wtorek, 31 grudnia 2013

Wszystkiego dobrego moi blogowicze.

Kochani kończy się ten rok 2013.Napewno jak i u mnie tak i u was były dni zwątpienia i przygnębienia ale także dni szczęśliwe i radosne.
Życzę wam aby w tym roku 2014 spełniły się wasze marzenia te najskrytsze i te mniej ważne.
Cieszmy się życiem pamiętając o najbliższych osobach!!
Wejdźmy w ten nowy rok z optymizmem i radością.


Szampańskiej zabawy i udanego wskoku do 2014 roku życzy Ewelka.


Ostatnia recenzja książki w tym roku długo wyczekanej

Hej moi drodzy!! tak się złożyło że,udało mi się przeczytać jeszcze jedną książkę do dzisiaj a jest nią
Na pytanie o nazwisko mistrza horrorów jest tylko jedna odpowiedź: Stephen King. Autor znanych na całym świecie powieści grozy, w których bez wątpienia można dostrzec elementy literatury science-fiction, baśni czy sensacji, a z których wiele, między innymi „Lśnienie” czy „Miasteczko Salem” trafiło na duży ekran. I chociaż w swojej najnowszej powieści, „Ręce mistrza”, Stephen King nie zaskakuje specjalnie oryginalnością, to należy przyznać, że właściwie od pierwszej do ostatniej strony książki włos się na głowie czytelnika jeży.
Edgar Freemantle, właściciel firmy budowlanej, mężczyzna w średnim wieku, w wypadku na jednym z placów budowy traci prawą rękę. Na tym jednak obrażenia się nie kończą. Traci pamięć, ma rozkruszone biodro, złamaną prawą nogę i żebra oraz uszkodzone pole Broca, skutkiem czego staje się dla niego problemem formułowanie zdań. Po opuszczeniu szpitala coraz częściej miewa ataki agresji oraz wybuchy niekontrolowanego gniewu, których później nie pamięta. Dodatkowo do pasji doprowadza go ciągłe swędzenie amputowanej ręki – tak zwany ból fantomowy. Za namową swojego psychiatry, Xandera Kamena, który daje mu szmacianą lalkę Rebę - przedmiot, na którym Edgar może wyładować swoją złość – nasz bohater decyduje się zmienić otoczenie, wyjechać z Minnesoty i spędzić rok na jednej z wysp Zatoki Meksykańskiej, Dumie Key. Wynajmuje przytulny dom, który nazywa Wielkim Koralem, po czym rozpoczyna z początku krótkie, a z czasem coraz dłuższe spacery brzegiem morza. Poznaje Wiremana, mężczyznę po pięćdziesiątce, z którym natychmiast się zaprzyjaźnia, a który opiekuje się Elizabeth Eastlake, starszą już kobietą, właścicielką nieruchomości i większej części gruntów na Duma Key. Od momentu przybycia na wyspę, Edgar Freemantle odczuwa wewnętrzny przymus rysowania. Z początku są to tylko szkice zachodów słońca, jakie widział przez okna pokoju „Floryda”, jednak z czasem rysunki i obrazy zaczynają objawiać swoją tajemniczą moc. Z mroków przeszłości zaczynają rozbrzmiewać niewypowiedziane wcześniej zdania oraz wyłaniać się kontury niezamkniętych spraw.
Stephen King z właściwą sobie zręcznością buduje napięcie właściwie od pierwszych zdań powieści. I chociaż na właściwy rozwój akcji należy poczekać, to liczne wątki poboczne – w ogólnym rozrachunku nieistotne – są w takim samym, jeśli nie większym stopniu mrożące krew w żyłach. „Ręka mistrza” jest jednak mimo wszystko klasycznym horrorem z udziałem tradycyjnych „straszydeł” – małych dziewczynek, jak również istot, których czytelnik właściwie nie ma prawa się spodziewać – złowrogo uśmiechniętych żab i makabrycznego, choć pogodnego dżokeja. King doskonale posługuje się narzędziem, jakim jest język. W kulminacyjnym momencie powieści zdania są krótkie i urywane, co potęguje w czytelniku uczucie strachu.
A bać się jest czego. Szczegółowe opisy topielców, ich opuchniętych, bladych ciał, fetor rozkładających się zwłok silnie oddziałują na wyobraźnię czytelnika. Jednak fabuła powieści, która w gruncie rzeczy jest dość przewidywalna, ani nawet makabryczne wizje Edgara-malarza nie są w stanie tak bardzo przerazić, jeśli nie dołączy się jeszcze prostego, ale stymulującego wyobraźnię języka. Stephen King wplata w wypowiedzi swoich postaci język meksykański – język tragicznie zmarłej żony jednego z bohaterów, co znakomicie ubarwia dość banalne dialogi. Autor nie stroni też od wulgaryzmów, których jest w powieści całe mnóstwo. Jednak nie razi to zbytnio, wręcz przeciwnie, uwiarygodnia zachowania bohaterów, ich emocje – strach, przerażenie lub złość.Całość jest dobrym, działającym na wyobraźnię horrorem. Schemat powieści jest typowy. Bohaterowie, nie wiedząc czemu, zostają włączeni w rozgrywające się tajemnicze zdarzenia. Próbują odkryć prawdę, której cena okazuje się bardzo wysoka. Tragedie rozgrywające się na ich oczach niejednego człowieka pozbawiłyby chęci do życia, jednak bohaterowie Kinga czują na swoich ramionach ciężar powierzonej im misji, którą do końca wypełniają. „Rękę mistrza” czyta się z zapartym tchem. Nierzeczywiste, wymyślone przez autora potwory zostawiają swój ślad w podświadomości czytelnika. Doskonale opisane obrazy tworzone przez Edgara wydają się niepokojące, a często nawet przerażające. Najnowsza powieść Stephena Kinga to z pewnością profesjonalnie napisane „straszydło”, a miłośnicy tego gatunku w niedługim czasie pewnie doczekają się ekranizacji książki.

