Szukaj na tym blogu

piątek, 28 lutego 2014

Posumowanie lutego

Czas na króciutkie podsumowanie najkrótszego miesiąca w roku,a że dużo się u mnie działo to nie ma takich rewelacji książkowych ale nie jest tak źle czas na podsumowanie!!



1.,,Szczęściarz"Nicholasa Sparksa
2. ,,Przytul mnie"Monika Rebizant-Siwiło
3.,,Kobieta w lustrze"Eric-Emmanuel Schmitt
4.,,Anna Jantar"Andrzej Witko.

No cóż w tym miesiącu bardzo cieniutko ale,co się dziwić jak miesiąc był bardzo krótki a w tygodniu czytałam jedną książkę.
A już dzisiaj pierwsza recenzja miesiąca książka,,Chce się żyć"Macieja Pieprzyca.

czwartek, 27 lutego 2014

Smakołyki na tłusty czwartek dzień łasuchów przynoszących szczęście!!




Witajcie moi mili dzisiaj mamy wyjątkowy dzień w którym możemy się objadać słodyczami do woli a mówię o tłustym czwartku,dniu w którym króluje pączek!!
.W Polsce tego dnia, "dozwolone" jest obżarstwo, a najbardziej popularnymi w tym dniu przysmakampi są pączki oraz faworki - znane również jako chrusty. W piekarniach i cukierniach, pączki cieszą się wyjątkowym powodzeniem, więc jeśli ktoś zamierza sobie "pofolgować" polecamy wybrać się do cukierni wczesnym rankiem lub przed południem. Z doświadczenia bowiem wiadomo, że po południu, wszędzie tłustoczwartkowych pyszności brakuje.


Staropolskie przysłowie mówi: Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła.

Oczywiście nie bylibyśmy sobą, gdyby z tym świętem nie wiązał się żaden przesąd. Mówi się, że człowiekowi, który nie skusi się na ani jednego pączka, w dalszym życiu nie będzie się wiodło. Przesądy przesądami, ale Polacy w tym dniu zjadają przeciętnie 2,5 pączka. Szacuje się, że tylko w tym dniu pochłaniamy aż 100 milionów pysznych pączków.

Jeden pączek to aż 200 kalorii, a to znaczy, że musielibyśmy biegać przynajmniej 20 minut, żeby go spalić. Jednak w tym dniu, nie przejmujmy się kaloriami!

Tłusty czwartek rozpoczyna ostatni tydzień karnawału i jest świętem zwyczajowym. W Polsce w tłusty czwartek prawie wszyscy pochłaniają duże ilości pączków z nadzieniem różanym (i nie tylko). Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka, to dalszej części roku nie będzie mu się wiodło. 
tłusty czwartek każdy powinien się objadać. Dlaczego? Zgodnie z przesądem ten, kto nie zje niczego tłustego w dniu tłustego czwartku, nie będzie miał powodzenia w życiu! Lepiej nie ryzykować! A co można jeść? Najlepiej tradycyjne faworki (zwane także chrustem) i pączki. W przeszłości jadło się pączki nadziewane słoniną, boczkiem lub innym tłustym mięsem.


Co ciekawe o dniu tłustego czwartku znane jest tylko jedno staropolskie przysłowie: „Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła”.

Więc jedzcie do woli dzisiaj moi mili smacznego i  dziś wyjątkowo nie liczcie kalorii bo pączek ma ich bardz bardzo dużo a więc smacznego!!

środa, 26 lutego 2014

Bursztynowa Dziewczyna

Dobiegłam do końca wspaniałej bibliograficznej książki,przy której mój czas się zatrzymał mam na myśli książkę o Annie Jantar
Ta książka nie stawia sobie za cel powiedzenia wszystkiego o Jej życiu i karierze artystycznej. Jest jedynie próbą ocalenia pamięci o Ani, przybliżenia Jej postaci, próbą zatrzymania czasu.

W książce pokazane jest całe życie artystki,piosenki Anny Jantar uwielbiam są przepełnione spokojem i radością a także dają mi wiele radości.

Mijają lata, lecz nic nie wymazuje z pamięci i serca tęsknoty za ukochanym dzieckiem. Bywa, że jeszcze dzisiaj widzę moją córkę taką, jaką była - radosną, uśmiechniętą, kochającą i życzliwą dla wszystkich.





Anna Jantar, właściwie Anna Maria Szmeterling, od 1971 również jako Anna Maria Kukulska(ur. 10 czerwca 1950 w Poznaniu, zm. 14 marca 1980 w Warszawie) – piosenkarka polska. 

 



W latach 1965-1969
 uczęszczała do VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza i do Średniej Szkoły Muzycznej w Poznaniu. W 1969 zdała egzamin do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, lecz nie została przyjęta z powodu braku miejsc. Karierę artystyczną rozpoczęła w 1968. W poznańskim radiu nagrała utwór "Po ten kwiat czerwony "Od 1969 Anna Jantar była wokalistką zespołu Waganci, w którym występował także Jarosław Kukulski, jej przyszły mąż. Z tego okresu pochodzi znany utwór "Co ja w tobie widziałam". 11 kwietnia 1971 w poznańskim kościele św. Anny wzięła ślub z Jarosławem Kukulskim. 

 




W latach 70. była czołową polską piosenkarką. W 1972 po zdaniu egzaminu została zawodową piosenkarką estradową i rozpoczęła karierę solową jako Anna Jantar. 

W 1973 
uczestniczyła w KFPP w Opolu, gdzie zaśpiewała swój pierwszy solowy przebój "Najtrudniejszy pierwszy krok". W trakcie swojej kariery zdobyła wiele nagród i wyróżnień. Współpracowała z wieloma polskimi artystami m.in. ze Stanisławem Sojką, Bogusławem Mecem, Zbigniewem Hołdysem, Andrzejem Tenardem, nagrywała również piosenki z Budką Suflera i zespołem Perfect. 

Matka piosenkarki Natalii Kukulskiej


Zginęła w pobliżu warszawskiego Okęcia w katastrofie samolotu Ił-62 "Mikołaj Kopernik" lecącego z Nowego Jorku 14 marca 1980 roku. Anna Jantar została pochowana na warszawskim Cmentarzu Wawrzyszewskim, choć zbiorowa mogiła ofiar katastrofy lotniczej znajduje się na Cmentarzu Komunalnym na Wólce. Na nagrobku widnieje nazwisko Anna Jantar Kukulska. 


