 4:00[33] w niedzielę, 31 sierpnia 1997 roku. Miała 36 lat.

Pogrzeb
6 września 1997 roku w Opactwie Westminsterskim odbył się pogrzeb Diany, księżnej Walii. Uroczystości rozpoczęły się punktualnie o godzinie 11:00, a mowę pogrzebową wygłosił brat zmarłej, Charles Spencer, 9. hrabia Spencer. Przemawiały również siostry Diany: Lady Sarah McCorquodale i Lady Jane Fellowes. Matka, Frances Shand Kydd była obecna, ale nie zabrała głosu.
Elton John, przyjaciel Diany, wykonał w hołdzie księżnej przekształconą wersję piosenki „Candle in the Wind” (pl. Świeca na wietrze). Tekst został dostosowany do Lady Di, np. słowa „Goodbye Norma Jean” (pl. Żegnaj Normo Jean) zastąpiono „Goodbye England’s Rose” (pl. Żegnaj Różo Anglii).
W trakcie uroczystości pogrzebowych wykonano również ulubiony hymn księżnej „I vow to thee my country”.
Za trumną szli: Karol, książę Walii (były mąż), Charles Spencer, 9. hrabia Spencer (brat), książę William (starszy syn), Filip, książę Edynburga (były teść), a także książę Harry (młodszy syn), który w kwiatach na trumnie ułożył kartkę podpisaną „Mamusia”.
W pogrzebie uczestniczyło wiele znanych osobistości, m.in.: Margaret Thatcher, Richard Attenborough, John Major, Tom Cruise, Nicole Kidman, Tom Hanks, Steven Spielberg, Diana Ross, Sting, Mohamed Al-Fayed (ojciec Dodiego Al-Fayeda), George Michael, Luciano Pavarotti, Bruce Oldfield, Noor, królowa Jordanii, Bernadette Chirac, Cindy Crawford, Chris de Burgh, Iman, Mario Testino, Hillary Rodham Clinton, Valentino, Karl Lagerfeld oraz Donatella Versace (siostra Gianniego Versace, w którego pogrzebie Diana uczestniczyła kilka tygodni wcześniej). Inni to przyjaciele księżnej, np.: Sarah, księżna Yorku czy Rosa Moncton (spędziła z Dianą wakacje w ostatnim miesiącu jej życia), a także przedstawiciele 106 organizacji charytatywnych, z którymi współpracowała księżna Walii. Na pogrzeb została zaproszona też Matka Teresa z Kalkuty, jednak zmarła na dzień przed pogrzebem.
Pierwotnie miejscem pochówku księżnej Walii miała być rodowa Kaplica Spencerów niedaleko Great Brington. Plany zmienił jednak jej brat, Charles Spencer, 9. hrabia Spencer ze względu na chęć zapewnienia zmarłej siostrze prywatności i umożliwienia jej synom odwiedzania grobu bez obecności turystów czy dziennikarzy[38].
Pozostają jednak kontrowersje dotyczące wyboru Althorp jako miejsca spoczynku. Po rozstaniu z Karolem Diana utraciła dostęp do posiadłości wiejskiej (wspólne dotąd Highgrove zostało zajęte przez księcia Walii), poprosiła więc brata o udostępnienie jej domku Garden House, leżącego na terenach należących do Althorp. Księżna spotkała się jednak z odmową. Hrabia Spencer odmówił, ponieważ obawiał się utraty prywatności poprzez ciągłą obecność paparazzich wokół Lady Di. Od tego czasu kontakty między rodzeństwem się ochłodziły[39].
W prywatnej uroczystości udział wzięły wyłącznie najbliższe osoby z otoczenia Diany (nie więcej niż 10 osób): były mąż, synowie, matka, rodzeństwo, bliski przyjaciel i ksiądz. Księżna została pochowana w czarnej sukni z długimi rękawami, zaprojektowanej przez jej ulubioną projektantkę, Catherine Walker. W jej dłoniach umieszczono różaniec, prezent od Matki Teresy z Kalkuty.
Wyspa została w całości poświęcona zmarłej. Posadzone 36 drzew symbolizuje każdy rok życia księżnej, a rosnące tam kwiaty należały do jej ulubionych. Starożytna świątynia nawiązuje do rzymskiej bogini Diany. Również sam wybór wyspy jest symboliczny: jest to bowiem miejsce, w którym Diana bawiła się w dzieciństwie.Diana pochodziła ze starego, arystokratycznego rodu z królewskimi koneksjami. Wywodzący swe pochodzenie od Despencera, który przybył na wyspę wraz z Wilhelmem I Zdobywcą w XI wieku, Spencerowie należeli do ścisłego otoczenia rodziny królewskiej. Diana spokrewniona była z takimi królami, jak: Henryk VII Tudor, Elżbieta I Tudor i Jakub I Stuart. Jednak najbliższe pokrewieństwo wiąże ją z królem Anglii i Szkocji, Karolem II Stuartem przez jego 4 synów, pochodzących ze związków z kochankami.

Diana była jedynym dzieckiem 8. hrabiego Spencera, które za rodzica chrzestnego nie miało żadnego z członków rodziny królewskiej[52].
Diana rozpoczęła modę na swetry z motywem czarnej owcy. David Bowie miał kupić jedną z kopii tego swetra[53].
Diana była pierwszą od 300 lat Angielką, która poślubiła następcę brytyjskiego tronu[54].
Po śmierci księżnej, do Pałacu Kensington przysłano 175 tysięcy listów i 150 tysięcy kartek, a do Pałacu Św. Jakuba 200 tysięcy listów.



sobota, 26 października 2013

I oczywiście ciekawe cytaty

Kocham książkę nie dlatego, że jest piękna zewnętrznie, ale dlatego, że wprowadza mnie w mój własny świat, że odkrywa we mnie, nie na zewnątrz mnie, bogactwa, których nie przeczuwałem. Dlatego też taką miłością otaczam moją bibliotekę.

Lubić czytanie - to znaczy godziny nudów,
które człowiek miewa w życiu, zmieniać na godziny radości.

Kochajcie książki. One ułatwią Wam życie, po przyjacielsku pomogą zorientować się w pstrej i burzliwej gmatwaninie myśli, uczuć i zdarzeń. One nauczą Was szanować człowieka i samych siebie, one uskrzydlą rozum i serce uczuciem miłości dla świata, dla człowieka.

W książkach jest coś szczególnego. Książki przenikają nas do głębi(...) A żadna nie przychodzi samotnie, ale wprowadza imiona innych i jedna każe łaknąć drugiej.


Do nauczania i uczenia się konieczne są trzy środki pomocnicze: po pierwsze książki, po drugie książki, po trzecie książki.

Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.


"Ludzie mówią, że życie to jest to, ale ja wolę sobie poczytać"

Ludzie, którzy władają biblioteką, zetknęli się z książką, z życiem odbitym, stali się poniekąd sami już tylko lustrzanym odbiciem rzeczywistości żyjących ludzi.

Przyzwyczaić się do czytania książek, to zbudować sobie schron przed większością przykrości życia codziennego.

Książka jest największym dobrem człowieka. Rozszerza świadomość ludzką, stwarza sojusz człowieka z człowiekiem, łączy, budzi, niepokoi, przetwarza, rzeźbi rysy swej epoki i wyprzedza ją. Znikome życie ludzkie rozszerza po granice wieczności, przezwycięża mijanie.

Kto czyta - żyje wielokrotnie, kto zaś z książkami obcować nie chce, na jeden żywot jest skazany.

Książka i możność czytania -
to jeden z największych cudów ludzkiej cywilizacji.
Pisanie i czytanie marnych książek -
to jedno z największych nadużyć,
jakie w związku z cudami bywają popełniane.

Są książki piękne jak kwiaty i są książki pełne dojrzałości jak owoce.
Są książki, które wzruszają
i są książki,
które wstrząsnęły światem -
te największe.