Czekałam i się doczekałam w końcu przeczytałam najlepszą książkę S.Kinga.
Gdy zaczęłam pierwszą stronę odleciałam po raz kolejny się nie zawiodłam na tym autorze.
Uwielbiam książki z nutką horroru a p.Kinga są idealne.Czytając tę książkę zastanawiałam się nad fabułą, człowiek nie mający jednej ręki tak piękne obrazy stworzył kochał własną córkę która później zrozumiała wszystko i miłość ojca.Polecam tę książke gorąco tym co uwielbiają pana Kinga.

niedziela, 29 grudnia 2013

posumowanie roku 2013

Moi kochani czas na posumowanie roku 2013
W tym roku przeczytałam 40 książek.Trochę cienko wiem ale,jak dla mnie to i tak dużo .


Ten rok zaczęłam od ,,Alefa:"Coelho Paulo.Następnie była książka,,Szeptem" Fitzpatrick Becca
Na początku lutego czytałam:,,Gra anioła" Ruiz Zafón Carlos i ,,Cień wiatru"tego samego autora
W Marcu:Trylogia ,,Proroctwo sióstr",,Krąg ognia"i ,,Strażniczka bramy", ,,Domek na plaży:"Green Jane
W Kwietniu; ,,Jutro 7"Marsden John i ,,Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" Ligocka Roma
W Maju:A.B.C.Christie Agatha, ,,Miasteczko Salem"Kinga, ,,Trzy metry nad niebem" Moccia Federico,
W Czerwcu:,,Bardzo długie zaręczyny"  Japrisot Sebastien,,,Matka Wszystkich Lalek"  Szwaja Monika,
,,Życie jak Wino''  Krawczyk Krzysztof .
W Lipcu:,,Fikołki na trzepaku. Wspominki z podwórka i nie tylko''  Kalicińska Małgorzata, ,,Cisza" Fitzpatrick Becca, ,,Finale"' Fitzpatrick Becca
W Sierpniu: ,,Spisany na straty''  Johnson Mark, ,,Sto lat samotności "  García Márquez Gabriel.,
We Wrześniu:,,Miłość w czasach zarazy" García Márquez Gabriel ,,Kwietniowy śnieg" Pilcher Rosamunde,
,,Angielski pacjent" Ondaatje Michael,
W Październiku:,,Kryształowy Anioł"Katarzyna Grochola,,,Huston mamy problem"K.Grochola, ,,Pokonać samotność"Palmer Diana, ,,List w butelce"Nicholas Sparks, ,,Woda dla słoni"Gruen Sara,
W Listopadzie:,,Zapomniany ogród" Morton Kate, ,,Zapomniane"Patrick Cat ,                                    ,,Zaopiekuj się mną"Koomson Dorothy
W Grudniu: ,,Kroniki Ellie. Wojna się skończyła, walka wciąż trwa"Marsden John, ,,Kroniki Ellie.2: Nieuleczalna",Kroniki Ellie 3. Przyciągając burze,,, Ogród Kamili" Michalak Katarzyna.