1969 – na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie otrzymała wyróżnienie za piosenkę A lipiec grał. 
1969 – na Festiwalu FAMA (Festiwalu Artystycznym Młodzieży Akademickiej) w Świnoujściu zdobyła wyróżnienie za utwór Łąka bez kwiatów. 
1970 – piosenka "Co ja w tobie widziałam" (nagrana z zespołem Waganci) zostaje "Piosenką Roku 1970".
1974 – Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu – nagroda publiczności za piosenkę "Tyle słońca w całym mieście" 
1974 – Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu – nagroda "Polskich Nagrań" za utwór "Nie żałujcie serca, dziewczyny", przyznanie tytułu "Miss Obiektywu". 
1974 – wyróżnienie za interpretację jugosłowiańskiej piosenki "Czas jest złotem" na festiwalu w Lublanie 
1974 – III nagroda na "Cisco 74" w Castlebar w Irlandii za piosenkę "Tak wiele jest radości" 
1974 – Coupe d'Europe w Villach -III nagroda wspólnie z Marianną Wróblewską i Tadeuszem Woźniakiem; "Tyle słońca w całym mieście" "Piosenką Roku 1974". 
1975 – Międzynarodowy Festiwal Piosenki w Sopocie – II nagroda za interpretację piosenki "Staruszek świat", nagroda publiczności, nagroda czytelników "Głosu Wybrzeża" za przebój festiwalu sopockiego ("Tyle słońca w całym mieście"). 
1975 – II miejsce za utwór "Niech ziemia tonie w kwiatach" na Festiwalu Przebojów w Dreźnie; "Tyle słońca w całym mieście" "Piosenką Roku 1975". 
1975 – Anna Jantar zostaje "Piosenkarką Roku 1975". 
1976 – wręczenie pierwszej Złotej Płyty za longplay "Tyle słońca w całym mieście" na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie 
1977 – wręczenie drugiej Złotej Płyty za longplay "Za każdy uśmiech" w telewizyjnym "Studio-2" 
1979 – II nagroda za interpretację piosenki "Tylko mnie poproś do tańca" na Festiwalu Przebojów w Tampere (Finlandia) 
1979 – "Nic nie może wiecznie trwać" piosenką roku 1979 w plebiscycie radiosłuchaczy Studia Gama 
1979 – Artystka zostaje "Piosenkarką Roku 1979". 


Dyskografia 


Czwórki
1971 – Waganci 

1. Co ja w tobie widziałam 2. Dziś w twoich oczach 3. Co mogę jeszcze mieć 4. Razem z tobą 

1971 – Anna Jantar 

1. Na skrzydłach dni 2. Kiedy dziś patrzę na topole 3. Ileś wart ja nie wiem 4. Zobaczyliśmy się nagle 



Single 

1971 – Wszystkie koty w nocy czarne/Marzenia o marzeniach (Waganci) 
1974 – Nastanie dzień/Tyle słońca w całym mieście 
1975 – Staruszek świat/Dzień bez happy endu 
1975 – Będzie dość/Za każdy uśmiech 
1975 – Mój tylko mój/Dzień nadziei 
1977 – Dyskotekowy bal/Zgubiłam klucz do nieba 
1977 – Dyskotekowy bal/Kto umie tęsknić 
1978 – Baju-baj proszę pana(Jambalaya)/Radość najpiękniejszych lat 
1978 – Po tamtej stronie marzeń/Mój świat zawsze ten sam 
1978 – Mój tylko mój/Mój świat zawsze ten sam 
1978 – Kto powie nam/Dżinsowe maniery 
1978 – Tylko mnie poproś do tańca/Let me stay/Nie wierz mi nie ufaj mi/Zawsze gdzieś czeka ktoś 
1979 – Gdzie są dzisiaj tamci ludzie/Nie ma piwa w niebie 
1979 – Hopelessly devoted to you/You're the one that I want (ze Stanisławem Sojką) 
1985 – Wielka dama tańczy sama/Moje jedyne marzenie 
2005 – Układ z życiem/Nic nie może wiecznie trwać. 

Pocztówki dźwiękowe 
1971 – Marzenia o marzeniach/Frywolna babcia (Waganci) 
1972 – Ileś wart ja nie wiem 
1972 – Ja się w tobie nie zakocham 
1972 – Zobaczyliśmy się nagle 
1973 – Najtrudniejszy pierwszy krok 
1974 – Kto wymyślił naszą miłość 
1974 – Tak wiele jest radości 
1974 – Otwórzmy nieba ciemne drzwi 
1974 – Tyle słońca w całym mieście 
1974 – Jaki jesteś jeszcze nie wiem 
1974 – Żeby szczęśliwym być/Chcę kochać 
1975 – Będzie dość 
1975 – Najtrudniejszy pierwszy krok/Biały wiersz od ciebie 
1975 – Gdzie nie spojrzę-ty/Jaki jesteś jeszcze nie wiem 
1975 – Hasta manana/Poszukaj swojej gwiazdy 
1975 – Za każdy uśmiech/Staruszek świat 
1977 – Tak blisko nas 
1977 – Zawsze gdzieś czeka ktoś 
1977 – Godzina drogi/Gdy on natchnieniem jest 
1978 – Zwycięży Polska/Chłopcy gola (Argentyna '78) 
1978 – Nie wierz mi nie ufaj mi/Zgubiłam klucz do nieba 
1978 – Baju baj proszę pana(Jambalaya)/Po tamtej stronie marzeń 
1978 – Jambalaya 
1978 – Na ciebie czekam lwie/Po tamtej stronie marzeń 
1978 – Po tamtej stronie marzeń 
1979 – Śpij maleńka spokojnie 
1979 – Słoń to wielka frajda 
1979 – Słońce za mną chodzi 
1979 – Nic nie może wiecznie trwać 


Albumy studyjne 

1974 – "Tyle słońca w całym mieście", reedycja 2001 
1976 – "Za każdy uśmiech", reedycja 2001 
1977 – "Zawsze gdzieś czeka ktoś" 
1979 – "Anna Jantar", reedycja 1999 