"Wykształcenie dało ludziom umiejętność czytania, ale nie nauczyło ich umiejętności wyboru lektury. To właśnie jest źródłem sukcesu brukowej literatury"


"Książka... - to dla wielu milionów czytelników dowiedzenie się prawdy o sobie,
znalezienie wyrazu dla własnych tęsknot, pragnień, ideałów."


„Czytanie książek jest przyjemnością dla osób umiejących czytać”

,,Książka jest jak narkotyk-uzależnia"






trochę wierszy o książkach

Księgi wieczności nas podają.
Powiedz mi, co czytasz, a powiem ci, kim jesteś.
Kto jada i czyta przez połowę,
Chudy na ciele i pustą ma głowę.
Łatwo ten zgadnie, kto książki dopadnie.
Weź książkę choć w niedzielę, będziesz miał pożytku wiele.
Wodę czerpie przetakiem, kto bez ksiąg chce być żakiem.
Kto często bankietuje, niewiele ksiąg zwerbuje.
Słowo wiatr, pismo grunt.
Biedny pokarm, co nie tuczy, biedna książka, co nie uczy.

„Z książki płynie odwaga,
Książka w życiu pomaga…”.

PRZYJACIEL NA CAŁE ŻYCIE (fragm..)
Nie trzeba molem być książkowym,
grzbietu nad stołem ciągle schylać,
od kartek nie odrywać głowy
i książki w rękę brać co chwila.
Lecz w dzień powszechni czy w niedzielę
sam na sam z książką usiąść sobie,
witać się z nią jak z przyjacielem,
długo się bez niej nie móc obejść.
Nie trzeba bać się, że czasami
zmęczy nas książka albo znuży.
Bo ona chce pogadać z nami,
namówić chce nas do podróży,
pocieszyć chce, rozśmieszyć nieraz,
chce pożartować, bawić, uczyć
i kolorowych świat otwierać
czarną literą – cennym kluczem.

BÓG CZYTA
Bóg czyta wiersze na śmierć zapomniane
od razu ważne nie prosząc nikogo
jak bocian co wpadł na pomysł by pozostać sobą
tak bliskie że nie drukowane
takie co nie chciały podobać się sobie
jak dziób co miał zapiać lecz schował się w rowie
nie miały szczęścia ni siły przebicia
umiały tylko kochać uciekając z życia
niemodne jak Kopciuszek z paluchem z popiele
to co nowe najszybciej się zawsze starzeje
niewystrojone jak praszczur od święta
tak zapomniane że Pan Bóg pamięta.

CZYTELNICY
Zmierzchem, gdy gaśnie blask słonecznej kuli,
Nad brzegiem wody, gdzie drzew widma mdleją,
Marzy młodzieniec, spragnioną nadzieją
Całując karty powieści o Julii.
I gdzieś o setki mil, parku aleją
Krocząc samotnie, dziewczyna najczulej
Tą samą księgę do swej piersi tuli,
Szepcąc słodyczą oddania „Romeo”!
Ta sama książka, chwila i tęsknota
Otwarła duszom ich miłości wrota,
Gdzie wszedłszy razem z swych wiosen ozdobie,
W objęciu wspólnym przeżyły ekstazy
Pierwszych upojeń, nieznanych dwa razy,
Choć się nie znają, nie wiedzą o sobie.


 




Co nie co o Aniołach

Kilka lat temu czytałam książkę o której jakiś czas słyszałam dobre opinie,prawie każda moja znajoma która,czyta książki się nią zachwycała ja nie myśląc długo poszłam do biblioteki i wypożyczyłam ją i oniemiałam oto powód dlaczego.
Jedna z najbardziej poczytnych autorek świata jeszcze raz dzieli się z czytelnikami przeświadczeniem, że miłością można naprawić wyrządzoną krzywdę. W swojej  książce snuje wzruszającą opowieść o tragedii, która nieomal zniszczyła rodzinę, oraz cudzie, który zdołał ją uratować. Siedemnastoletni Johnny, duma i serce matki, ginie w tragicznym wypadku. Wkrótce jednak okazuje się, że nie odchodzi na zawsze. Kiedy jego bliscy przeżywają trudne chwile, jak anioł stróż przychodzi, by na nowo obudzić w nich chęć życia. "Anioł Johnny" to pełna ciepła opowieść o ludziach, którzy muszą pogodzić się z odejściem najbliższej osoby. To historia, która uczy, byśmy kochali ludzi, bo przecież - jak mówi poeta - tak szybko odchodzą.



Młody chłopak ginie w wypadku tuz po swoim balu który spędził ze swoja dziewczyna.Jego matka nie mogąc pogodzić sie z ta wielka tragedia przestaje dbać o siebie i ciężko choruje.Będąc blisko śmierci zjawia sie anioł jej syn.Bardzo ciepła i wzruszająca książka.Niezwykła opowieść o stracie bliskiej osoby. Przepełniona miłością i wszystkimi paletami uczuć. Daje poczucie bezpieczeństwa i człowiekowi przychodzi do głowy, że może rzeczywiście nasi bliscy którzy odeszli, troszczą się w jakiś sposób o nas.Ciepła, magiczna, słodka, wzruszająca historia o miłości, która jest silniejsza niż śmierć.
Ta książka pomaga przeżyć najbardziej trudne dni po stracie kogoś bliskiego,kogoś kogo się kochało całym sercem i masz świadomość że,już nigdy nie wróci.
Jednak ludzie po odejściu z tego świata zamieniają się w anioły które,nas ochraniają i są naszymi stróżami to właśnie moim zdaniem po śmierci okazują nam tę wielką miłość gdy są przy nas w tych momentach o których nie mamy pojęcia.
Ale niekiedy czujemy bliskość jakby ta osoba przy nas była tak to właśnie ona jest za nami jako anioł który,wszystko widzi i pomaga nam niekiedy podejmować najtrudniejsze chwile w życiu.Piękna...O niedokończonych sprawach, o pożegnaniu, braku czasu na wiele rzeczy, ale tchnie czymś optymistycznym.Książka dająca wiele do myślenia o przemijającym życiu i o śmierci.

Bez naszego anioła stróża życie by nie miało sensu,bo kto by nas chronił jeżeli nie nasz anioł stróż on jest przy nas i zawsze obserwuje to co się z nami dzieje.

Warto mieć swojego anioła gdyż dzięki niemu dajemy radę w tym trudnym życiu.
Przeczytałam ją w kilka godzin w jedno zimowe popołudnie rok temu i do dzisiaj czuje ten dreszczyk emocji jaki był związany gdy ją czytałam,ale też pojawiły się łzy.Uwielbiam takie książki.

środa, 23 października 2013

Życie przypomina spektakl cyrkowy


Sara Gruen,,Woda dla słoni"
Porywająca opowieść o niezwykłej miłości i wielkiej przygodzie, która na zawsze odmieniła życie wszystkich bohaterów. Jacob Jankowski to żywiołowy student weterynarii, jego świat przewartościowuje wiadomość o śmierci rodziców. Pod wpływem impulsu rzuca studia i przyłącza się do wędrownego cyrku, który staje się dla niego zarówno zbawieniem, jak i piekłem na ziemi. Z determinacją próbuje odnaleźć się w tym pełnym skrajnych emocji świecie, sytuację komplikuje jednak uczucie do pięknej Marleny, żony charyzmatycznego tresera Augusta.

Woda dla słoni to mądra, wzruszająca i zabawna powieść, barwni bohaterowie i porywająca narracja wciągają bez reszty.