A obecnie czytam ,,Ręka Mistrza"S.Kinga,mam nadzieje że,do końca roku skończę.
Oto cała moja kolekcja przeczytana z tego roku.







Moje książki moja kolekcja

Wzięła mnie ochota pokazać wam moje prywatne książki jest ich kilka gdyż,ciocia pożyczyła kilka odemnie ale te co wam pokaże też są ciekawe.

Jest ich jeszcze więcej ale są pożyczone .


Filmowo-domowo


Hej dobrze że,teraz mam więcej wolnego czasu i nadrabiam zaległości w oglądaniu filmów z moją mamą.
Zawsze razem oglądamy filmy,uwielbiam siedzieć do późna w nocy i oglądać ciekawe filmy.Ostatnio padło na stary film ale ja go oglądałam kilka lat temu ale,nadal go lubię .
Oto jego recenzja
Claire i Michael są szczęśliwym młodym małżeństwem. Oczekują narodzin drugiego dziecka. Mimo to nie są w stanie uniknąć dramatycznych wydarzeń. Claire, molestowana seksualnie przez swojego ginekologa, pozywa go do sądu. Lekarz popełnia samobójstwo.
Tymczasem Claire rodzi pięknego zdrowego synka, a ponieważ jest aktywna zawodowo, chce wynająć niańkę. Po odbyciu kilkudziesięciu rozmów poznaje delikatną i opiekuńczą Peyton. Postanawia ją zatrudnić. Nie wie jeszcze, jakie dramatyczne wydarzenia spowoduje ta decyzja. Jedynym, który nie wierzy w anielskość Peyton jest Solomon, upośledzony umysłowo robotnik, najlepszy przyjaciel małej Emmy.

To jedna z moich ulubionych pozycji filmowych. Z zawsze wspaniałą (moim zdaniem) Rebecą de Mornay. Świetny dramat psychologiczny z dreszczykiem. Ciekawa fabuła przedstawiona w taki sposób, że utrzymuje widza w napięciu do samego końca. Do tego całość...


Gorąco polecam oto zdjęcia z tego filmu,gdyż zwiastunu nie mogłam znaleźć
Gorąco polecam obejrzenie tego filmu!!!:)
.

piątek, 27 grudnia 2013

Kolejny wypad do biblioteki i nowe nabytki

Hej ostatnio przez dwa miesiące przez przypadek wpadam do biblioteki i także i dzisiaj był nieplanowany spacerek,ponieważ moja siostra potrzebowała informacje do pracy semestralnej na studia a ja z miłą chęcią wybrałam się z nią.
Oczywiście książki przeczytane oddałam i znalazłam kilka nowych i ciekawych książek chociaż są tylko trzy ale książki nie przeczytane z początku grudnia jeszcze są,a że ich nie pokazywałam oto one!!
Zacznijmy od strony lewej
1.Judi Picoult ,,To co zostało"
2.Michelle Richmond ,,Rok we mgle"
3.Nicholas Sparks ,,Na zakręcie"
4.Barbara Wood,,Klątwa Tęczowego węża"
5.Edwin John Wintle,,Śniadanie z Tiffany"
6.Graham Masterton,,Bonnie Winter"
7.Cathy Glass,,Skrzywdzona"
8.S.King,,Sklepik z marzeniami"
9.S.King,,Ręka mistrza"

Oto moja kolekcja do na pewno końca stycznia jak nie dłużej już od dzisiaj biorę się za solidne czytanie i jestem w trakcie czytania ,,Ręki mistrza"

Także dzisiaj mam nadzieje że,spędzę mile i długi wieczór z książką i ciepłą herbatką a wy jakie macie plany na wieczór?