Składanki 

1980 – "The Best Of" 
1986 – "Anna i Natalia" (Anna Jantar, Natalia Kukulska) 
1990 – "Piosenki Anny Jantar" (Anna Jantar i inni artyści) 
1990 – "The Best Of 2" 
1991 – "Piosenki dla dzieci" (Anna Jantar, Natalia Kukulska) 
1991 – "Nic nie może wiecznie trwać" 
1991 – "Wspomnienie" 
1992 – "The collection" 
1992 – "Złote przeboje" 
1996 – "Cygańska jesień" 
1997 – "Antalogia cz.1" 
1997 – "Antalogia cz.2" 
2000 – "Radość najpiękniejszych lat" (Złota kolekcja) 
2000 – "Tyle słońca..." live (Koncert poświęcony pamięci Anny Jantar) 
2003 – "Perły – Tyle słońca w całym mieście" 
2004 – "Platynowa kolekcja – Złote przeboje" 
2004 – "The best – Dyskotekowy bal" 
2005 – "Tyle słońca..." 3 CD 
2005 – "Po tamtej stronie" (Anna Jantar, Natalia Kukulska) 
2008 - "Gwiazdy Polskiej Piosenki" - płyta wydana przez gazetę gazetę "Dziennik" 23 czerwca 2008 roku, która jest pierwszą częścią 10. płytowego wydawnictwa antologii polskiej muzyki rozrywkowej. 


Pamięć piosenkarki 

Po tragicznej śmierci Anny Jantar zespół Budka Suflera dedykował artystce piosenkę "Słońca jakby mniej" (z płyty "Ona przyszła prosto z chmur") nawiązującą do utworu "Tyle słońca w całym mieście"
Halina Frąckowiak nagrała w hołdzie dla Anny Jantar piosenkę "Anna już tu nie mieszka". Słowa do tego utworu napisał Janusz Kondratowicz, a muzykę skomponował Jarosław Kukulski
Od 1984 roku nagroda jej imienia przyznawana jest debiutantom na KFPP w Opolu. 
1990 roku ukazuje się pierwsza płyta, na której polscy artyści w hołdzie Anny Jantar śpiewają piosenki z repertuaru artystki. Na płycie zaśpiewali Eleni, Bogusław Mec, Ewa Dębicka, Monika Borys, Mietek Szcześniak, Jolanta Jaszkowska, Joanna Zagdańska, Wiesława Sós, Magda Durecka, Anna B. 
1994 ukazała się książka "Wspomnienie o Annie Jantar – Słońca jakby mniej..." w opracowaniu Marioli Pryzwan, w 2000 roku ukazało się trzecie, poszerzone wydanie książki. 
W 2000 roku w 20 rocznicę tragicznej śmierci Anny Jantar odbył się koncert poświęcony pamięci artystki. Zapisem koncertu jest płyta "Tyle słońca...". Do zaśpiewania piosenek mamy Natalia Kukulska zaprosiłaHalinę Frąckowiak, Marylę Rodowicz, Annę Marię Jopek, Justynę Steczkowską, Kasię Kowalską, Mietka Szcześniaka, Andrzeja Piasecznego, Kasię Nosowską 
W latach 2004-2006 we Wrześniu (województwo wielkopolskie) odbywał się Festiwal Piosenki im. Anny Jantar – festiwal poświęcony m.in. twórczości piosenkarki. 
Również we Wrześniu znajduje się amfiteatr imienia Anny Jantar – imię nadano w kwietniu 2005 roku – w 25 rocznicę śmierci piosenkarki. 
W dniach 27-28 października 2007 odbyła się trzecia edycja festiwalu Pejzaż bez Ciebie . W tym roku poświęconego Annie Jantar. Pierwszego dnia w części konkursowej w repertuarze Anny Jantar wystąpili młodzi wykonawcy. Drugiego dnia znani polscy artyści zaśpiewali przeboje Anny Jantar w aranżacjiKrzysztofa Herdzina. Wystąpili Kayah, Kasia Kowalska, Olga Bończyk, Ania Dąbrowska, Tatiana Okupnik, Halina Frąckowiak, Irena Jarocka, Aleksandra Bieńkowska, Małgorzata Ostrowska, Natalia Kukulska, Krzysztof Kiljański, Łukasz Zagrobelny, Karimski Club
Jesienią 2008 ukazuje się książka wspomnieniowa o Annie Jantar autorstwa ks.Andrzeja Witko. 


Chciałam uwiecznić na blogu wszystko o mojej kochanej Ani Jantar,choć w tych czasach co ona żyła i śpiewała nie dane mi było żyć,ale gdy jako mała dziewczynka podpatrzyłam jak babcia ma jej piosenki zaczęło mnie to interesować,niedawno właśnie znalazłam książkę w bibliotece i byłam wprost wzruszona.Moja radość nie miała granic,dzisiaj ją skończyłam i jestem oniemiała\.
Do końca życia będę pamiętać jak ważną,ciepłą i wartościową kobietą była Anna Jantar:)

Polecam gorąco tę książkę,można ją znaleźć w bibliotece w mojej miejscowości w której mieszkam!