Podczas czytania,,Wodę dla słoni"dużo miałam przemyśleń.Z każdą odwróconą stroną czułam się jakbym była,świadkiem tego wielkiego cyrkowego życia.
Żyjąc w cyrku Jackob Jankowski podający się za weterynarza choć dopiero studiuje nauki weterynaryjne zostaje postawiony w wielu niekorzystnych i nieprzyjemnych dla niego sytuacjach.Poznaje życie w cyrku od podstaw i przeżywa wiele wzruszeń i rozczarowań.
Największą i najbardziej ryzykowną sytuacją było to że,zakochał się w zajemnością w żonie właściciela cyrku wrednego tresera Augusta który,sprytnie domyśla się o romansie żony z Jacobem ,ale jest tak cwany że chce żeby młodzi zbliżyli się do siebie.
Romans Marleny i Jacoba musi być utrzymany w tajemnicy.
Dzięki obopólnej miłości do słonicy Rosie młodzi mogą się potajemnie spotykać.Aż w końcu los ich obdarowuje szczęściem wredny August zostaje postrzelony a arenie i umiera.
Zakochani w sobie Jacob i Marlena w końcu mogą być razem ale, mają jeszcze jeden wielki problem gdyż cyrk jest u kresu bankructwa.
Miłość młodych jednak przetrzymuje wszystko i młodzi zostają razem i zakładają rodzinę,
Po wielu latach Jacob opowiada i wspomina młodzieńcze lata ,miłość do Marleny,życie w cyrku i przyznaje że był szczęśliwym człowiekiem.
Książka mnie urzekła i doprowadzila do łez.







wtorek, 22 października 2013

Jak Pokochać dziecko z downem?

Z okładki delikatnie uśmiecha się dziewczynka; zwyczajna-niezwyczajna twarz. Po wpatrzeniu się ktoś zapewne rozpozna charakterystyczne rysy – rysy, które mówią: mam zespół Downa. Znam te osoby, znam ich rodziców, opiekunów. Słyszałam już wiele opowieści o życiu rodziny, w której często bez zapowiedzi pojawia się ten „trzeci” - dodatkowy chromosom, który oczekiwaną Kasię, Marka, Ewcię zmienia w dziecko z zespołem Downa. Po książkę Anny Sobolewskiej Cela. Odpowiedź na zespół Downa sięgałam z niepokojem. Czy jej autorka użalać się będzie nad swoim losem, losem matki dziecka z zespołem Downa, a może będzie chciała udowodnić wszystkim – trochę na siłę i wbrew rzeczywistości – że to przecież takie samo dziecko jak setki innych? Na szczęście mama Celi ani nie rozpacza, ani nie chce na siłę robić ze swojej córki tzw. normalnego dziecka. Oczywiście, jest jej łatwiej, bo książkę pisze, gdy Cela ma już kilkanaście lat, gdy szok, przerażenie rodziców, ich często irracjonalne zachowania dawno są już historią, a liczy się tu i teraz, baczne przyglądanie się codzienności dorastającej Celi, a przede wszystkim uczestniczenie w tym dorastaniu.

Wychowywanie dziecka nie jest rzeczą prostą; wie o tym każdy rodzic. Jak więc trudne musi być wychowywanie dziecka z zespołem Downa? Anna Sobolewska określa je życiem wśród sprzeczności, „z których nie da wyprowadzić żadnej słusznej i zawsze obowiązującej formuły. Trzeba się po prostu godzić na kompromisy, półśrodki, łączenie sprzeczności. I wcale się tym nie przejmować.” Ale to przychodzi z czasem, powoli. Opowieść o Celi zaczyna się od narodzin, od wspólnego pobytu w szpitalu, który na kartach książki zyskał miano więzienia. Potem rozpacz i ból rodziców, którzy powoli, nie bez oporów próbują pogodzić się z nową sytuacją. Pierwszy uśmiech dziecka, pierwsze gesty, pierwsze słowa. Rodziców wszystko cieszy podwójnie. Potem wspólne zabawy, wreszcie nauka w domu, a potem w przedszkolu integracyjnym i wreszcie w szkole.

Książka jak każda książka o chorobie dzieci doprowadziła mnie do łez i to nie jednych,gdy sobie przypomnę jak ją czytałam to płakałam jak bóbr,nic więc dziwnego że,jestem wrażliwa na punkcie chorób dzieci gdy sama mam ten sam problem choć inną chorobę.
Tę książkę polecam przeważnie ludziom którzy,nie chcą zaakceptować dzieci z różnymi chorobami a przecież,Cela daje tyle radości,wystarczy ją zrozumieć a życie staje się prostsze.
Każde dziecko ma prawo do miłości i akceptacji a zdrowi ludzie wystarczy tylko żeby,otworzyli swoje serca i przekonali się że dziecko z Zespołem Dawna da tyle samo radości jak dziecko zdrowe.
Wystarczy tylko chcieć zaakceptować i pokochać takie dziecko no naprawdę nic trudnego,każde chore dziecko potrzebuje tylko dwóch rzeczy Akceptacji i Miłości.
A to tak nie wiele!!!

Wakacje wśród koni

Powieść dla dziewcząt z wątkiem sensacyjnym i miłosnym Broszka, świeżo upieczona studentka, spędza wakacje w domu dziadków pod Terespolem. Z Filipem, początkującym weterynarzem, którego darzy pierwszym uczuciem, łączy ją wspólna pasja - konie. Gdy pewnej nocy znika klacz, która miała być wystawiona do konkursu o czempionat, dziewczyna, nie bacząc na niebezpieczeństwo, rozpoczyna śledztwo.

Książka zafascynowała mnie swoją wrażliwością  i skromnością.Miłość która zaczęła się dzięki wspólnej pasji,czyli koni.
Dzięki swojej miłości dla koni poznaje Filipa i się w nim zakochuje,kto by nie chciał takiej romantycznej miłości która,zaczyna się na wakacjach u dziadków.
Książka fantastycznie napisana i daje wiarę w swoje marzenia.

poniedziałek, 21 października 2013

kolejna książka Paulliny Simons

Didi Wood mieszka w Dallas, jest szczęśliwą mężatką, ma dwie urocze córeczki i na dniach spodziewa się trzeciego dziecka. Pewnego pięknego poranka jedzie po zakupy do centrum handlowego, a potem wybiera się z mężem dna lunch. Gdy nie zjawia się w restauracji o umówionej porze, zaniepokojony Richard Wood zawiadamia policję. Kolejne ślady wskazują, że Didi została porwana. Do akcji wkracza FBI.
Tymczasem w ciągu nadchodzących jedenastu godzin Didi Wood dotrze do granic ludzkiej wytrzymałości, mierząc się z koszmarnym przeznaczeniem.

Czytając tę książkę  byłam wstrząśnięta,nagle znika kobieta w ciąży i nie wiadomo gdzie się podziewa,zrozpaczony mąż robi wszystko by ją odnaleźć.Książka naprawdę napisana wyśmienicie i zamierzam ją jeszcze raz przeczytać. 

Książka dawno czytana ale przezemnie podziwiana

"Opowiem wam historię dziewczyny, która pochodzi z całkiem innych czasów, a może nawet z całkiem innej planety..."
Sabine jako dziecko niemieckich naukowców spędziła swoje dzieciństwo w środku indonezyjskiej dżungli w Irian Jaya, czyli zachodniej części wyspy Nowa Gwinea, wśród ludności Fayu, zapomnianego plemienia kanibali. Żyli na wyspie w pobliżu Australii przez kilkaset lat nie niepokojeni przez białego człowieka. Mała 7-letnia dziewczynka była pierwszą istotą, jaką zobaczyli, inną niż oni sami...
 Sabine w wieku 17 lat nie znała samochodów, nie widziała telewizora, a nawet nie umiała nosić butów. Potrafiła za to przepłynąć rzekę pełną krokodyli, huśtać się na lianach. Przyroda była jej placem zabaw, dżungla - domem. Uczyła dzikie dzieci przyjaźni i miłości, poczucia wspólnoty, lojalności podczas zabawy i niezabijania w kłótni. Przejęła od nich sztukę przetrwania wśród nieokiełznanej przyrody oraz plemienne reguły i rytuały. Jaka jest dzisiaj Sabine, wychowywane przez dwie zupełnie różne kultury? Czego uczy swoje dzieci? Czy potrafi egzystować w cywilizowanym świecie?

