Szukaj na tym blogu

wtorek, 19 lutego 2019

Trudne czasy wojny i cierpienie ludzi

Akcja Sierocych pociągów rozgrywa się dwutorowo: z jednej strony czytelnik śledzi losy Molly Ayer, sieroty-gotki krążącej od jednego  domu zastępczego do drugiego, przysparzającej opiekunom coraz to większych kłopotów, z drugiej zaś poznajemy smutne dzieje Vivian Daly, ponad dziewięćdziesięcioletniej wdowy noszącej w sercu piętno dziewczynki z sierocego pociągu. Mimo ogromnej różnicy wieku obie te kobiety łączy bardzo wiele: ich życie naznaczone jest cierpieniem, samotnością, próbą zaznania odrobiny szczęścia w ramionach mężczyzny oraz ogromną determinacją w odnalezieniu swojej własnej wartości. Każda z bohaterek skrycie marzy o tym, aby przestać być balastem dla społeczeństwa, kolejne próby zdobycia zaufania wśród otaczających je osób kończą się odtrąceniem, zamknięciem w sobie i izolacją od otoczenia.



Sieroce pociągi to opowieść o tułaczce, braku zakorzenienia w grupie, próbie odnalezienia własnego "ja" i swojego miejsca w świecie. Tak naprawdę historia Vivian to nie tylko dzieje dzieci pozbawionych rodziców, ale także opowieść o próbie adaptacji pierwszego pokolenia imigrantów z Europy, głównie z Irlandii, Włoch i Polski. Bardzo często bariera językowa oraz obcy akcent sprawiały, iż przybysze nie byli akceptowani przez społeczeństwo – często ich poniżano, wykorzystywano czy lekceważono.

Sieroce pociągi to nie tylko nieco przygnębiająca i zarazem wzruszająca opowieść o losach Vivian, a właściwie Niamh Galway, autentycznej irlandzkiej emigrantki. Autorka pod koniec książki zamieściła specjalny dodatek poruszający temat kontraktowanej służby dziecięcej. Baker Kline podkreśla, iż twórca programu Children’s Aid Society głęboko wierzył, iż ciężka praca, nauka i twarde, chrześcijańskie wychowanie to jedyny sposób, by uchronić dzieci przed nędzą i deprawacją. Nie sposób jednoznacznie negatywnie ocenić jego działalności, ponieważ aż do lat 30. XX wieku w Stanach Zjednoczonych nie istniała ani jedna instytucja, która zajmowałaby się  dzieciakami żyjącymi na ulicy. Czarno-białe fotografie z tamtego okresu dodatkowo potęgują wrażenie smutku i przygnębienia, jakie biją z dziecięcych oczu.

Świetna książka, czytałam jednym tchem.Od kilku miesięcy inspiruje mnie tematyka wojenna.A ta książka była wprost idealna.Historia tych kobiet była bardzo poruszająca, w niektórych fragmentach ciarki się miało jak się czytało.
Ale, jest godna przeczytania.

piątek, 15 lutego 2019

Powrót w Bieszczady wraz z wilkami




"Requiem dla wilka" zaczyna się w momencie, gdy w Bieszczady przyjeżdża Joanna Pasieczna. Kobieta skończyła łódzką filmówkę, a na południowo-wschodnie krańce Polski przyciągnęła ją postać wybitnego, choć zapomnianego reżysera, Jerzego Glinickiego, który właśnie w Bieszczadach postanowił spędzić resztę życia. Joanna zamierzała nakręcić film o swym idolu, ten jednak z góry odrzucił pomysł. Porażka była dotkliwa, ale kobieta szybko trafiła na nowy, nie mniej ciekawy pomysł na film. Otóż ze dwa lata wcześniej w okolicy, w której zatrzymała się Asia, wydarzyła się tragedia. I to właśnie stanie się powodem, dla którego pani reżyser pozostanie w leśnej głuszy z postanowieniem nakręcenia filmu dokumentalnego wyjaśniającego okoliczności tamtego zdarzenia. 

Tak jak w poprzedniej powieści, główna bohaterka to młoda, uparta absolwentka, która chce udowodnić wszystkim, że jest stanowczą oraz zaradną dziewczyną z jasno sprecyzowanym celem, głucha na wszelkie rady i sugestie. Podobnie jak Katarzyna, Joanna ma też problemy z relacjami damsko-męskimi. 
Wątek miłosny znów jest nieciekawy, wilki nieliczne, ale wciąż towarzyskie, a o samych Bieszczadach - niewiele. Gdyby to były jedyne moje zarzuty, potraktowałabym książkę jak typowe babskie czytadło, a ten tekst w ogóle by nie powstał. Niestety tak nie jest. 