środa, 25 grudnia 2013

Moje rodzinne świętowanie

Cześć Kochani!!
Jak wam mija świąteczny czas,ja wczoraj nie zdążyłam się pochwalić moimi prezentami które,dostałam pod choinkę  pierwszy to oczywiście książka
Czekałam na nią bardzo długo i jestem szczęśliwa że, ją mam.
Kolejne prezenty to oczywiście kosmetyki  i dostałam także przepiękny robiony ręcznie piękny pierścionek srebrny jest prześliczny!!
A oprócz książki i pierścionka dostałam jeszcze magiczną zakładkę do książki 
W rzeczywistości jest jeszcze bardziej piękniejsza.:)
A u was jak tam święta, ja już wieczorem zasiądę przy książce i trochę poczytam  jeszcze raz wam życzę Wesołych świąt kochani 
Pozdrawiam cieplutko i świątecznie wasza Ewelka.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Świąteczny czas, Magiczny czas

Wigilia Bożego Narodzenia już jutro, ale ja już dzisiaj składam moim czytelnikom życzenia Dużo zdrowia i miłości niech w waszych sercach zawsze miłości gości.
Krótki wierszyk dla was mam.

Każdy z nas ma na tyle dużą dłoń,
że może z niej uczynić Betlejem
Każdy z nas ma na tyle ciepłe serce,
że może przyjąć nowo narodzoną miłość...
do tego wystarczy tylko wiara, nadzieja
a miłość przyjdzie sama.
Spędźcie te święta z najbliższą rodziną bo rodzina i ciepło rodzinnego ogniska w tych dniach są najważniejsze

A tak poza tym chciałabym się pochwalić moją tegoroczną choinką piękna prawda?


Wesołych świąt kochani i dużo dużo miłości oraz wyczekanych i upragnionych prezentów pod choinką.
Życzę wam aby każdy wasz przeżyty dzień był tym najwspanialszym i żebyście nigdy nie tracili wiary w siebie,bo wiara dodaje skrzydeł i świat staje się piękniejszy.
Abyście każdego dnia potrafili pokonywać trudności dnia codziennego i iść przez życie z podniesioną głową.
Pamiętając że, życie to najcenniejszy dar i bierzmy z niego to co najważniejsze,pamiętając o wartościach i o ciepłym sercu dla innych.
Spędźcie te święta w rodzinnym gronie bo rodzina jest najważniejsza.
Wesołych świąt.



A przy okazji dziękuje wam serdecznie że,odwiedzacie mojego bloga.

niedziela, 22 grudnia 2013

To już koniec


"Przyciągając burze" to finałowa odsłona losów bohaterów bestsellerowej serii Jutro. Ellie i jej przyjaciół czeka ostateczna rozgrywka, w której stawka jest wyższa niż kiedykolwiek wcześniej. Czy ich przyjaźń przetrwa największą próbę? Czy Ellie najważniejszą bitwę będzie musiała stoczyć sama?


To ostatnia już część ,,Jutra" książki która,podbiła serce nie tylko moje ale i wielu innych ludzi na świecie,przenoszenie się w tamten świat to coś niesamowitego chcesz przeżyć wojnę tak jak Ellie i jej przyjaciele nie musisz iść na nią tylko przeczytaj wszystkie części Jutra gorąco polecam.

sobota, 21 grudnia 2013

Święta,święta tuż tuż

Jak tam u was przygotowania do świąt,u mnie już od kilku dni przygotowania są pełną parą. Choinka ubrana i prezenty kupione czyli,święta tuż,tuż.
Ja na pewno znajdę pod choinką to co kocham i o czym marzę czyli książkę. Jeszcze przed świętami co nie co napiszę ale już dzisiaj dodam obrazki świąteczne żeby, wam przypominało że święta tuż, tuż.





Mikołajkowy prezent

Niespodziewanie na Mikołaja dostałam piękny prezent oczywiście książkę,którą sobie sama wybrałam dla osoby która mi ją podarowała serdecznie dziękuje za piękny prezent uwielbiam dostawać książki.
Oto i ona!!