Książka przypomina mi bajkę dla dzieci o ,,Tarzanie"dziewczynka całe swoje dzieciństwo spędziła w dżungli i właściwie nie wie jak żyć, nie ma pojęcia o życiu w cywilizacji,dla niej wszystko jest nowe i nieznane.
Musi zacząć wszystko od początku,jeść,pić i poruszać się w cywilizowanym świecie czy jej się to uda?Zobaczcie sami!!!


niedziela, 20 października 2013

Czasami życie przynosi nieoczekiwane niespodzianki

I pomyśleć, że jeszcze niedawno Gemma, utalentowana organizatorka przyjęć, była taka szczęśliwa! W najkoszmarniejszych snach nie przypuszczałaby, że jej najlepsza przyjaciółka, Lily, opęta mężczyznę jej życia, a od matki - po ponad trzydziestu latach małżeństwa - odejdzie stary ojciec! Ale i Lily, wzięta pisarka, nie czuje się dobrze z tym, że "ukradła" Gemmie ukochanego Antona, a na dodatek nie ma pomysłu na nową powieść. Tymczasem na tekst czeka już Jojo, agentka literacka, która świetnie radziła sobie w pracy do chwili, gdy zakochała się jak idiotka w swym żonatym szefie... Nigdy niezasypiający Londyn i trzy skłócone trzydziestolatki na splątanych ścieżkach uczuć w pełnej humoru opowieści o sukcesach, porażkach i słodkiej zemście.


Książka dla prawdziwych kobiet które,mają czasami w życiu pod górkę tak jak nasza główna bohaterka,życie nie szczędzi jej niespodzianek.
Czytając tę książkę miałam nie lada ubaw naprawdę kobiece arcydzieło polecam kobietą które lubią czasami poczytać i babskich rozterkach.

Pisarka wszechczasów

Pisarka amerykańska, autorka ponad 50 książek, z których większość stała się bestsellerami i których łączny nakład przekroczył rekordową liczbę 300 milionów egzemplarzy. Z powodu faktu, iż jej książki utrzymują się na pierwszym miejscu list bestsellerów, Steel trafiła nawet do „Księgi Guinnessa”. Bardzo popularna jest także w Polsce. Steel udziela się społecznie – jest przewodniczącą Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotecznego oraz rzecznikiem prasowym American Human Association, działającego na rzecz dzieci uzależnionych. Po kilku nieudanych związkach znalazła swoje szczęście – od pięciu lat jest szczęśliwą mężatką.
Powieści Danielle Steel mają moc oczarowywania kobiet, nie jest to jednak czar zwodniczy, bowiem autorka konsekwentnie daje wyraz przeświadczeniu, że dobro ma zdolność pokonania zła, że miłość może roztopić nienawiść, że warto czekać na jedyną szansę i wykorzystać ją. Każda czytelniczka w bohaterkach książek Steel znajdzie coś dla siebie – pociechę, nadzieję, rozrywkę, refleksję. Dzieje się tak być może dlatego, iż ta „gwiazda literatury kobiecej” – jak o niej mówią – piękna, utalentowana i pracowita, zaznała zarówno szczęścia, jak i rozpaczy: po utracie syna, goryczy rozczarowań w miłości, zniechęcenia po nagonkach prasy brukowej… Fabuły jej powieści rozgrywają się więc wśród rzeczywistych ludzi i ich realnych problemów – pomysły, jak sama mówi, czerpie z życia. Pasją Danielle Steel jest pisanie, radością – jej dzieci, a hobby stanowią zwierzęta (hoduje pięć psów, królika, papugę i świnkę). Pisarka mówi: „Niektórzy pytają mnie, jak długo będę pisać. Mam jedną odpowiedź - do końca”


Jej książki
0200 Milcząca godność
1978 Pora namiętności
1980 Pierścionki
1981 Palomino
1982 Przeprawy
1987 Kalejdoskop
1992 Klejnoty
1994 Podarunek
1994 Album rodzinny
1994 Zmiany
1995 Dom Thurstonów
1995 Miłość silniejsza niż śmierć
1996 W sieci
1996 Nadzieja
1996 Zatrzymane chwile
1997 Wszystko co najlepsze
1999 Dary losu
1999 Gwiazda
1999 Jak grom z nieba
1999 Klon i ja
1999 Skrzydła
2000 Dom przy Hope Street
2000 Koniec lata
2000 Raz w życiu
2000 Światło moich oczu
2000 Radość przez łzy
2000 Ślub
2002 Wysłuchane modlitwy
2002 Chata
2002 Randki w ciemno
2003 Porwanie
2004 Echa
2005 To niemożliwe
2009 Sprawy serca
2009 Światła południa
2010 Duża dziewczynka
2010 Dziedzictwo
2010 Więzy rodzinne
2011 Charles Street 44
2011 Happy Birthday
2011 Hotel Vendôme
2012 Grzechy matki
2012 Przyjaciele na zawsze
2012 Zdrada
2012 Życie na ulicy
2013 Po kres czasu
Anioł Johnny
Bezpieczna przystań
Bungalow numer 2
Cud
Cudze grzechy
Dom
Druga szansa
Duch
Długa droga do domu
Jeden dzień na jeden raz
Jej Książęca Wysokość
Kochanie
Lustrzane odbicie
Nicpoń
Nieodparta siła
Okup
Pierwszy bal
Pięć dni w Paryżu
Pocałunek
Podróż
Pokochać znowu
Powrót do domu
Rosyjska baletnica
Rytm serca
Samotny orzeł
Sekrety
Siostry
Skok w nieznane
Tata
Uszanuj siebie
Zachód słońca w Saint-Tropez
Zoja
Zupełnie obcy człowiek
Zwiastun miłości
Światła południa
Żądza przygód

Co nie co z kobiecej literatury

Dzisiaj zastanawiałam się jaką tu książkę opisać i doszłam do wniosku że coś kobiecego nie zaszkodzi a więc proszę:
Jest piękna, młoda, bogata. Nie jest jednak panią własnego losu.


Przez lata poczucie obowiązku nie pozwalało Audrey Driscoll realizować marzeń. Teraz wreszcie dziewczyna może opuścić wspaniałą kalifornijską rezydencję i wyruszyć w wyśnioną podróż. W Europie rozkoszuje się zielenią londyńskich parków, urokiem paryskich zaułków, słonecznym pięknem Lazurowego Wybrzeża. I spotyka mężczyznę, za którym pójdzie na prawdziwy koniec świata - aż do Chin. Lecz w imię tej miłości będzie musiała dokonać dramatycznego wyboru...

Zawsze mnie urzekały książki pani Steel,przy nich się odprężam i zapominam o bożym świecie,po tą książkę sięgnęłam ponieważ jest o podróżach młodej kobiety a co za nimi stoi,oczywiście miłość.

piątek, 18 października 2013

Wiersze o książkach!!

Bez ciekawości nie ma mądrości.

Dziś każdy mądry człek, książki czytać chce.
Lecz ręce myje wpierw -książki plamić źle. I każdy czyta rad, nad książką spędza dnie Poznaje z lektur świat, wszystkiego uczy się.
Więc nie ociągaj się, filmom spokój daj
Kto czyta więcej wie, lecz o książki dbaj.

W książeczce płynie rzeczka, w książeczce szumi las. We wszystkich tych książeczkach, tysiące przygód masz.
W książeczce znajdziesz tkaczkę co snuła złotą nić
Książeczka może zawsze twą przyjaciółką być.
Z niej możesz się dowiedzieć jak niedźwiedź zimą spał
Jak świerszczyk grał na skrzypkach, jak morzem płynął śledź
I co zrobiła Wicia by same piątki mieć.
Więc chroń i szanuj książki i kartek nie rwij też
Wpierw dobrze umyj rączki, a potem książki bierz.

