sobota, 26 listopada 2016

Przemyślenia

Cześć!!

Dawno na moim blogu nie było postu o moich życiowych i książkowych przemyśleniach.
Ostatnio dużo w moim życiu się zmieniło i za chwile zmieni.
Między innymi to że,za kilka dni zostanę ciocią.
Moja siostra młodsza zostanie mamą,dlatego od kilku miesięcy cała rodzina
skupia się na Andżelice i Pawle gdyż,już za chwile pojawi się ich pierwsze dziecko.
Szczęście całej rodziny.
Ja jako ciotka już,nakupowałam dużo dziecięcych gadżetów dla siostrzenicy lub siostrzeńca.
Już, nie mogę się doczekać :)


A co do książek dalej czytam!
Mój stosik biblioteczny jest teraz dość duży ale,teraz też chce na przełomie listopada i
grudnia przeczytać coś ze swojej domowej biblioteczki.
Dwie  książki które czekają na przeczytanie przyjechały do mnie,aż z Warszawy
od znajomej bardzo dobrej.
Muszę w końcu się za nie zabrać!
A tak propo leży książka świąteczna na półeczce od mojej przyjaciółki,
chyba w okresie prze świątecznym ją przeczytam.

Mam,nadzieje że,do końca roku jeszcze wiele książek przeczytam,swoich i bibliotecznych
oj, nazbierało się tego.
Ale,przecież zima jest długa i mroźna więc to idealna okazja do tego by czytać !!


A na koniec zdjęcia jak  czytam !!!
 A wy macie zdjęcia jak czytacie?Pokażcie pozdrawiam!!
Życzę miłego weekendu kochani :)

czwartek, 24 listopada 2016

Kolejne spotkanie z Katarzyną Michalak bezcenne :)



Najmocniejsza powieść Katarzyny Michalak. Roztrzaskuje serce na kawałki, wzbudza skrajne emocje, wzrusza do łez. A przecież ta historia może się przydarzyć każdemu…

Michał Sokołowski, młody i utalentowany chirurg oddany swojej pracy, nie zauważa momentu, w którym staje się ona ważniejsza niż rodzina. Dopiero gdy jego ukochana żona i najmłodszy synek giną pod kołami rozpędzonego samochodu, Michał zrozumie, co tak naprawdę jest ważne. Za późno…
Ale to nie koniec jego tragedii. Los bywa okrutny, a ludzie jeszcze bardziej. Pogrążonego w rozpaczy mężczyznę czeka jeszcze jeden cios, który spadnie z najmniej spodziewanej strony.
Zrozpaczony ojciec musi podjąć o desperacką walkę o prawa do opieki nad pozostałymi dziećmi i stawić czoła nie tylko wymiarowi sprawiedliwości, ale i tym, którzy powinni stać po jego stronie.
Michał musi znaleźć w sobie siłę, by wykrzyczeć: Nie oddam dzieci! Albo… utraci je również.
Wystarczy chwila, by zniszczyć rodzinę, by zburzyć szczęście kilku osób, by posłać je na dno rozpaczy. Wystarczy wsiąść za kierownicę pod wpływem i totalnie zgłupieć. A potem nie można cofnąć czasu, naprawić błędów, zostaje tylko zmarnowane życie, a los choć nierychliwy potrafi być sprawiedliwy.

Michał Sokołowski ma żonę i troje dzieci. Wkrótce narodzi się czwarte. Rodzina może nie jest idealna, ale w dzisiejszych czasach mężczyzna chcąc zarobić na godziwe życie musi sporo pracować. I tak pewnego dnia Michał zgadza się na dyżur kosztem wieczoru na łonie rodziny, kosztem spóźnienia się na urodziny synka. Jego żona Marta wszystko bierze na swoje barki. Kobieta nie przewiduje, że jadąc do domu spotka na drodze zabójcę za kółkiem i umrze wraz ze swoim dzieckiem. Wypadek jest początkiem tragedii, która rozbija rodzinę, czyni dzieci sierotami, męża oszalałym z rozpaczy wdowcem. I nic potem już nie jest takie jak przed tragiczną kraksą. A wszystko przez ludzką głupotę, brak odpowiedzialności i używki...