Mężczyzna pożądający zapachu kobiet

Myśląc o jakich książkach jeszcze nie wspomniałam przypomniał mi się, książka którą kilka lat temu dostałam na urodziny a o której nawet nie marzyłam że,ją będę miała. 
A mam na myśli;
Świat składa się z milionów woni, przenikających się wzajemnie, tworzących niepowtarzalne związki zapachowe. Od tego, jaki zapach wydzielamy, zależy czy ludzie nas kochają, czy też nienawidzą. Zmysł powonienia, choć odsunięty w cień w stosunku do innych zmysłów, odgrywa ważną rolę w życiu człowieka. Niewielu jest w stanie sobie wyobrazić, jak b a r d z o ważną… Paryż osiemnastego wieku. Tuż obok straganu z cuchnącymi rybami na świat przychodzi Jan Baptiste Grenouille. Jego matka umiera przy porodzie, niemowlę zaś przechodzi pod opiekę wynajmowanych mamek. Jest w nim jednak coś, co odsuwa od niego po kolei wszystkie opiekujące się nim kobiety, mianowicie – brak zapachu. Grenouille zostaje wyrzucony poza nawias społeczeństwa. Niezauważony przez nikogo z powodu swojej bezwonności, żyje spokojnie z dnia na dzień ukrywając przed światem swój geniusz. On to bowiem, bezwonny, nieurodziwy karzeł, posiada węch absolutny. Potrafi rozpoznać każdą woń na niebywałą wręcz odległość. Ma dwa marzenia. Pierwsze z nich to pragnienie zostania największym perfumiarzem wszech czasów. Drugie zaś, w odpowiedzi na swą bezwonność, to chęć wydestylowania pachnidła z… ciał najpiękniej pachnących dziewic. Jan Baptiste Grenouille konsekwentnie i bezwzględnie dąży do celu, traktując morderstwo jako najzwyczajniejszy, najbardziej naturalny sposób wypełnienia kolejnych części swojego planu… Książka Patricka Suskinda zaskakuje ujęciem tematu. Jej podtytuł („Historia pewnego mordercy”) powoduje, iż potencjalny czytelnik z góry nastawia się na opowieść o charakterze sensacyjnym, nie oczekując od niej jednocześnie niczego nadzwyczajnego. Tymczasem już pierwsze strony „Pachnidła” pokazują, iż nie jest to zwykły kryminał. Autor opisując osiemnastowieczną rzeczywistość Francji, przedstawiając bogatą panoramę społeczeństwa i jego mentalności, skupia się na ukazaniu go pod kątem… zapachowym. Jak wiadomo, poznanie empiryczne dokonuje się poprzez wszystkie pięć zmysłów: dotyku, smaku, słuchu, wzroku i powonienia. W utworach literackich świat jest przedstawiany zazwyczaj za pomocą zmysłu wzroku, czasem słuchu (jak chociażby w „Cudzoziemce” Marii Kuncewiczowej). W „Pachnidle” mamy do czynienia z eksperymentem – poznanie dokonuje się niemalże wyłącznie poprzez zmysł powonienia. Nieważne są kształty, barwy, wielkości. Indywidualność człowieka lub przedmiotu zależy od wydzielanego przez nich zapachu, od tego, z jakiej mieszaniny woni się składają. Autor w doskonały sposób gra słowami, wyrażając coś, co teoretycznie jest trudne do wyrażenia. Pomaga sobie w tym naturalistycznymi, a tym samym wpływającymi dość mocno na wyobraźnię czytelnika, opisami scen. W książce brakuje czułostkowości, koloryzacji. Brutalnie i twardo, a zarazem niebywale przekonująco pokazana jest rzeczywistość, prawdziwe życie zwykłych, przeciętnych ludzi. Główny bohater „Pachnidła”, Jan Baptiste Grenouille, jest postacią intrygującą. Geniusz o psychopatycznych skłonnościach traktujący ludzi przedmiotowo, instrumentalnie – tyle można o nim powiedzieć. Co myśli, co czuje, tego autor dokładnie nie mówi. Suskind stosuje technikę behawiorystyczną maskując uczucia Grenouille’a, uwypuklając natomiast jego zachowanie. To pozwala czytelnikowi na racjonalną ocenę głównego bohatera, a także na zdystansowanie się i spojrzenie z boku na akcję książki. Samo działanie Grenouille’a można nazwać konwencjonalnym, tradycyjnym dla „czarnych charakterów” powieści kryminalnych. „Pachnidła” nie można jednak nazwać wyłącznie kryminałem. Odnaleźć w nim można także cechy powieści grozy, a nawet romansu łotrzykowskiego. Wartka akcja trzymająca w napięciu do końca, a także nagły i niespodziewany jej zwrot – to wszystko sprawia, iż „Pachnidło” czyta się jednym tchem. Książka wydana została w roku 1985 i zyskała natychmiastowy rozgłos. Przetłumaczona na ponad dwadzieścia języków zachwyca nieustannie świeżością, niebanalnością ujęcia tematu. W roku 2005 doczekała się też zekranizowania (reżyseria: Tom Tykwer). Sam autor „Pachnidła”, niemiecki pisarz i autor scenariuszy, Patrick Suskind, pozostał w cieniu swojego dzieła. Unika on życia publicznego i sławy do tego stopnia, iż nominowany do nagród takich jak: Nagroda Gutenberga, Nagroda Literacka FAZ (Frankfurter Allgemeine Zeitung) czy Nagroda Tukana odmówił ich przyjęcia. „Pachnidło” warto przeczytać choćby po to, by uświadomić sobie, że na świat można patrzeć z różnych perspektyw. Że coś, co wydaje się być zamknięte w schematach, jest takie wyłącznie z naszej winy, gdyż nie umiemy wyobrazić go sobie innym. Wolnym. Być może w książce tej nie doszukamy się większego przesłania. Mimo to osoby wrażliwe, otwarte na świat i niekonwencjonalne rozwiązania, znajdą w niej coś. Co? O tym już trzeba przekonać się samemu. 

Zapachy kobiet i zbieranie ich w różnych ampułkach właśnie tak mi się kojarzy ta książka z człowiekiem który,oszalał na punkcie zapachów i robi wszystko żeby je zdobyć.
Bardzo lubię tę książkę,jest inna od książek mojego typu ale mam do niej sentyment. Gdyż dostałam ją od koleżanki która, mi udowodniła że,świat dla mnie też stoi otworem choć jestem niepełnosprawna.
Jednak są na świecie dla których ja coś znaczę!!
Dziękuje Arleto uwielbiam tę książkę mam z nią miłe wspomnienia z licealnych lat i ta książka jest częścią jakiegoś etapu w moim życiu który już nie wróci!!!!!
Co oczywiście żałuje bardzo.

wtorek, 25 lutego 2014

Wiosna wokół a ja tworzę!!

Cześć!!
Ostatnio coraz więcej czasu spędzam w kuchni dzisiaj wpadłam  na pomysł i zrobiłam pizzerinki.
Wiosna chyba ma na mnie pozytywny wpływ,uwielbiam tworzyć coś nowe i smacznego oczywiście ta największa była dla taty!!

Coraz częściej i z chęcią mam ochotę coś upitrasić,a wieczorami zasiadam oczywiście przy książkach a teraz wiosna tuż tuż więc niedługo wsiądę na rower.
Koniec zimy czas na spacery i relaks na dworze!!!

piątek, 21 lutego 2014

Podróże tym razem na Alaskę!!