Życzenia książki.

Dotykaj mnie tylko czystymi rękami
Chcę być zawsze czysta i obłożona
Kiedy przerywasz czytanie używaj zakładki
Nie plam mnie
Podczas czytania zachowaj właściwą postawę.

Książka prosi.

Myj ręce przed czytaniem
Obłóż książkę w papier lub folię
Nie zaginaj rogów kartek
Używaj zakładek
Nie śliń palców przy odwracaniu kartek
Nie zwijaj cienkiej książki w rulon
Nie pisz i nie rysuj w książce
Nie czytaj leżąc
Nie czytaj przy słabym świetle
Przy czytaniu zachowuj właściwą postawę.

Od Nowego Roku bez książki ani kroku.

Czytajcie książki, w książkach jest wszystko, książki uszlachetniają serca kształcą rozum, hartują wolę, kształtują charakter.
Jako też kto czyta, tak potem i prawi. Łatwiej niektórym książkę napisać, niż drugim ją przeczytać.
Kto czyta nie błądzi. Książka jak klucze potrafi otwierać oporne drzwi i nieufne serca.
Dziesięć liter ma to słowo, a na koniec jest w nim teka, książka tam na Ciebie czeka to jest.........
Więc pokosztuj tych rozkoszy
Które książki Ci przynoszą
Bo to klucz jest do mądrości
Do wielu umiejętności
Zdobyć piątki ci pomogą
I do życia przysposobią
Może będziesz Kopernikiem
Marią Curie, podróżnikiem. Kolorowe książeczki z naszej szkolnej biblioteczki Pouczą Cię zabawią i na pewno zaciekawią. Posłuchajcie opowieści Gdzie się wiele skarbów mieści Bez pieczęci, krat, zaklęcia Wszystkie są do wzięcia. Jeślisz głodny nakarmimy Jeślisz smutny rozśmieszymy Gdy masz dwóję pomożemy Bo pomóc umiemy.
Więc do półek zapraszamy
I zasoby przedstawiamy

Książka pomaga nam rozwijać język i słownictwo, uczy nas wyrażać myśli i rozumieć innych.
Książka rozwija myślenie, dostarcza nam pojęć myślowych i nowych idei, rozszerza naszą świadomość i nasz świat.
Książka pobudza fantazję, uczy budować obrazy w wyobraźni.
Książka dostarcza nam wiedzy o innych krajach i kulturach, o przyrodzie, technice, historii, o tym wszystkim o czym chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś więcej.
Książka rozwija nasze uczucia i zdolność do empatii, wyrabia w nas umiejętność wczucia w czyjąś sytuację.
Książka dodaje sił i zapału, dostarcza nam rozrywki i emocji, może rozśmieszyć lub zasmucić, może pocieszyć i wskazać nowe możliwości.
Książka może stawiać pytania które angażują i pobudzają do dalszych przemyśleń.
Książka uczy nas etyki, skłania do namysłu nad tym co słuszne, a co nie, co dobre a co złe.
Książka może wytłumaczyć rzeczywistość i pomóc w zrozumieniu zależności.
Książka może udowodnić, że często pytanie ma więcej niż jedną odpowiedź, że na problem da się spojrzeć z różnych stron. Może podpowiedzieć inne sposoby rozwiązywania konfliktów niż przemoc.
Książka pomaga nam zrozumieć siebie, odkrycie że są inni, którzy myślą jak my, że mamy prawo do swoich odczuć i reakcji, umacnia nasze poczucie własnej wartości.
Książka pomaga nam zrozumieć innych, lektura książek pisarzy z innej epoki, innego świata i odkrywanie że ich myśli i odczucia nie różnią się od naszych buduje tolerancję dla innych kultur i zapobiega uprzedzeniom.
Książki pomagają nam w nauce i pracy, uczą miłości do ludzi i Ojczyzny, wskazują drogę do każdego celu.
Książka jest naszym towarzyszem w samotności, łatwo wziąć ją ze sobą i czytać gdziekolwiek. Z biblioteki można ją wypożyczyć za darmo i nie trzeba podłączać jej do prądu.
Książka jest częścią naszego dziedzictwa kulturowego, dzięki niej mamy wspólne doświadczenia! punkty odniesienia.
Dobra książka dla dzieci, którą można czytać na głos przynosi radość dzieciom i dorosłym, buduje pomost między pokoleniami.
Książka dla dzieci to I spotkanie z literaturą- nieograniczonym światem z którego czerpiemy przez całe życie. To bardzo ważne spotkanie gdyż jeśli nie zostanie zmarnowane, pokaże ile może dać dobra literatura.
Literatura Dziecięca wzbogaca kulturę kraju, daje pracę wielu ludziom :pisarzom, ilustratorom, wydawcom, redaktorom; drukarzem, recenzentom, księgarzom, bibliotekarzom.
Literaturę dziecięcą można również eksportować przynosząc krajowi dochód i uznanie za granicą.

Gdy jest ci źle, gdy smucisz się
Kiedy masz oczy pełne łez, w garść się weź, książki czytaj
I znów do wszystkich śmiać się chcesz.
Jedynek masz tak dużo aż, w dzienniku zmieścić nie chcą się Słuchaj mnie- książki czyta, kto same szóstki dostać chce.
Gdy nudno ci, dłużą się dni, i telewizji dość już masz
Sposób znasz- książki czytaj, lektura ci rozjaśni twarz.
W świątek, piątek i w niedzielę, książka jest twym przyjacielem
Przed czytaniem umyj ręce, byś nie plamił książki więcej
Nie gnę kartek, tym się szczycę, zrób zakładkę na technice.
Oczy jedne masz i kwita, na leżąco się nie czyta.
Siedź przy biurku - bądźmy szczerzy, źle się czyta, gdy się leży.
Obłóż książkę swą starannie, i nie czytaj nigdy w wannie.
Ten ma rację który sądzi, że kto czyta, ten nie błądzi.
Kto raz weźmie książkę w ręce, już jej nie odłoży więcej.
Książki są zbyt drogie chyba, nie nadążam pisać skryba.
Ręcznie piszę tomy całe, więc nakłady książek małe.
Czas coś zmienić, bądźmy szczerzy
W druku przyszłość książek leży.
Guttenberga pomysł nowy, to w historii krok milowy
I ruchoma czcionka jego, stworzy książkę dla każdego.
Od tej pory, bez wątpienia książka prawie się nie zmienia
Za to wybór mamy spory, są romanse i horrory.
Są albumy i słowniki, poradniki, podręczniki.
Różnorodne bajki, baśnie, czyta dziecko zanim zaśnie.
Miękkie, sztywne, duże małe, kolorowe, czarno- białe.
Wciąż niezbędne, będę szczery, żadne filmy komputery.
Wyprzeć książek nie są w stanie, książka z nami już zostanie.


Dzisiaj znalazłam trochę wierszy z moich zeszytów i wam dodałam kiedyś dawno temu tym się zajmowałam i kilka wierszy o książkach napisałam i wam dzisiaj zaprezentowałam.

Wiersze o książkach

"Książka"
W książeczce płynie rzeczka
w książce szumi las,
w prześlicznych tych książeczkach
tysiące przygód masz.
Więc kochaj i nie marnuj książki
i kartek nie wyrywaj też.
Najpierw dobrze umyj ręce
a potem książkę bierz.

"Książka czeka"
Książka nas uczy, książka cieszy,
czasem zadziwi
nas niemało
albo po prostu tak rozśmieszy,
jakby się dobry
żart słyszało.
Książka też mądrze nam doradza
różne wskazówki,
wzory daje.
Książka w szeroki świat wprowadza,
dalekie z nami
zwiedza kraje.
Lubimy książkę - przyjaciółkę.
Wiesz co ci powiem?
Nie odwlekaj.
Masz trochę czasu? Spójrz na półkę,
sięgnij po książkę!
Książka czeka!