“Ogród Kamili” to, bez wątpienia, książka dla marzycielek. Kobiet, którym częściej zdarza się bujać w obłokach niż podejmować decyzje w realnym świecie. Czy tak da się funkcjonować na dłuższą metę? Główna bohaterka udowadnia, że jest to możliwe, ale nie można w marzeniach upatrywać jedynego sensu życia.“Ogród Kamili” to książka przede wszystkim o marzeniach będących integralną częścią życia każdego z nas. O tych, których spełnienie jeszcze przed nami i o tych, które mogą się spełnić lada moment niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ich istotę najlepiej ujęła sama autorka:„Marzenia to delikatna materia utkana z naszych snów, pragnień i wyobrażeń. Jeden gwałtowny ruch, jedno niespodziewane wydarzenie i rwą się na strzępki, które rozwiewa wiatr. Łap je! [...] W pogoni za porwanym marzeniem możesz coś utracić, możesz coś zyskać. Ruszając w taką podróż, nigdy nie wiesz, z czym wrócisz do domu. I jaka wrócisz. Musisz liczyć się z tym, że … w ogóle nie wrócisz. Ale taka jest właśnie cena marzeń.”
Kamila, lat dwadzieścia sześć, wychowywana przez siostrę matki – księgową z zamiłowania – Łucję. Kamila straciła matkę w wieku szesnastu lat, zbiegło się to w czasie z pierwszą, prawdziwą nieszczęśliwą miłością, która w osobie niejakiego Jakuba – sporo starszego od Kamili – odeszła łamiąc i depcząc serce nastolatki. Ta trauma zmieniła Kamilę, stałą się wycofana, wyalienowana, zamknęła się w swoim świecie – świecie róż, książek i pięknych starych domów. Dziewczyna marzy o wielkiej, prawdziwej miłości, jednocześnie wciąż pielęgnując uczucie do Jakuba w sercu, jak relikwię, jak ukochaną różę, której nie może, nie chce się wyrzec. Minęło dziesięć lat, dekada podczas której Kamila wiernie pisywała do Jakuba dzieląc się z nim swoimi problemami, marzeniami, bez najmniejszego odzewu z jego strony. A jakie problemy może mieć kobieta dwudziestosześcioletnia oprócz złamanego serca? Ano zwyczajne, dramatycznie prozaiczne, brak pracy, pozostawanie na cudzym utrzymaniu. Wieczna zgryzota, jak mawiała Marta Korczyńska.
Ale los zdaje się dawać jej szansę, najpierw obiecująca, cudowna praca w marketingu, początek zapowiada się świetnie – staż we Włoszech, który dla każdego normalnego człowieka byłby podejrzany, w ostatniej chwili w odruchu tchórzostwa Kamila rezygnuje. Ale los zdaje się być nieugięty, za sprawą Jakuba zsyła jej pracę marzeń, z bajecznymi zarobkami, z zamieszkaniem, służbowym autem. Z szarej myszy Kamila może stać się kobietą światową. I tutaj miałam kryzys. Miałam tak mieszane uczucia, że zastanawiałam się, co u licha kierowało Katarzyną Michalak, że poprosiła mnie o przeczytanie, przecież wie, że ja nie wierzę w takie bajki, nie wierzę w tak diametralne, cudowne odwrócenie losu. Mam nie wiele mniej  lat co Kamila, wiem co to znaczy szukać pracy, wiem jak smakuje frustrująca niesamodzielność, co to złamane serce też wiem. Czytałam, z wielką wrażliwością i nie mogłam się doczekać co dalej wszystko było jak w bajce no ale taka bajka… no nie w moim stylu. Nie, ja jestem od gorzkich książek, „Nadzieja” – TAK, „Bezdomna” Tak!, ale nie te pogodne, radosne historyjki. I myślałam, że nigdy w życiu ta książka mnie nie zachwyci. Do czasu pojawienia się Łukasza, do czasu zadzierzgnięcia się nici porozumienia, przyjaźni, do czasu gdy ziarnko miłości spadło na grunt dwóch samotnych, spragnionych uczucia serc.