Dzisiaj przypomniała mi się kolejna świetna książka tym razem podróżnicza którą,czytałam w tamtym roku a mianowicie:
Świat Według Reportera jest serią książek z zapisem podróży znanego dziennikarza, prowadzącego i reportera Wiadomości TVP1- Piotra Kraśko.
"Eskimosi nauczyli mnie, jak przetrwać, gdy mróz spada do -50 stopni, przekonali, że psie zaprzęgi są wciąż lepsze od skuterów, a do połowu wielorybów potrzebna jest trampolina. W moim ulubionym barze w Teksasie na suficie wiszą setki staników, a włoska mafia znalazła na Brooklynie knajpę z najlepszym widokiem na Manhattan. Zdradzę, jak przetrwać noc na cmentarzu w Tijuanie, pijąc tequilę z grabarzami, i co ukrywają tam kartele narkotykowe. A także: co przez okno w swoim domu widzi Dalajlama, jak się jeździ na snowboardzie na Saharze i dlaczego gogle potrzebne są do kolacji w czasie burzy piaskowej. Podam adres sklepu, w którym zakupy robią zakonnice gotujące dla papieża, i przepis na ulubione spaghetti Mela Gibsona."


„Alaska” Piotra Kraśko wchodzi w skład serii „Świat według reportera”, obejmującej książki z zapisem podróży właśnie tego znanego dziennikarza. Każda z książek tej serii dotyczy innego miejsca na świecie.
Ta niewielka książeczka podzielona jest na 10 rozdziałów,Nie stanowi ona jakiejś ciągłej relacji, dzień po dniu, z podróży po Alasce. Mamy tu do czynienia jak gdyby z pojedynczymi obrazkami, migawkami z Alaski, w których ukazane zostało to, co najbardziej jest charakterystyczne dla tego stanu.Nie stanowi ona jakiejś ciągłej relacji, dzień po dniu, z podróży po Alasce. Mamy tu do czynienia jak gdyby z pojedynczymi obrazkami, migawkami z Alaski, w których ukazane zostało to, co najbardziej jest charakterystyczne dla tego stanu.Mamy więc wzmianki o temperaturze panującej na Alasce oraz jej opis geograficzny. Oglądamy jedno z głównych miasta stanu – Fairbanks, nazywane „Bramą Północy”. Autor pokazuje nam alaskich pilotów pracujących w bardzo trudnych warunkach oraz samoloty, jako konieczny środek lokomocji na Alasce. Możemy zobaczyć połów wielorybów  oraz poznać rdzennych mieszkańców stanu – Eskimosów i Indian, którzy zgodnie przyznają, że prawdziwymi „gospodarzami” Alaski są niedźwiedzie. Obejrzymy tu wyścigi psich zaprzęgów, dowiemy się, jak wygląda trening psów przed takimi zawodami oraz same zawody. Możemy wreszcie zobaczyć miejscowość Biegun Północny, znajdującą się w samym sercu Alaski, gdzie – jak wierzą dzieci – mieszka Święty Mikołaj wraz ze swoimi reniferami.
Kolejne obrazki pokazują nam warunki życia mieszkańców Alaski i relacje między nimi, system nauki dzieci i młodzieży, stosunek do zdobyczy cywilizacji. Zobaczymy także Fort Greely dzięki temu, iż ekipa Piotra Kraśko była pierwszą ekipą telewizyjną, którą tam wpuszczono.W książce znajduje się również opis największego dla tubylców skarbu ich stanu – są to tzw. światła Północy czyli zorza polarna.
Tym wszystkim obrazkom pokazującym nam dzisiejszą Alaskę towarzyszą migawki z przeszłości. I tak dzięki nim krótko poznajemy historię założenia miasta Fairbanks oraz dzieje rozwoju miasta. Kolejna dygresja w przeszłość mówi o tym, jak rozwijał się biznes lotniczy na Alasce, szczególnie w Fairbanks. Dowiadujemy się kiedy i w jaki sposób doszło do oficjalnego panowania amerykańskiego na tych terenach. Autor przedstawia nam też historię najważniejszych na Alasce wyścigów psich zaprzęgów (Yukon Quest oraz Iditarod Trail Sled Dog Race), a także historię Fortu Greely.
Z tych opowiastek o Alasce wyłaniają się postacie ciekawych osób: Charlotte Manitou, która sceptycznie odnosi się do rozwoju cywilizacji; księdza Mirka, oddanego swym parafianom całym sercem; Waltera – dziwaka, który wierzył w różne teorie spiskowe.
Te wszystkie obrazki okraszone są wieloma ciekawostkami dotyczącymi Alaski czy też zabawnymi anegdotami. Książka zawiera np. rady odnośnie tego, co zrobić, gdy się na Alasce spotka niedźwiedzia, przy czym główna rada mówi, że najlepiej jest go po prostu nie spotkać. Inna anegdota opowiada o sprzedawcy lodówek na Alasce, który – wbrew logice – odniósł sukces w ich sprzedaży dzięki użyciu odpowiednich słów reklamy.
Czytając książkę „Alaska” odnosi się wrażenie, jakby oglądało się fotografie z tego miejsca – kolorowe (odnoszące się do czasów dzisiejszych) i czarno-białe (pokazujące przeszłość). Choć sam autor przyznaje, że w wielu dziedzinach życia Alaska niewiele się zmieniła w stosunku do dawnych czasów.
Piotr Kraśko opisuje Alaskę żywym, pełnym humoru oraz uczucia językiem. Bo choć mamy tu do czynienia z rzetelną, obiektywną relacją reporterską, to pojawiają się także w niej wzmianki podkreślające osobisty stosunek autora do tego miejsca. Niejeden raz można wyczytać z jego słów, że kocha on Alaskę, podziwia jej mieszkańców i pragnie podzielić się z czytelnikami własnymi wrażeniami z pobytu w tym stanie. Świadczą o tym choćby słowa, którymi podsumowuje swoją relację: „Może kawy nie mają tu najlepszej na świecie, ale za to nigdzie nie smakuje tak dobrze, jak wypita przed barem przy -40 stopniach.”
Książkę Piotra Kraśko „Alaska” czytałam z ogromną ciekawością i zainteresowaniem. Przyznam, że w stosunku do mnie z całą pewnością został osiągnięty cel, jaki przyświecał jej napisaniu i wydaniu: zdobyłam wiele ciekawych informacji o Alasce, o których do tej pory nie miałam pojęcia. Ta książka przybliżyła mi, i to bardzo, to miejsce, bowiem przedstawione tu migawki składają się na obraz Alaski, nawet jeśli nie całkowity, to zawierający w sobie jej esencję, to, co w niej najważniejsze i najpiękniejsze.
Na koniec dodam jeszcze, że w książce znajdują się dwie wkładki z kolorowymi zdjęciami, pokazującymi te wszystkie zjawiska, które są w książce opisane, a które są najbardziej charakterystyczne tego pięknego stanu, jakim jest Alaska.
Zachęcam do sięgnięcia po tę książkę i gwarantuję, że przypadnie ona do gustu tym wszystkim, którzy choć w pewnym stopniu pragną dowiedzieć się czegoś ciekawego o tym zakątku świata.