,,Książka"
Witam cię kartek szelestem,
Tytułem na pierwszej stronie,
witam!
Bo po to przecież jestem,
Żebyś mnie ujął w dłonie
I czytał!

Kiedy jesz obiad - na zdrowie!
Gdy chcesz się bawić - baw się!
Ja ci nie bronię!
Ale gdy chcesz mieć opowieść
O wszystkim, co najciekawsze -
Ja ci się skłonię!

Kiedy ci smutno będzie,
Kiedyś samotny, chory;
Bez przyjaciela -
Ja z tobą pójdę wszędzie,
Poprzez zimowe wieczory,
W kraje wesela.

Będziesz wraz ze mną oglądać
Baśnie i cuda, i dziwy
Na końcu świata
Po niebie, po morzach, i lądach
jako te ptaki szczęśliwe
będziemy latać.

Nigdy ci się nie znudzi!
Wędrówki po każdej kartce
Nie są tak straszne.
Przygody innych ludzi.
Są przecież nie mniej warte
Niż twoje własne.

Ja cię bez trudu nauczę
Tego, co przydać się może
Choćby po latach paru.
Ja tobie słowem, jak kluczem,
Cudowny sposób otworzę
pałace czarów.

czwartek, 17 października 2013

kolejny wypad do biblioteki i kolejne łowy:)

Hej dzisiaj jak zwykle na początku miesiąca wybrałam się do biblioteki oto moje zdobycze
od dołu
1.S.King,,To"
2.M.Kalicińska,,Irena"
3.Cat Patric,,Zapomniane"
4.Nigel Dempster i Peter Evans,,Za drzwiami pałacu"
5.J.Marsden,,Kontynuacja serii Jutro"Kroniki Ellie
6.J.Marsden ,,Kontynuacja serii Jutro"kroniki Ellie2


Z pozostałego miesiąca zostały mi 
Od dołu
1.Koomson ,,Zaopiekuj się mną"
2.Kate Morton,,Zapomniany ogród"
2.Sara Gruen ,,Woda dla słoni"

W tej chwili czytam ,,Wodę dla słoni"i jestem pod wrażeniem jak przeczytam dodam recenzje.

To narazie tyle przy tych książkach mam zamiar spędzić resztę października i kawałek listopada a wiem że warto obiecuje że,po kolei będę opisywała każdą książkę. 

Odnaleziona butelka na plaży może odmienić twoje życie

W najkrótszym czasie bo w jeden jesienny wieczór przeczytałam przepiękną książkę pana Sparksa.
Wyrzucona za burtę butelka, zdana na kaprys losu, mogła trafić w najodleglejszy zakątek świata. Zamiast tego, po niecałym miesiącu podróży, wypłynęła na plaży nad zatoką Cape Cod, gdzie znalazła ją spędzająca nadmorskie wakacje Theresa Osborne, dziennikarka z Bostonu, samotnie wychowująca dwunastoletniego syna. W środku był list miłosny napisany do zmarłej żony i zaczynający się od słów: "Moja najdroższa Catherine, tęsknię za Tobą, ukochana, tak jak zawsze, ale dzisiaj było mi bardzo ciężko, bo ocean śpiewał o naszym wspólnym życiu." Zaintrygowana i przejęta do głębi historią pary kochanków, Theresa rozpoczyna poszukiwania człowieka, który potrafił tak mocno i wiernie kochać. Kim był mężczyzna? Gdzie się teraz znajduje? Jej spotkanie z tajemniczym Garrettem zaowocuje wielką miłością...



Czy zastanawialiście się  kiedyś jak bardzo wielka jest utrata najbliższej ci osoby gdy ją śmierć zabiera?Jak się człowiek czuje gdy,ta jedna ukochana osoba odchodzi i co się czuje gdy jest świadomość że,już nigdy tej osoby nie zobaczysz.
Książka jest przepięknie napisana i bardzo mi się podobała czytałam ją drugi raz i tym razem płakałam jak głupia tak mnie wzruszyła że do tej pory nie mogę się po niej pozbierać przepiękna opowieść o miłości płynącej przez ocean.
 List w butelce jest piękną i niezwykle wzruszającą historią o miłości, o radzeniu sobie po stracie bliskiej osoby, o tym jak trudno przestać żyć przeszłością i zacząć patrzeć z nadzieją w przyszłość. Dodatkowym plusem dla mnie okazało się zakończenie, którego zupełnie się nie spodziewałam. Nie jest to może lektura bardzo wymagająca, ale czyta się ją z wielką przyjemnością, zwłaszcza w długie zimowe wieczory.

środa, 16 października 2013

kolejne przeżycie i wiele wrażeń po przeczytanej książce

Przez dwa dni przeczytałam książkę która,wprowadziła mnie w letni nastrój choć do lata jeszcze daleko...
Ranczer Harden Tremayne to typowy samotnik. Szorstki, twardy i nieuznający żadnych kompromisów, przywykł radzić sobie w życiu sam. Nie utrzymuje kontaktów nawet z najbliższą rodziną i nie marzy o założeniu własnej. W czasie pobytu w Chicago poznaje Mindy, której życie rozsypało się na kawałki. Niespodziewanie dla Hardena opieka nad nią sprawia mu przyjemność. Pomimo wzajemnej fascynacji, oboje boją się bliskości. Czy tych dwoje zranionych ludzi odważy się wspólnie szukać szczęścia?


Książka mnie wprost zachwyciła i przeniosła w świat dzieciństwa,gdyż pamiętam że,mój wujek mieszkał kiedyś na gospodarce i miał z bratem taką małą farmę.
Dzięki tej książce poczułam się znowu jak mała dziewczynka i nabrałam ochoty na lato na jakimś ranczu,lecz niestety na razie taka opcja nie ma możliwości ale, chociaż dzięki książce poczułam smak lata za którym pewnie każdy z nas tęskni.

poniedziałek, 14 października 2013

Cytaty dzisiejszego dnia

Przypomniały mi się świetne cytaty o życiu oto kilka z nich może chandra zniknie!!


,,Bo może właśnie o to w życiu chodzi. Żeby ktoś przy tobie był – nawet kiedy szukasz w nocy małego zagubionego kotka. Nawet jak świeczka się nie pali"

Gdy pragniesz być szczęśliwym, to kochaj w dzień i w nocy i wtedy właśnie życie szczęściem Cię otoczy!



Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro? Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw.

Są dwa rodzaje szczęścia na świecie, jedno małe - być szczęśliwym, drugie wielkie - uszczęśliwiać innych.
A propro tego cytatu uszczęśliwianie innych ostatnio mi najlepiej wychodzi moje życie ostatnio leci pod górkę mam nadzieje że to się zmieni a inni ludzie czy oni mi się kiedyś odwdzięczą wątpię.

Dla mnie szczęście jest wtedy, kiedy budzisz się koło osoby która kochasz.

Szczęście można znaleźć nawet w najmniejszym ziarenku pustynnego piasku. Bo ziarenko piasku jest chwilą Stworzenia, a Wszechświat poświęcił całe miliony lat, by mogło istnieć.

Szczęście, to imię czyjeś słodkie i ta nadzieja, że go spotkasz...


Szczęście nie jest przecież stanem wiecznym. Zresztą też i nie okresowym. Szczęście to po prostu taki skurcz serca, którego doznaje się czasami, kiedy człowieka przepełnia taka radość, że wprost trudno ją znieść. Znika równie szybko jak się pojawia. I nie ma go, dopóki nie nadejdzie znowu, by sprawić, że człowiek uzna życie za najwspanialszy dar.