Michał Sokołowski znany i szanowany lekarz, kochający tata, dobry syn za sprawą nieszczęścia zmienia się nie do poznania. Staje się współczesnym Hiobem. Spada na niego istna lawina nieszczęść. Nie dość że musi pogodzić się ze stratą musi walczyć. Niestety mężczyzna nie potrafi się podnieść po ciosie, szaleje z rozpaczy, chwyta po alkohol, staje się agresywny. Na swoje usprawiedliwienie może mieć prawdziwy dopust boży i brak odpowiedniej reakcji osób ze swojego otoczenia. Zrozpaczona teściowa wini za dramat jego, w porę nie pomaga mu psycholog, a on sam obarcza się odpowiedzialnością za nieszczęście. Gdy przyjrzeć się jego postaci łatwo dojść do wniosku, że człowiek nawet najbardziej szlachetny i prawy pod brzemieniem bólu może zmienić się nie do poznania. Pisarka rysuje sylwetkę Sokołowskiego mocno i tragicznie aż do bólu. Być może przerysowuje ją nieco, ale bardzo wyraziście odsłania wrażliwość ludzkiej duszy, słabość wobec wyroków losu, który w tym wypadku był wyjątkowo okrutny. Postać Michała wzbudziła we mnie wyłącznie ciepłe uczucia. Współczułam mu i usprawiedliwiałam go. Zastanawiałam się dlaczego najbliższa rodzina nie zrozumiała jego szaleńczej rozpaczy. Czytając wręcz głośno dopingowałam by jak najszybciej otrząsnął się i walczył.

„Ne oddam dzieci” to książka, która nie pozostawi Was obojętnymi wobec opisanej historii, która Wami wstrząśnie i porazi Was niczym prąd. Wyciśnie łzy, wywoła rumieńce, wzbudzi pytanie za co i dlaczego? Są tacy, którzy mówią, że to przewidywalna lektura. W żadnym momencie czytania nie zastanawiałam się co stanie się dalej, bo przeżywałam każde słowo, każde zdanie i każdą scenę tak mocno, że nie starczyło myśli które dotyczyłyby zakończenia.
Tę powieść musisz przeczytać…
Ta historia może zmienić Twoje życie…
Ten dramat może się rozegrać tuż obok Ciebie…


Czytając książkę serce mi się krajało, jakie cierpienie musiała przejść ta rodzina,przeważnie ojciec
jako głowa rodziny po stracie żony,musi się zająć dziećmi co nie jest łatwe.
Czytając książkę,nie raz się zastanawiałam nad losem tych biednych dzieci,jakie miały życie po stracie ukochanej mamy.

Kogokolwiek bym nie zapytała, jakiejkolwiek recenzji nie czytała- każdy jest zachwycony tą książką. I ja się wzruszyłam, mało brakowało bym się popłakała- powstrzymanie się od łez było trudnym zadaniem. Mając w pamięci opinie o twórczości Katarzyny Michalak starałam się obiektywnie spojrzeć na tę powieść.
Cudowna powieść polecam!!

piątek, 18 listopada 2016

Wzruszająca,zaskakująca nowa powieść Paulliny Simons

Pełna napięcia, klaustrofobiczna i wciągająca bez reszty. Kontynuacja serii sprzedanej w blisko milionie egzemplarzy.

Na terenie uniwersyteckiego kampusu w Nowej Anglii pod warstwą śniegu zostaje znalezione nagie, zamarznięte ciało pięknej studentki. Dlaczego nikt z jej znajomych nie zgłosił zaginięcia?.