Idealna książka dla ludzi którzy,interesują się innymi  krajami i ich kulturą.
Piotr Kraśko jest czwartym podróżnikiem którymi książkami się interesuje stoi u mnie na 3 miejscu .Pierwsze to Martyna Wojciechowska,drugie Beata Pawlikowska obie kobiety są genialne i ich książki o podróżach są fascynujące zarówno jak Piotra Kraśki a na ostatnim miejscu jest Wojciech Cejrowski,jego książki czytam są ciekawe ale,nie ma u mnie tak wielkiej fascynacji jak u tych trzech wymienionych podróżników.
Podróże są dla mnie fascynujące i chce kiedyś osobiście też podróżować może mi się uda kto wie.
A narazie czytam książkę o każdej podróży jaka mi wpadnie w ręce!!!

czwartek, 20 lutego 2014

kulinarnie i słodko:)

Dzisiaj miałam wiele czasu żeby się zająć wypiekami dlatego też postanowiłam zrobić coś słodkiego i padło na gofry
Chciałam zrobić niespodziankę mojej kochanej rodzince choć dzisiaj ja mam święto obchodzę dzisiaj 26 urodziny ale postanowiłam że,będzie w tym roku inaczej i ja coś dobrego zrobię!!!

Padło na gofry choć i tak jestem pod wrażeniem że,się udały a jeszcze bardziej że były pyszne więc może i ja mam talent kulinarny kto wie..

A tym czasem uciekam na mój ulubiony serial a później na wieczorny spacerek ze znajomymi miłego wieczoru :)Buziaczki:)

środa, 19 lutego 2014

Nowa kolekcja kolejny stosik



Dzisiaj znowu wybrałam się do biblioteki oto nowa kolekcja zacznę od prawej strony!!
1.Jakie Collins ,,Zaślubieni Kochankowie"
2.Manuela Gretkowska ,Na dnie nieba"
3.Jeanne Kalogridis ,,Ja,Mona Lisa"
4.Emily Giffin ,,Dziecioodporna"
5.Michael Schofirld ,,Pomóc Jani"
6.Alloma Gilbert ,,ocal mnie od złego"
7.Daniell Steel ,,Dziedzictwo"
8.Daniell Steel ,,Duża dziewczynka"


A od dzisiaj czytam książkę Andrzeja Witko ,,Anna Jantar" Recenzja za kilka dni.
A jak tam wasze stosiki mój nie jest aż tak wielki jak w tamtym miesiącu,ale bardzo ciekawy każdą recenzję opisze!!!
Pozdrawiam Ewelka

Rozczarowanie książką na którą tyle czekałam




Życie to coś więcej.
Więcej niż rola do odegrania. Niż religia i konwenanse. Więcej niż mąż i dziecko. Pieniądze i sława.
Trzy kobiety. Gwiazda filmowa, mistyczka, arystokratka zafascynowana psychoanalizą.
Na pozór dzieli je wszystko.
Łączy obsesyjna myśl, że muszą porzucić swoje dotychczasowe życie i odnaleźć to, co naprawdę ważne.
Eric-Emmanuel Schmitt, zdobywca nagrody literackiej Goncourtów 2010, zabiera czytelników w niezwykłą podróż przez czas i historię, by przedstawić losy fascynujących kobiet. W swej najnowszej powieści z wrażliwością filozofa i pasją wytrawnego detektywa zgłębia tajemnice kobiecej duszy. 
W tym lustrze może się przejrzeć każda z nas.


Trzy kobiety. Trzy życiorysy. Trzy odległe, dzielące bohaterki epoki. Kobiety łączą za to podobnie brzmiące imiona, przeszłość, na którą składają się niezwykle podobne doświadczenia życiowe oraz zupełne nieprzystosowanie wobec świata, społeczeństwa i czasów, w których przyszło im żyć. Anne mieszka w Brugii w epoce średniowiecza. Po śmierci rodziców wychowuje ją ciotka, która przyrzekła zmarłej siostrze, że zadba o wychowanie i zamążpójście dziewczyny. Anne pragnie jednak innego życia dla siebie. Odczuwa ogromną więź łączącą ją ze światem przyrody, w którym odnajduje odbicie absolutu. Przeobraża się w mistyczkę, której nie potrafi zaakceptować ówczesne społeczeństwo i którą potępia kościół. Hanna to arystokratka, mieszkająca wraz ze swoim dopiero poślubionym mężem w Wiedniu na początku dwudziestego wieku. Jej życie toczy się według ściśle określonej etykiety i konwenansów. Kobieta nie jest szczęśliwa - tym bardziej, że czuje na sobie presję rodziny dotyczącą potomka, którego kobieta nie jest w stanie począć. Z czasem zwraca się w stronę psychoanalizy, której z początku nie rozumie, a która po upływie czasu staje się celem jej życia. Opuszcza męża i poświęca się badaniom ludzkiej podświadomości, w której upatruje absolutu. Anny to współczesna, dwudziestoletnia  hollywoodzka aktorka. Uzależniona od narkotyków, alkoholu i seksu, wiedzie życie typowej bogatej gwiazdy filmowej. Jednak pewnego dnia uświadamia sobie, że balansowanie na krawędzi życia i śmierci nie jest celem jej egzystencji. Zakochuje się w pielęgniarzu, który pokazuje  jej, że życie na powrót może mieć sens i stać się piękne. Miłość – definiowana przez współczesnych naukowców jako ciąg reakcji chemicznych, na które składają się różnego rodzaju molekuły – to kolejna odmiana fundamentalnej siły, którą Anne nazywała „Bogiem”, a Hanna - „psychiką”.