I znowu piękne malownicze Bieszczady!
,,Requiem o wilkach " to opowieść o ludzkich losach, miłości a także o zwierzętach,pasji i trudnych wyborach  życiowych.Zarówno pierwszy jak i drugi tom jest cudowny i fantastyczny polecam serdecznie.

poniedziałek, 11 lutego 2019

Zganiona córka i wiele, nieodkrytych tajemnic.....





Czerwony Pająk jest czwartym, ostatnim tomem wcześniej wspomnianego cyklu, który autorka zapoczątkowała powieścią Pochłaniacz.  Wtedy też poznaliśmy Saszę Załuską, utalentowaną profilerkę, która ma niezwykłą umiejętność. Potrafi wmieszać się w każdą trudną, zagmatwaną i niebezpieczną sprawę. Nie inaczej  jest też w ostatnim tomie serii, który reklamowany jest słowami: wszystko ma swój koniec.

Bohaterka kolejny raz wplątuje się w trudną i tajemniczą sprawę. Tym razem jednak jej śledztwo staje się bardzo osobiste. Porwana zostaje bowiem córka Załuskiej, a policyjne dochodzenie spełza na niczym. Bohaterka podejrzewa, że porwanie powiązane jest z tajemniczym samobójstwem byłego oficera wywiadu, byłego przełożonego Załuskiej. Niestety wraz ze śmiercią „Dziadka” giną pewne kompromitujące pewnych polityków dokumenty. Wielu osobom zależy na ich odnalezieniu, również porywaczom, którzy w ten sposób chcą zaangażować profilerkę.


Hura!!!!!!!!!!!
Dałam radę, przeczytałam książkę ,,od deski do deski" przyznam szczerze że, dawno nie czytałam grubej książki i tak dobrej jak ta.
W tej części Sasza musiała się zmierzyć z największym bólem, bólem matki porwanego dziecka.
Poruszyła niebo i ziemie by odnaleźć córeczkę i nie ważna była cena jaką musiała zapłacić za życie ukochanego dziecka.
Co mi się podobało?
W sumie wszystko było tak świetnie dobrane że, aż chciało się czytać.Książka jest pełna napięcia i łączy ze sobą wszystkie poprzednie tomy.

niedziela, 10 lutego 2019

Prawdziwe historie


„Polka? Od razu widać, po charakterze!” Przeszły przez piekło. Nie poddały się.
Stefanię kryminaliści z łagru przegrali w karty dwa razy – przeżyła dzięki przyjaciółce.
Natalia stanęła w obronie bitej kobiety – za karę miała umrzeć w lodowatym karcerze.
Alinę deportowano jako jedyną z całej rodziny – trafiła do łagru dla dzieci, miała dziesięć lat.

Wszystkie pamiętają to samo: walenie kolbami w drzwi, kilka chwil na spakowanie rzeczy, płacz, wagony bydlęce i trzask ryglowanych drzwi. Kilka tysięcy kilometrów podróży w nieznane. Czekały je niewolnicza praca w sowieckich łagrach, walka o życie swoje i bliskich, głód, choroby i straszliwe syberyjskie mrozy. Doświadczyły niewyobrażalnego cierpienia, jednak nic nie było w stanie ich pokonać.
Amnestia była wybawieniem. Część wyruszyła w wędrówkę z armią Andersa. Wiele zaczęło nowe życie w różnych zakątkach świata. Inne zdecydowały się na powrót do ojczyzny.
Niektóre bohaterki tej książki nigdy nie opowiedziały bliskim o tym, co przeżyły na Syberii.
Anna Herbich w przejmujący sposób pokazuje, jak naprawdę wyglądała walka o przetrwanie na nieludzkiej ziemi. Pozwala nam zobaczyć dramat sowieckiego zesłania oczami kobiet cudem ocalałych z syberyjskiej katorgi.



Świetnie napisana książka,przedstawiająca losy dziewięciu kobiet .
Każda z tych kobiet miała przed sobą,całe życie .Były piękne i młode mogły wiele osiągnąć.
Zostały zepchnięte w świat przemocy,nieludzkiej walki między dobrem i złem.
Bardzo lubię książki o wojnie, są tak poruszające i pełne ciekawych wątków że,aż się chce czytać.
Głód, niemoc i walka o byt wszystkie te uczucia są świetne zaprezentowane.
Dla mnie były to bohaterki, choć nie walczyły z bronią w ręku.
Polki nie miały łatwo,nie wiedział nikt co przyniesie jutro.Walczyły nie tylko o siebie, lecz o dobrą przyszłość całego kraju.
W książce tej utrwalona została ważna karta naszej historii, o której nie wolno zapominać. Właśnie dlatego Dziewczyny z Syberii to według mnie cenna pod względem treści publikacja, która powinna stać się lekturą obowiązkową dla każdego Polaka. Szczerze, z całego serca polecam wszystkim tę wspaniałą, poruszającą opowieść. To książka, którą warto i trzeba przeczytać. To książka, obok której nie można przejść obojętnie.


sobota, 2 lutego 2019

Mroźno o polityce, władzy i żądzy

Po udanej lekturze Wotum nieufności. postanowiłam sięgnąć po kolejny tom serii, Większość bezwzględna. Bardzo lubię political fiction i byłam ciekawa jak Mróz poradzi sobie po raz kolejny z tym zagadnieniem.