Spencer O'Malley, detektyw prowadzący śledztwo, szybko zostaje wciągnięty w niepokojący świat czwórki studentów: Jima, Connie, Alberta i Kristiny. O'Malley odkrywa, że przyjaciele, którzy wspólnie się bawili, studiowali i, od czasu do czasu, sypiali ze sobą, mieli własne sekrety, z plątaniny których zaczyna się wyłaniać szokująca prawda., detektyw prowadzący śledztwo, szybko zostaje wciągnięty w niepokojący świat czwórki studentów: Jima, Connie, Alberta i Kristiny. O'Malley odkrywa, że przyjaciele, którzy wspólnie się bawili, studiowali i, od czasu do czasu, sypiali ze sobą, mieli własne sekrety, z plątaniny których zaczyna się wyłaniać szokująca prawda.
Fabułą powieści jest dramatyczna historia czwórki przyjaciół, studentów.
Jak to bywa u Paulliny Simons, akcja rozpisana w czasie, na godziny i lata. Główna bohaterka opowieści, Kristina Kim, jest sportsmenką, mistrzynią koszykówki, piękną, młodą i szaloną dziewczyną, nie pozbawioną jednak krytycyzmu także wobec siebie samej.
Rozpoczyna studia z postanowieniem odmiany swego życia na lepsze. Niestety, nie udaje się jej tego dokonać. Jest już za póżno. Zaplątana w gronie nieuczciwych, pozornych przyjaciół, ulega wypadkowi, a potem jej życie zostaje brutalnie przecięte.
Szczęśliwie - ale nie dla niej- na krótko przed tragedią, która się rozegra, poznaje detektywa, Spencera O'Malley'a. To on prowadzi śledztwo w sprawie jej zabójstwa. Zaangażowany głęboko emocjonalnie, bez reszty, udręczony psychicznie, dzięki swemu wilczemu instynktowi i uporowi, odnajduje zabójcę Kristiny. Przedtem, dociera do jej matki i poznaje mroczną, bolesną i skomplikowaną historię rodzinną ofiary.
Książka jest przejmująca, utrzymuje czytelnika w napięciu, wzrusza losem osamotnionego w nieszczęściu człowieka.
Książka ciekawa i lekka do przeczytania,z resztą jak wszystkie książki tej autorki !
Po raz kolejny styl i klasa Paulliny Simons mnie zachwyciły.

Książka ciekawa, interesująca i pełna napięcia.
Podział książki niejako na dwie części był świetnym pomysłem. Możemy dzięki temu poznać bardzo dobrze bohaterów książki.
W pierwszej części opisane są wszelkie relacje Kristiny z jej znajomymi, a druga część książki opisuje relacje detektywa i całą sprawę morderstwa i szukanie mordercy.
Do końca praktycznie nie wiadomo jaki będzie finał, a to jest najlepsze w książce :)

W książce najbardziej podobało mi się te napięcie z rozwiązaniem zagadki,było
to fajne że,do końca pozostawało te napięcie.

sobota, 12 listopada 2016

Cudowna,straszna opowieść o cierpieniu dzieci



Moja przygoda z panią  Andrews rozpoczęła się niedawno,gdy sięgnęłam po serię kwiatów na poddaszu.
Cała seria mnie urzekła  i od tamtej pory szukałam coś jeszcze tej autorki i znalazłam!!


Lubię książki, które wzbudzają we mnie aż tak sprzeczne uczucia, a mam wrażenie, że coraz rzadziej na takie trafiam.


Po zakończeniu lektury, długo siedziałam zastanawiając się, co właściwie mogłabym powiedzieć o „Rodzinie Casteel”, na którą stronę mogłabym przechylić szalę. Nie wiem tego dalej, okazuje się bowiem, że najnowsza wydana u nas książka Virginii C. Andrews może się podobać, a jednocześnie wzbudzać wstręt, oburzenie i lekkie niedowierzanie.