Kobieta w lustrze to portrety trzech kobiet, ich „oryginały” i odbicia, które nawzajem się przenikają. Każda z bohaterek żyje w sposób zupełnie odmienny od tego, jakiego oczekiwałoby od niej społeczeństwo. Opinie otoczenia na temat każdej z nich również zupełnie odbiega od rzeczywistości. Anne, głęboko wierząca mistyczka, traktowana jest jak heretyczka niespełna rozumu, Hanna uważana jest za arystokratkę, a tak naprawdę prowadzi życie ladacznicy, natomiast Anne z definicji zawodu, który uprawia, jest odbiciem wielu kobiet, w których role się wciela. Najciekawsze jest jednak to, że kobiety te, pomimo różnych historii i dzielących je wieków, mają z sobą wiele wspólnego. Bohaterki porzucają role, jakie zgotowały im czasy i społeczne oczekiwania. Anne, żyjąca w beginażu, staje się pierwowzorem emancypantki. Hannę, która porzuciła męża i żyła na własny rachunek, śmiało można zaliczyć do grona sufrażystek. Kobiety przedstawione w powieści Schmitta walczą o swoje racje, starają się o to, by były traktowane na równi z mężczyznami. Oprócz obowiązków żądają także przywilejów.

Powieść Erica-Emmanuela Schmitta napisana jest charakterystycznym dla autora, niezwykle prostym językiem. Niestety, wadą zarówno Kobiety w lustrze, jak i wcześniejszych książek Schmitta jest to, że autor mówi czytelnikowi wprost, co leży mu na sercu. Brak jest w powieści tajemnicy i niedomówienia. Czytelnik może poczuć się oszukany, gdyż autor nie daje mu szansy na własną interpretację, ale tłumaczy krok po kroku, co miał w danym momencie na myśli.

Kolejnym zarzutem, jaki można postawić Kobiecie w lustrze, ale także pozostałym powieściom autora, jest wchodzenie na grząski filozoficzny grunt w celu obłaskawienia go, bądź też zaprezentowania go czytelnikowi w sposób możliwie prosty. Pewne dziedziny wymagają jednak solidnego przygotowania, a interpretacja skomplikowanej terminologii w dowolny sposób mało ma wspólnego z prawdziwą nauką czy filozofią. Schmitt w Kobiecie w lustrze próbuje udowodnić, że nieważne, jakimi drogami podąża człowiek, czy robi to świadomie, czy też nie – zawsze odkryje tę wielką siłę, rządzącą wszechświatem. Siłę tę może nazywać zgodnie z podszeptami epoki „bogiem”, „podświadomością” bądź też „nauką”.

Kobieta w lustrze, mimo kontrowersji, jakie w zbudzi w wymagającym odbiorcy, jest jednak powieścią, która zagości - może na dłuższy moment - w pamięci czytelnika. Łatwa w interpretacji, skłaniająca do zastanowienia i niewymagająca większego intelektualnego wysiłku, lektura ta z pewnością przypadnie do gustu bezkrytycznym fanom twórczości Erica-Emmanuela Schmitta, a miłośników ambitnej literatury pięknej, niestety, kolejny raz trochę rozczaruje.


Czytając tę książkę miałam mieszane uczucia,chyba nie jestem przyzwyczajona do czytania książek tego właśnie autora. Biorąc tę książkę do ręki spodziewałam się szału i zachwytu ale nic z tych rzeczy nie wyniosłam, może dlatego  że, zwyczajnie pismo tego autora mi nie podeszło do mojego gustu no cóż i tak bywa. 
Powiem szczerze że,po kolejne książki jego nie sięgnę!!!

piątek, 14 lutego 2014

Łzy,płacz,miłość i wielka choroba

Zastanawiałam się jakiej jeszcze książki nie relacjonowałam.

Anna została poczęta, by zostać dawczynią szpiku dla swej siostry, Kate. Nigdy nie kwestionowała tej roli, choć musi żyć tak, jakby była ciężko chora. Ma dopiero trzynaście lat, a już przeszła niezliczone zabiegi operacyjne, by jej starsza siostra miała szansę wyleczyć się z białaczki.
Jak większość nastolatków, Anna zastanawia się, kim jest; inaczej jednak niż przeciętna nastolatka ma poukładane życie: istnieje właściwie wyłącznie jako dopełnienie siostry. Dlatego podejmuje decyzję, która zagrozi jej rodzinie i prawdopodobnie będzie mieć fatalne konsekwencje dla Kate.
Powieść Picoult stawia wiele ważnych pytań. Co to znaczy być dobrym rodzicem, dobrą siostrą, dobrym człowiekiem? Czy rzeczywiście można robić wszystko, by ratować życie jednego dziecka, kosztem drugiego? Czy należy podążać za głosem serca, czy raczej pozwolić kierować sobą innym? W "Siostrach" Jodi Picoult znów podejmuje kontrowersyjny temat - i robi to z wdziękiem, mądrością i wrażliwością. Jodi Picoult to bestsellerowa autorka "New York Timesa", ceniona za przenikliwość psychologiczną i umiejętność wglądu w serca i umysły ludzkie. Tym razem opowiada historię rodziny dotkniętej nieszczęściem choroby dziecka.
Kate Fitzgerald choruje na ostrą białaczkę promielocytową. Kiedy okazuje się, że rodzice i brat dziewczynki, nie wykazując pełnej zgodności z tkankami Kate, nie mogą być dawcami, Sara i Brian, by ratować córkę, decydują się na wizytę w klinice genetycznej. Kilka miesięcy później, dzięki odpowiedniemu połączeniu komórek, rodzi się Anna. Szybko okazuje się, że choroba Kate postępuje – po oddaniu krwi pępowinowej, jej siostra, jako dawca allogeniczny, spokrewniony i całkowicie zgodny, co kilkanaście miesięcy wspiera organizm chorej dziewczynki białymi krwinkami, komórkami macierzystymi lub szpikiem kostnym. Chociaż choruje jedna, w szpitalu wciąż przebywają obie. Sytuacja się komplikuje, gdy trzynastoletnia Anna zjawia się pewnego dnia u znanego adwokata i prosi go, by zajął się jej wnioskiem o usamodzielnienie w kwestiach medycznych. Ten, po chwili wahania, decyduje się wziąć sprawę.