Nie może to być łatwa, prosta miłość. Łukasz wie, że pomiędzy nim a Kamilą stoi wszechwładny Jakub, Jakub który ma szczególne plany co do Kamili. Kamila zaś jest rozdarta, chociaż nowe uczucie kiełkuje w niej szybko. Miłość która się rodzi jest inna, tak jak tylko może różnić się uczucie nastolatki i dorosłej kobiety, która przeżyła już swój wielki Weltschmerz, ale ani Łukasz, ani Jakub, ani co najgorsze przeznaczenie nie ułatwiają sprawy. Obiecuję – będzie się działo.

W książce tej znajdziemy jednak znacznie więcej. Wiele bowiem tutaj prawdę o potrzebie kochania, bycia z drugim człowiekiem, dojrzewaniu do tego i popełnianiu po drodze kolosalnych błędów, które jednych gubią, dla innych zaś stanowią milowy krok w walce o to, co najważniejsze. Bohaterowie są bardzo różnorodni, ale w każdym z nich mocno zakorzeniła się samotność. Znalezienie lekarstwa na nią, choć wydaje się proste, obarczone jest mnóstwem dylematów.

Przepiękna książka jestem szczęśliwa że,jest moja. Przy czytaniu tej książki czuła że ,i w moim życiu może się coś zmienić jeżeli tylko tego zapragnę. Szczerze mówiąc też mi się marzy tak piękna posiadłość jaką dostała Kamila która, swoim wdziękiem mnie wprost oczarowała idealna książka na zimowe wieczory na pewno jeszcze ją kiedyś przeczytam.Cieszę się że ją mam!!!!!!!

po długiej przerwie czas na kolejne części Jutra

Długo mnie nie było ze względu na brak internetu ale,już naprawiony i jest ok w czasie gdy nie miałam dostępu do neta nie próżnowałam,kolejne części jutra zaliczone.
Wojna się skończyła, ale walka trwa nadal.

Liczyliśmy na spokój. Ale kiedy opadł bitewny kurz okazało się, że teraz o wiele trudniej rozpoznać, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Przekonałam się też na własnej skórze, że nasze czyny przynoszą czasem konsekwencje, których nie da się przewidzieć – i którym nie jesteśmy w stanie zapobiec…
Acha. Jest jeszcze Lee. Coś się między nami wydarzyło. Coś, co zmieniło mnie na zawsze…

Książki Johna Marsdena to fenomen. Powieści o grupie nastolatków, którzy walczą z tajemniczym wrogiem atakującym Australię otrzymały kilkadziesiąt nagród w Australii, Stanach Zjednoczonych, Szwecji i Niemczech. W USA znalazły się na liście najlepszych książek dla młodzieży, a w Szwecji na pierwszym miejscu na liście książek polecanych przez nastolatków. W Polsce również stały się bestsellerami.

Jeśli staniesz do walki, możesz wygrać albo przegrać. Jeśli nie będziesz walczyć, przegrasz na pewno.
Nastoletnia Ellie i jej przyjaciele próbują poukładać swoje życie po zakończeniu wojny. Dziewczyna stara się otoczyć opieką małego, osieroconego Gavina, który zaczyna sprawiać jej coraz więcej problemów. Mimo zawartego pokoju w kraju nie jest spokojnie i marzenie o bezpiecznym domu nadal nie chce się ziścić.
Czy Ellie, która podczas wojny nieustannie ryzykowała swoim życiem, nie wykorzystała już całego limitu szczęścia? Czy pozwoli sobie wreszcie na miłość, która nieoczekiwanie na nią spłynie?

Te dwie części przeczytałam i jestem pod wrażeniem kolejną część czytam jestem w trakcie i powiem szczerze że,uwielbiam wszystkie części w tych książkach jest pokazana walka młodych ludzi o byt i poszukiwanie swojego miejsca po wojnie, najważniejsze jest to żeby przetrwać kolejna część ostatnia juz nie długo na moim blogu.

Przyjemna lektura na wakacyjne dni :)

Książka dotyka trudnego tematu, o czym dowiadujemy się dopiero w trakcie lektury. Piotr ma koszmary senne, wspomina zdarzenia, jakie miały ...