„Spośród wszystkich mieszkańców górskich chat nie było rodziny bardziej pogardzanej niż nasza. Casteelowie, najgorsi z najgorszych. Pogardzani nie tylko przez ludzi z dolin, ale także przez swoich, z powodów, których nie rozumiałam.”

Rodzina Casteel. Babcia z dziadkiem, którzy choćby nawet chcieli, nie są już w stanie niczego zmienić. Wiecznie nieobecny ojciec, który, jeśli się już pojawia, to zawsze w złym humorze, nie stroniący od cielesnych uciech niekoniecznie z własną żoną, gardzący najstarszą córką przypominającą mu o pierwszej, zbyt wcześnie straconej wielkiej miłości, której duch wciąż jest zresztą obecny w życiu całej rodziny. Rozstawiająca wszystkich po kątach, młoda, ale już zgorzkniała, rozgoryczona, ciągle wściekła na męża, dzieci, swój los i własne wybory macocha. I oni - piątka rodzeństwa: szukająca jakiejkolwiek szansy na ucieczkę od ciężkiego życia Fanny, zbyt mali, by coś zrozumieć Keith i Nasza Jane, pokładający nadzieję w pilnej nauce Tom i narratorka, osoba z perspektywy której poznajemy wszelkie wydarzenia - Heaven Leigh, najstarsza, najrozsądniejsza, starająca się za wszelką cenę trzymać rodzinę razem i przetrwać. Bo na Wzgórzach Strachu, to przetrwanie zdaje się być najważniejsze.

Andrews gra na emocjach czytelnika i trzeba przyznać, że robi to bardzo umiejętnie. Zła jestem, że dałam się nabrać na te jej sztuczki, bo ucieka się do rozwiązań czasem naprawdę banalnych i oklepanych. Takich, których można się spodziewać, które można przewidzieć, a jednak… za każdym razem uderzają one z ogromną mocą. Choć wykorzystanie w roli narratora nastolatki, a właściwie nawet jeszcze dziecka i epatowanie okrucieństwem skierowanym w stronę tych najmłodszych i bezbronnych, by poruszyć czytelnika, to chwyt, na który powinniśmy się już uodpornić, to jednak ja nie byłam w stanie podejść do „Rodziny Casteel” na zimno. Nie potrafiłam się odciąć od historii Heaven Leigh. Nie potrafiłam jej nie współczuć i nie mieć ochoty wziąć jej pod własną opiekę. Przez całą lekturę niemal na własnej skórze odczuwałam ogromne poczucie wstydu i rozpaczliwą walkę o zachowanie resztek godności. Godności, która powinna być dostępna każdemu, bez względu na wiek, płeć i pochodzenie.

Rzeczywistość kreowana przez Andrews jest okrutna, a niektóre sceny zostały opisane w sposób tak obrazowy, sugestywny i makabryczny jednocześnie, że przyprawiają o gęsią skórkę. Strony tej książki przesiąknięte są wszechogarniającym chłodem, nędzą, głodem i strachem o to, co przyniesie kolejny dzień.
Przy wszystkich zaletach, nie można jednak nie zauważyć, że „Rodzina Casteel” ma też kilka znaczących wad. Momentami razi sztuczność dialogów, niefortunnie użyte wulgaryzmy zamiast oburzać raczej śmieszą, a niektóre sytuacje są tak niewiarygodne, że aż absurdalne. Mimo tego jestem pewna, że to książka, która poruszy niejednego czytelnika. Ja sama z chęcią sięgnę po kolejną część, ciekawa rozwiązań, jakie tym razem zaproponuje nam autorka.

Książka mnie pochłonęła i czytałam ją z wielkim zaangażowaniem.
Choć  niekiedy było mi bardzo żal Hevan ,dziewczynka wiele wycierpiała.
Co będzie dalej jestem tego ogromnie ciekawa,uwielbiam takie opowieści .
Cudowna lektura polecam.

sobota, 5 listopada 2016

Cała trylogia za mną!!