Historia Cambella Alexandra, obrońcy Anny, jeden z wątków powieści, odciąga nas co jakiś czas od opowieści o Fitzgeraldach, ale czy coś wnosi do książki, jest już kwestią dyskusyjną.
„Bez mojej zgody” to przede wszystkim ciekawe studium rodziny, która nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją. Widać tu olbrzymią bezradność. Brian ucieka w pracę. Jesse, brat Kate i Anny, w świat przestępczy. Sara całkowicie poświęca się trosce o Kate, nie potrafiąc na moment zapomnieć o chorobie swej córki. Anna… czuje się niewidzialna.

Czy obecny kryzys scali, czy rozbije rodzinę? Kate, po kolejnym nawrocie choroby i uodpornieniu się na dotychczasowe leczenie, potrzebuje zdrowej nerki – jeśli nie otrzyma jej na czas, umrze. Jej siostra wie, jakie ryzyko niesie z sobą taka operacja. Odmawia oddania własnego narządu. Czy Anna, której sprawa rozpatrywana jest w trybie przyśpieszonym, jest na tyle dorosła, by ponieść ciężar odpowiedzialności za swoją decyzję? Poznajemy stopniowo punkt widzenia poszczególnych członków rodziny Fitzgeraldów, ale choć zaczynamy składać rozsypaną układankę w całość, najważniejsze pytania natury etycznej pozostają bez jednoznacznej odpowiedzi. Rozumiemy motywy postępowania Anny i jej pragnienie bycia typową nastolatką, jednak równocześnie stajemy w obronie Sary, która desperacko walczy o utrzymanie przy życiu Kate. Tylko co będzie, jeśli Anna, oddając nerkę, nie pomoże siostrze? A jeśli obie umrą na stole operacyjnym? Pytania narastają, a my czujemy się równie bezsilni jak bohaterowie powieści. Jakie bowiem mamy prawo żądać od drugiego człowieka całkowitego poświęcenia? I jakie… kogokolwiek potępiać?


Książka ma w sobie magię która,może zmienić obraz na świat.Zastanawiam się,dlaczego tyle dzieci choruje i tak muszą cierpieć?
Nie ma na to odpowiedzi i takie niestety jest życie składające się nie kiedy z bólu i cierpienia.
'Bez mojej zgody' to niezwykła pozycja,Jodi Picoult porusza w niej tematy, o których mało kto odważy się wspomnieć. Co ja bym zrobiła na miejscu Anny? Nie wiem. Co bym zrobiła na miejscu Sary i Briana? Pewnie dokładnie to samo, co oni.
Ucieszyła się, kiedy zobaczyłam, że historia jest widziana z perspektywy różnych bohaterów. żadna z postaci nie jest zbędna, każdy odgrywa w niej konkretną rolę. Oczywiście, najważniejsze są Anna i Kate, ale bardzo współczułam Jessemu...
 Świetna powieść, dobrze napisana. Brawa dla Jodi Picolut za niezwykłe pokazanie dość odważnego tematu.
Jestem osobą bardzo emocjonalną. Nie umiem myśleć racjonalnie. W chwilach ekstremalnych brakuje mi logiki. Dlatego czytając "bez Mojej Zgody" mocno personifikowałam się z bohaterami. I płakałam. Płakałam nad Sarą, że musi walczyć, starać się kochać wszystkich jednakowo i nie ustaje w codziennej bitwie. Płakałam nad Anną, która czuła się odrzucona, zepchnięta na dalszy plan. Płakałam nad Jessym, Brianem i Cambellem. No I nad Kate. Płakałam nad każdym z osobna. A historia każdego z nich głęboko targała moim sercem.
Historia bezsilności, miłości i choroby. To że rodzina jest jak jeden organizm i gdy jeden organ przestaje dobrze działać, wali się wszytko. jak podczas choroby. Jak podczas raka. Kate jest chora, ale cierpią na tym wszyscy. prowadzi to do nieodwracalnych decyzji, a autorka zadaje nam pytanie: Czym jest moralność i czy ma jakieś granice?? Czy nieetyczne zachowanie Anny da się wytłumaczyć??
Książka poraża. jest pełna uczuć i emocji. Czym czym ja kieruję się w życiu.Czym jest moralność i czy ma jakieś granice?? Czy nieetyczne zachowanie Anny da się wytłumaczyć??
Książka poraża. jest pełna uczuć i emocji. Czym czym ja kieruję się w życiu. dlatego tak mocno na mnie podziałała. proste dialogi i nieskomplikowane opisy analiz psychologicznych. Nie mogłam się oderwać.
Śmierć jest tutaj widoczna na każdej stronie - czuć ją i niepewną atmosferę oczekiwania, kiedy w końcu nadejdzie...
Czytałam mnóstwo książek ale jeszcze nie czytałam nigdy takiego stylu! I na dodatek jeszcze to zakończenie - spektakularnie, zaskakujące i i nieprzewidywalne.
Książka zagości na pewno w jakimś honorowym miejscu w mojej bibliotece. I będę polecać ja każdemu. Bo uczy hartu ducha i tego, że nawet po największej burzy, przychodzi czasami słońce!
Uwielbiam tą książkę i gorąco ją polecam!!




Wiersze pisane miłością

Jak wasze walentynki ja niestety jutro dopiero zobaczę swoją walentynkę ale,dzisiaj dodam kilka romantycznych wierszy.


Płaszcz

Wyjrzyj za okno
Widzisz?
Tak. To ja
Ta mała czerwona plamka
Jestem jasnym punktem
W twoim szarym świecie
Mała nie pozorna
Ale coś zauważasz
Nie wiesz co
Nie przejmujesz się
I odwracasz wzrok
Lecz gdy znów spojrzysz
Mnie tam nie będzie
Ujrzysz tylko porzucony
 Czerwony płaszcz.



Przychodzisz do
bo tylko Tu jest bezpiecznie
i nie trzeba się kryć.
Podajesz mi ciepłą dłoń
i patrzysz na mnie z Milością.
Wtulamy się w Siebie tak mocno
jakbyśmy chcieli stać się Jednością.
Twój dotyk już na moim ciele
i razem mówimy.


Kilka wierszy o miłości i jeszcze romantyczne serca to dzisiaj jest motywem tego dnia.


Wszystkim zakochanym życzę udanych walentynek i ukochanej osoby obok.



W środku zimy najlepsze są książki o lecie i wakacjach :)

Nie boję się powiedzieć otwarcie, że uważam tę pozycję za najlepiej napisaną współcześnie polską powieść obyczajową. Książka wbrew sympa...