Szukaj na tym blogu

środa, 22 lutego 2017

Historia łapiąca za serce wzrusza i daje dużo do myślenia



Jeden z najbardziej lubianych polskich księży w rozmowie życia.

Ceniony za swój autentyzm, odwagę i szczerość. Podziwiany zarówno przez katolików, jak i niewierzących. Sam o sobie mówi, że jest onkocelebrytą, czyli człowiekiem znanym głównie z tego, że ma raka. Zanim się o tym dowiedział, wybudował hospicjum w Pucku.

W szkole nie chodził na religię. Gdy już zyskał pewność do swojego powołania - odrzucili go jezuici (Niech żałują!). Kłopoty ze wzrokiem prawie uniemożliwiły mu święcenia (- A pieniądze widzi?; - Widzi!; -To święcić!)

W inspirującej rozmowie z Piotrem Żyłką ks. Jan zdradza źródła swojej niesamowitej energii i nieskończonych pokładów optymizmu. O swoim życiu i polskim Kościele mówi z odwagą i dystansem osoby, która pokonała własny strach. Wzruszające do łez świadectwo człowieka, który wie, że być może nie zostało mu wiele czasu.



Oo tak,ta książka jest cudowna.

Świetna książka. Szczera rozmowa z księdzem Janem Kaczkowskim, którego niestety już zabrakło pośród nas.
Otwarcie wypowiada się na trudne i kontrowersyjne nieraz tematy.
Fascynują mnie księża, którzy idą nieco pod prąd. Z jednej strony podziwiam jego duchowość i autentyczne umiłowanie eucharystii - do tego potrzeba naprawdę mocnej i autentycznej wiary. Z drugiej strony cenię jego nonkonformizm i odwagę w głoszeniu poglądów, które nie zawsze są całkiem zbieżne z nauką kościoła, a szczególnie jego zdroworozsądkowe podejście do niektórych spraw.
Na uznanie zasługuje oczywiście jego posługa pośród chorych w hospicjum, które zostało wybudowane z jego inicjatywy i było sprawnie przez niego zarządzane. Jest wzorem dla wielu chorych, nie tylko na nowotwory, przez swoją ufną wiarę i twardą walkę z chorobą.
Ksiądz Kaczkowski to swego rodzaju fenomen w polskim kościele.
Onkocelebryta - jak sam siebie określił.
Z niektórymi poglądami można dyskutować, ale życzyłabym sobie więcej takich otwartych i gotowych do służby kapłanów.
Polecam każdemu.

Dała mi wiele do myślenia,myślę że,dużo można się z niej nauczyć a na pewno pokory i wiary w siebie .Cudownie ją się czytało lekko i przyjemnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W środku zimy najlepsze są książki o lecie i wakacjach :)

Nie boję się powiedzieć otwarcie, że uważam tę pozycję za najlepiej napisaną współcześnie polską powieść obyczajową. Książka wbrew sympa...