Mój dotyk zabija
Mój dotyk to moja siła
  
  Zostałam przeklęta Mam niezwykły dar
Jestem potworem Mam nadludzką moc
Jestem narzędziem zniszczenia Będę walczyć o miłość

Zostałam przeklęta
Mam niezwykły dar

Jestem potworem
Mam nadludzką moc

Mój dotyk zabija
Mój dotyk to moja siła

Jestem narzędziem zniszczenia
Będę walczyć o miłość.

Julia jest przeklęta. A może obdarowana? Na pewno jest kimś więcej niż zwykłym człowiekiem. Jej dotyk zabija, dlatego od wielu dni żyje w izolacji. Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem, ale Julia nie ma zamiaru im pomagać. Co więcej – postanawia się im przeciwstawić. W tej walce nie będzie sama. W jej życiu pojawi się ktoś, kogo pokocha. Tylko czy będzie mogła mu zaufać?

Ta książka nie pozwalała mi spać, każdy rozdział rozpoczynany miał być tym ostatnim na dziś, i każdy kończył się słowami "jeszcze jeden, ostatni na dziś"

Jestem oczarowana. Niby książka o 17-latce, niby znów oklepane wątki miłość, dwóch chłopaków i ona, niemniej wciągnęła mnie. Autorka nie poskąpiła akcji, ciągle coś się działo, ciągle nowe moce, zdolności, ucieczki, walki, nadprzyrodzone zdolności. Nie nudziłam się a prawie 1000 stron minął jakby było ich zaledwie 100.