Aby być szczęśliwym,
nie jest ważne, by wiele posiadać,
istotnym jest, by mniej pożądać.
Wielu myśli inaczej.
Są niezadowoleni z tego co posiadają,
dlatego kupują kolejne rzeczy,
rzeczy, których tak naprawdę
wcale nie potrzebują.
Nie czyń tego.
Będziesz miał jedynie
coraz to więcej niepotrzebnych przedmiotów
i wcześniej czy później zauważysz,
że to wszystko nie uczyniło Cię
jednak szczęśliwym.
Bogaty i szczęśliwy nie jesteś wtedy,
kiedy wiele posiadasz,
lecz wyłącznie wówczas,
gdy potrafisz obejść się bez wielu rzeczy.
Szczęścia nie można kupić,
miłości doznaje się bezpłatnie.
Bardziej niż pieniędzy potrzebujemy miłości,
bo dzięki niej można być szczęśliwym.



Dodałam coś o miłości coś o szczęściu ale najważniejsze że wiem jak wygląda moje szczęście i nic i nikt mi tego nie odbierze uwielbiam wrzucać cytaty to mi daje większą motywacje na dalszą pracę na sobą i swoimi książkami

Kolejna książka łapiąca za serce

Kilka miesięcy temu czytałam piękną książkę która,zamieszkała w moim
sercu i ma szczególne miejsce,gdyż są w moim życiu książki ważne,szczególnie ważne i mniej ważne oto jedna z tych ważnych książek która,coś wniosła do mojego życia.
Wszyscy jesteśmy z tobą, mamo! Kiedy Doris, łagodna pięćdziesięciolatka, dokonuje nagle strasznego i niezrozumiałego czynu, policja doznaje szoku. Wytłumaczenie, co nią kierowało, znajduje się być może w jednym z dziecięcych opowiadań jej córki Bethany. dziewiętnaście lat wcześniej obie przeżyły tragedię: z placu zabaw zniknął synek Doris, brat Bethany. Doris nigdy się z tym nie pogodził a, a Bethany dorastała w cieniu i „zamiast” nieobecnego brata. Tylko ona może teraz pomóc matce otrząsnąć się z traumy i uratować ją przed karą w procesie o zabójstwo. Ale czy znajdzie w sobie siłę? Sugestywna opowieść o skomplikowanych relacjach matki i córki,  przezwyciężaniu smutku i o nadziei, która nigdy nie gaśnie.

Gdy czytałam tą książkę ciarki mi przechodziły po plecach i powiem szczerze kilka razy cofałam się by,się bardziej wgłębić w wątek tej cudownej książki.
Kolejna książka pokazująca że,matczyna miłość jest bezgraniczna i trwa wiecznie a to w życiu jest najważniejsze miłość mamy:):
Przy tej książce płakałam ze wzruszenia gdyż przypadki z jakimi ta kobieta musiała przejść były nie lada wyczynem :)Warto przeczytać jeżeli się lubi trochę popłakać przy książce:)

Jesienna Chandra i wiersze na poprawienie humoru!!!

Cześć!!
Dzisiaj mnie złapała jesienna chandra nic mi się nie chce ani książki czytać ani co kolwiek z fotografować mam nadzieje że,do końca dnia mi przejdzie.
Idac do domu z ośrodka znalazłam kilka liści jesiennych.


Ale także przypomniałam sobie że kiedyś przepisywałam wiersze o jesieni i wczoraj je znalazłam a kilka wrzucę oto one:)
Liście jesienne

Liście jesienne leżą po brzegach dróg, mieniąc się jedną połową tęczy.
Wyglądają jak rozsypane róże wszelkich barw.
W stawie drżą złote plamy. Rząd drzew odbija się w nim różnie: wierzba - mgłą siwą, czerwona leszczyna - skrzydłem motyla, topole - ciemnymi kolumnami.
Skośne marmurowe schody, prowadzące ku wodzie, odbijają się w gląb i w przeciwną stronę niż prowadzą, tworząc klin.
Zadarte liście wierzby płyną jak dżonki, wiatrem popychane.
Wysoko przelatujące samoloty suną przez głębinę jak czarne płotki, małą gromadą.
Woda żyje, drzewa budzą się dzisiaj.
Wieje bowiem wiatr, który różni się od innych jak chuchnięcie od dmuchnięcia.
Z głębi piersi natury płynie to serdeczne chuchanie: wiatr halny.
Kto jeszcze nie wypowiedział swojej miłości, zdradzi się z nią w taki dzień.
Oto jest niekalendarzowy powrót wiosny.
Wiosna - kaprys, wiosna - łaska.
Możemy się jej wszędzie i zawsze spodziewać, tej Wiosny Niezależnej, zarówno w zimie, jak i w setnym choćby roku życia.

Jesienna zaduma

Nic nie mam
Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem
Nawet nie wiem
Jak tam sprawy z lasem,
Rano wstaję, poemat chwalę
Biorę się za słowa, jak za chleb
Rzeczywiście, tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony
Nic nie mam
Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet
Nie zważam
Na mody byle jakie
Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie
Uczuć starym drapakiem
Rzeczywiście tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
 Jesiennej strony.

P.S. Jesiennej miłości

I oto nadeszła pora
czerniawa traw zżętych
pozostał za nami
kosmos jesienny
przyszło nam u drogowskazu
z napisem "donikąd" stanąć
a w nas słowa jak ptaki zmoknięte
a w nas myśli strachliwe jak zając
i oto czas nadchodzi
wyjaśnień nie zbędnych
stoimy obok chociaż
na wyciągnięcie ręki
Żeby choć chwila niewielka
by spokój znowu znaleźć
lecz w nas słowa jak ptaki zmoknięte
lecz w nas myśli strachliwe jak zając
i oto popatrzmy tylko
stoimy na rozdrożu
z którego każde odejść
osobną drogą może
I każde z nas obce pośród
stron świata wybierając
bo w nas słowa jak ptaki zmoknięta
bo w nas myśli strachliwe jak zając
a tyle drogi przed nami
tyle światów przed nami
 a tyle pieśni jeszcze tyle pieśni przed nami.

Miły, już jesień

Czerwienią liści nas otula, babiego lata złotą smugą
I noc się robi coraz dłuższa, miły jesień przyszła już
Wiatry wróciły do nas znowu, ptaki z południa są już w domu
I słychać pierwsze kroki chłodu, miły jesień przyszła już

A w nas jeszcze tyle wciąż radości jest
Tyle słońca z lata jeszcze w nas
I jesienny smutek nam nie grozi, wiem
Dobry los wciąż sprzyja nam

Już chmury stoją w oknie, bezradny kasztan w deszczu tonie
Jak dobrze z tobą być, przy tobie, miły jesień przyszła już
 Zmarznięci i skuleni ludzie do domu biegną byle szybciej
W kieszeniach niosą mokry smutek, miły jesień przyszła już

A w nas jeszcze tyle wciąż radości jest
Tyle słońca z lata jeszcze w nas
I jesienny smutek nam nie grozi, wiem
 Dobry los wciąż sprzyja nam.

Dzień w kolorze śliwkowym

Po czerni jeżyny
Po liściu kaliny
- Jesień, jesień już
Po ciszy na stawie
Po krzyku żurawi
- Jesień, jesień już
Po astrach, po ostach
To widać, to proste że
- Jesień, jesień już
I po tym że wcześniej
Noc ciągnie ze zmierzchem
- Jesień, jesień już

Po pustym już polu
Po pełnej stodole
- Jesień, jesień już
Strachowi na wróble
Już nad czym sie trudzić?
- Jesień, jesień już
I po tym że w górze
Wiatr wróży kałuże, tak
- Jesień, jesień już
I po tym że przecież
Jak zwykle, po lecie
- Jesień, jesień już

Ach, ten dzień w kolorze śliwkowym!
- Berberysu i głogu ma smak...
Stawia drzewom pieczątki
- Żeby było w porządku
Że już pora
Że trzeba iść spać...
A my tak - po kieliszku, po troszeczku
Popijamy calutki ten dzień
- Próbujemy nalewki
Z dzikiej róży, z porzeczki
Żeby sprawdzić - czy zima
To wypić się da?...
- To się w głowie nie mieści
Że tak szumi szeleści
Tak bliziutko, o krok, prawie tuż
Głębokimi rzekami, pachnącymi szuwarami
Idzie jesień
I prosto w nasz próg...
- Ale co tam! przecież taka jesień złota
Nie jest zła!
- Ale co tam! Przecież taka jesień złota
 Niechaj trwa...