Jak zwykle u Mroza atutem są doskonale odmalowani, pełnokrwiści i niezwykle różnorodni bohaterowie. Część bohaterów znamy z Wotum nieufności, część jest nowa. Jednych można lubić (zdecydowana mniejszość) innych nie, niektóre osoby wzbudzają wręcz obrzydzenie, ale z pewnością wobec żadnej postaci nie pozostanie się obojętnym.

Książka przesiąknięta brudem, bezwzględnością, bezpardonową walka, czyli polityką. Polityka i wszystko co z nią związane, są kwintesencją książki. Polityka u Mroza budzi niechęć, odrazę, odruch obronny. Ale jednocześnie książkę czyta się ze sporym zainteresowaniem.

Mróz ciągnie dalej wątki z Wotum nieufności, ale dodaje też całkiem sporo nowych, które oby nigdy się nie ziściły.


Po raz kolejny Mróz udowodnił że, umie fantastycznie pisać.Opisał tutaj,  realny podział władzy w Polsce.Dla mnie książka była taki zderzeniem się z rzeczywistością, autor przybliża mroczną prawdę.
W tej części jest bardzo szybka zmiana akcji,pojawia się wiele intryg , szantaży i wiele zwrotów akcji co nie powiem bardzo, mi się podobało.
 Jednak książka jest dobra i podobała mi się.
Jeżeli lubisz jazdę bez trzymanki i totalny chaos polityczny, to serdecznie zachęcam do przeczytania.
Dla mnie Mróz od jakiegoś czasu to numer jeden...

czwartek, 31 stycznia 2019

Podsumowanie stycznia



Remigiusz Mróz ,,,Wotum Nieufności"
Lisa Genova ,,Motyl"
 Dorota Schrammek  ,,Winne wzgórze"
Magdalena Witkiewicz ,,Cześć, co słychać?"
Georgia Durante ,,W złym towarzystwie"
Samantha Young   ,,Nieznośny ciężar tajemnic"
WM.Paul Young ,,Rozdroża"


W tym miesiącu świetny rekord 7 książek świetny rekord :)
Mam nadzieję że luty też będzie obfity, pozdrawiam serdecznie wszystkich miłośników książek....:)

Druga szansa jest zawsze potrzebna każdemu z nas!!


Czy jest możliwa przemiana kogoś, kto wcześniej był okrutnym, zapatrzonym tylko w siebie egoistą i materialistą? Z punktu widzenia chrześcijanina takie coś jest bardzo prawdopodobne, jednak dla kogoś, kto uważa, że po śmierci jest absolutny koniec, nie jest to takie oczywiste… Dla wielu kontrowersyjna, książka W. P. Young’a, pt. „Rozdroża”, to moim zdaniem wzruszająca opowieść, pozwalająca wierzyć w „jeszcze jedną szansę” daną od Boga każdemu człowiekowi. 



Każdy z nas zasługuje na drugą szansę.
W tej książce poznajemy Tomego,
mężczyznę który w swoim życiu dokonał wiele złych wyborów.
W swoim życiu skrzywdził wiele ludzi,
swoim postępowanie krzywdzi także sam siebie.
Jest skupiony na sobie.
Jednak gdy zapada w śpiączkę i staje twarzą z Bogiem,
zaczyna robić rachunek sumienia.
Chrystus uświadamia Anthony'emu co w życiu naprawdę jest ważne i kim się stał zapominając o tym. Nie potępia go jednak tylko pomaga odnaleźć właściwą drogę. Dzięki temu Anthony zaczyna wierzyć, że jeszcze nie jest za późno i może wszystko naprawić.
Urocza, wzruszająca opowieść o tym, że dopóki żyjemy (cóż, w tym przypadku nawet dłużej) nic jeszcze nie jest stracone. Główny bohater z początku wydaje się osobą skrajnie antypatyczną, jednak z biegiem czasu zaczyna budzić współczucie, a później nawet podziw. 
Świetna książka, która pozwala nam czytelnikowi na przemyślenia.
Można w czasie czytania przemyśleć swoje życie,
zastanowić się nad wyborami swoich decyzji.
Dla mnie była to kolejna lekcja  życiowa.
lekcja z której można wiele wyciągnąć i dużo się nauczyć.

Naprawdę polecam każdemu, z was książka ta na pewno zmieni 
moje myślenie o dotychczasowym życiu.

Trudne czasy wojny i cierpienie ludzi

Akcja Sierocych pociągów rozgrywa się dwutorowo: z jednej strony czytelnik śledzi losy Molly Ayer, sieroty-gotki krążącej od jednego  domu...