Ciekawa i bardzo poruszająca,jestem pod wrażeniem samej sobie,że tak szybko ją przeczytałam.
Choć,sama jestem pod dużym wrażeniem że,ją przeczytałam.
Można powiedzieć ,wow udało mi się !!!DOTYK JULII:
Książka jest tak dobra, jak się tego spodziewałam. Nawet dlatego, że czyta się ją bardzo szybko Takie rozpoczęcie serii, stawia poprzeczkę bardzo wysoko. Już samo rozpoczęcie książki, tajemnicze i mroczne, ogromnie mnie zachęciło do kontynuowania czytania. Akcja rozwija się bardzo ciekawie, a jej konstrukcja była dla mnie oryginalna, gdyż nie spotkałam się jeszcze, aby w książce tekst był przekreślony, a jego styl w takim stopniu przypominał artystyczny. Bohaterowie, jacy pojawili się na jej stronach, okazali się bardzo tajemniczy, co wpłynęło pozytywnie na mój odbiór tej historii. W szczególności Julia wywołała u mnie najwięcej emocji. To, co przeżywa główna bohaterka, jest po prostu nieziemsko opisane, wszystko zostało rozłożone na części pierwsze i pomimo ogromu tych emocji i opisów ja jako osoba nieznosząca długich „opisówek”, po prostu zatopiłam się w „Dotyku Julii”. Charakter dziewczyny przypadł mi do gustu i bardzo ją polubiłam. Mimo tego, że w niektórych sytuacjach początkowo sądziłam, że postępuje źle, to w finalnym efekcie rozumiałam jej decyzje i byłam z nich zadowolona. Zdecydowanie seria zapowiada się bardzo dobrze. A co w kolejnych jej częściach?
SEKRET JULII:
Jest lepsza czy gorsza od pierwszego tomu? Moim zdaniem jest równie rewelacyjna. Nie dość, że autorka świetnie poprowadziła całą historię, to opisy jakie pojawiły się były po prostu zniewalające. Wykazała się nie tylko ogromną wyobraźnią, ale również talentem, dzięki któremu stworzyła naprawdę niesamowity klimat. Wracając do historii, to muszę przyznać, że okazała się jak dla mnie bardzo zaskakująca i nieprzewidywalna. To, co jest najlepsze w tej książce to to, że w zasadzie nigdy nie mogłam spodziewać się tego, co nastąpi później. Wynika to głównie z tego, co stworzyła autorka, swego rodzaju aura tajemniczości i ogromne pokłady emocji wykonały świetną robotę. Jeśli już o emocjach mowa, to zostały one według mnie pokazane mistrzowsko. Ich ogrom nie powalał swą obszernością, ale zachęcał do kontynuowania czytania. Z kolei sami bohaterowie zaciekawili mnie jeszcze bardziej niż w „Dotyku Julii”, głównie przez to, że mogłam dogłębniej poznać ich osobowość. Czy jestem zadowolona z poznania tej części trylogii? To chyba jasne!
DAR JULII:
Zakończenie serii okazało się wprost genialne! Zaczynając od fabuły poprzez samych bohaterów aż po styl autorki. Może się powtarzam, ale to wszystko było po prostu świetne. Akcja, jaka zawiązuje się już na pierwszych stronach, jest niesamowita. Trzyma w napięciu i nie chce wypuścić ze swoich sideł. Był to dlatego, ten to serii, który przeczytałam najszybciej. Nie dość, że wydarzenia związane z bohaterami piętrzyły się z każdą stroną. Co do samych postaci, jakie przewijały się przez ten tom, były przedstawione równie ciekawie jak poprzednio zatem mona było je dużo lepiej poznać. Co jeszcze? Masa emocji! Kolejny raz autorka pokazała prawdziwy kunszt literacki, jeśli chodzi o przedstawienie uczuć bohaterów. Co było innego? Dało się zauważyć elementy humorystyczne podczas rozmów. Sposób na rozładowanie napięcia? Może. I bardzo żałuję że ta historia już się skończyła. Na szczęście są jeszcze nowelki. :)
JULIA TRZY TAJEMNICE: 
Zazwyczaj nowelki czy jakiekolwiek tego typu opowiadania nie wychodzą autorom. Jednak w tym przypadku było inaczej. Przedstawione nowelki okazały się bardzo dobrym pomysłem, Mimo iż fabuła pokazana w nich podobała mi się mniej niż reszta historii z tej serii to jednak wniosło to sporo do całego pojmowania bohaterów, a dzięki temu mogłam również dużo lepiej je poznać i częściowo zmienić o nich zdanie. Zdecydowanie najbardziej podobał mi się "Dziennik Julii". Było to po prostu niesamowite. Całość czyta się je bardzo szybko, więc mamy same plusy...
PODSUMOWANIE: Jedna z najcudowniejszych historii, jakie miałam możliwość czytać! Przede wszystkim emocje! Niesamowite opisy! I przede wszystkim ciekawi bohaterowie. Kocham ! I w dodatku styl! Przenośnie i sentencje występujące w co drugim zdaniu upiększają tę historię. Można by wybrać dowolną stronę i dowolne zdanie że na na 90 % będzie to takie, które mogłoby stanowić cytat. Jednym słowem warto poświecić jej uwagę !

wtorek, 1 listopada 2016

Podsumowanie miesiąca



W tym miesiącu dużo się działo!
Ale,nie zapomniałam o czytaniu książek, dziś czas na podsumowanie :)

1.  Markus Zusak  ,,Złodziejka książek"
2.  Paullina Simons  ,,Droga do raju"
3. Katarzyna Michalak ,,Nadzieja"
4. Emily Jane Brontë ,,Wichrowe wzgórza"

Trochę ich się nazbierało ale.półka z książkami jest zapełniona po brzegi,
jeszcze trochę książek mnie czeka.
Więc zabieram się za czytanie,miłego wieczoru kochani!!!!

Powrót

Cześć właśnie wróciłam 4 tygodniowej rehabilitacji dzisiaj pokaże wam przeczytane książki :) ,,Wielbiciel" To książka zaled...