A ja kocham Cię jeszcze...

Jesień już liście z drzew postrącała, już błotem czarnym ziemia się klei,
Lata horyzont zniknął już dawno - a ja kocham Cię jeszcze...
Po naszych ścieżkach nikt już nie chodzi, liście zielenią oczu nie pieszczą
I złota plaża nie jest już złota - a ja kocham Cię jeszcze...

Kto odmłodzi pusty las, kto z chmur słońce oswobodzi,
Kto mi zwróci ciepło dnia, kto samotność wynagrodzi.

Niebo nad miastem w chmurach już tonie, jakby je przykrył ktoś białym płaszczem
Skowronki dawno już odleciały - a ja kocham Cię jeszcze...
W wieczór jesienny pusto za oknem, po szybach płyną smutne łzy deszczu
Wiatr się zabawia liśćmi w kałuży - a ja kocham Cię jeszcze...

Kto odmłodzi pusty las, kto z chmur słońce oswobodzi,
Kto mi zwróci ciepło dnia, kto samotność wynagrodzi.


Jesienny wieczór

Jest w świetlistości przedjesiennych zmierzchów
Tkliwy, tajemny czar zadumy,
Złowieszczy blask i barwność drzew w rozpierzchu,
Czerwiennych liści lekkie, czule szumy.
I cichy błękit, co się mgliście chmurzy,
Że ziemia wokół smutnie sierocieje,
I jak przeczucie nadchodzącej burzy
Czasem porywczy, chłodny wiatr zawieje.
Znużeniem wszystko, wyczerpaniem tchnie,
 Uśmiechem cichym schyłku i więdnięcia,
Co u rozumnej się istoty zwie
Podniosłą wstydliwością jej cierpienia.


Kilka wierszy nie zaszkodzi a najbardziej poprawia mi humor ciepła herbatka i ciekawa książka teraz jestem w trakcie czytania książki Diany Palmer ,,Pokonać Samotność"jak skończę na pewno wam ją zrecenzuje. 

Na koniec jeszcze jeden jesienny wiersz

niedziela, 13 października 2013

Miłość matczyna nie zna granic nawet potrafi nieżle kotrolując starego kawalera:)

I doczekałam się końca genialnej książki
Katarzyna Grochola zmienia front! oczywiście byłam bardzo zaskoczona, gdyż bestsellerowa pisarska bohaterem swej najnowszej książki uczyniła… mężczyznę!

Szykuje się pełna przygód, zaskakująca powieść – jak zwykle utrzymana w błyskotliwym, pełnym humoru stylu – która nie tylko z pewnością podbije serce dotychczasowych czytelniczek Katarzyny Grocholi, ale ma szansę zdobyć nowych fanów – także wśród mężczyzn.

Bohaterem powieści jest Jeremiasz, sympatyczny i błyskotliwy trzydziestodwulatek, który znalazł się na tzw. życiowym zakręcie. Jest piekielnie zdolnym operatorem filmowym, ale okazał się zbyt prawy i bezkompromisowy, by zrobić karierę w filmie. Nie ma pracy, przędzie więc cienko, a kredyt za mieszkanie spłacać trzeba. Bo przecież nie może mieszkać z matką, która ciągle wtrąca się w jego życie. Jeremiasz wie dużo o kobietach, ba! wie o nich wszystko, a może nawet więcej, bo gdzie się obróci, tam jakaś pani – a to matka, a to sąsiadka z piętra, a to córka sąsiadki, a to Zmora mieszkająca piętro niżej, a to kumpela, z którą można pogadać jak z najlepszym przyjacielem. A wszystkie od niego czegoś żądają i każda sprawi mu jakaś niespodziankę.

Genialna książka przy której można płakać ze śmiechu,idealny opis mężczyzny który jest ciągle kontrolowany przez matkę a ta niestety nie daje za wygraną.Z dorosłego mężczyzny robi małe dziecko które,nic nie potrafi i musi być ciągle kontrolowane aż w końcu postawia na swojim i szok dla mamusi.
Książkę przeczytałam jednym tchem i bardzo mi się podobała.

sobota, 12 października 2013

Wielki szok-pustka po wielkiej pisarce

Przerywam opowiadanie o wczasach gdyż się czegoś szokującego dowiedziałam,moja jedna z ulubionych pisarek pani Joanna Chmielewska nie żyje zmarła w szpitalu!!O śmierci pisarki poinformowało Wydawnictwo Klin, w którym ukazały się jej ostatnie książki.
Joanna Chmielewska to pseudonim literacki Ireny Kuhn. Autorka "Lesia" urodziła się 2 kwietnia 1932 roku w Warszawie. W 1954 roku ukończyła Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej, pracowała jako architekt m.in. w Biurze Projektów Energetycznych, przy budowie warszawskiego Domu Chłopa, Biurze Projektów Stolica. Od 1970 roku zajmowała się wyłącznie twórczością literacką.
Zadebiutowała powieścią "Klin" w roku 1964, przełomem w jej twórczości stała się jednak opublikowany w 1973 roku "Lesio". W opowieści o wiecznie spóźnionym nieudaczniku biurowym o duszy artysty czytelnicy odnaleźli pierwszy literacki obraz PRL-owskiego życia biurowego. Lesio zawalał każdą sprawę, której się dotknął, ale był przy tym tak zabawny i ludzki, że kolejne wydania powieści wykupywane były spod lady. Czytelnicy czekali na kolejne powieści m.in. "Studnie przodków", "Upiorny legat", "Romans wszechczasów".

Rosjanie, którzy bardzo sobie cenią twórczość Chmielewskiej, określają jej książki mianem "kryminały ironiczne". - To trafne określenie - przyznała Chmielewska podczas spotkania z warszawskimi czytelnikami. W powieściach Chmielewskiej intryga kryminalna, choć ważna, była zaledwie pretekstem do prezentowania tak cenionego przez czytelników poczucia humoru autorki.
Określiłabym swoje powieści jako sensacje humorystyczne. Bardziej czy mniej kryminalne, ale humorystyczne. Nie tylko w samej warstwie językowej. Humorystyczność otaczającego świata przenika do mojej prozy. To nie jest satyra, tylko prezentacja kretyństwa dziejącego się wokół nas - mówiła Chmielewska w jednym z wywiadów.


kilka książek pani Chmielewskiej

2/3 sukcesu
Autobiografia. Druga młodość
Autobiografia. Dzieciństwo
Autobiografia. Okropności
Autobiografia. Pierwsza młodość
Autobiografia. Stare próchno
Autobiografia. Trzecia młodość
Autobiografia-wieczna młodość aneks do wszystkich pozostałych
Byczki w pomidorach
Lesio
Boczne drogi
Depozyt
I wiele wiele innych cudownych książek pani Chmielewska wydała i polecam przeczytać i wiem jedno pamięć po tej wielkiej pisarce u mnie bedzie zawsze Dziękuje za te książki niech spoczywa w spokoju:(

Basen kryty


A oto kawałek basenu w środku przepiękny tunel przez który można było popływać.
Widok przepiękny woda była,bardzo ciepła i można było miło spędzić czas:)

Przyjemna lektura na wakacyjne dni :)

Książka dotyka trudnego tematu, o czym dowiadujemy się dopiero w trakcie lektury. Piotr ma koszmary senne, wspomina zdarzenia, jakie miały ...