sobota, 27 maja 2017

Piękna historia "kochliwej" kobiety.

Może to o mnie, może nie, ile w tym prawdy – któż to wie. Może najbliżsi odnajdą tu prawdziwe wątki, może czytelnicy czegoś się domyślą. W każdym razie Maria Ulatowska przyznaje, że opowiedziana w książce Ostatni list historia składa się z autentycznych elementów. Zaczerpniętych z prawdziwego życia. Mojego, owszem, choć nie tylko. Głównie z życia znanych mi osób. Oraz tych, o których czytałam w książkach. A także ludzi, których tylko spotkałam w autobusach czy też tramwajach i chcąc nie chcąc, słyszałam i podsłuchiwałam ich rozmowy. Czytelnik ma więc zagadkę do rozwiązania, jeśli lubi takie tajemnice...

Tymczasem nowa książka Ulatowskiej to opowieść o poszukiwaniu miłości, bo raczej nie o jej odnalezieniu. Główna bohaterka o imieniu Maja jest biurową nimfomanką. Zakochuje się często i korzysta ze swoich atutów, by zdobywać męskie ciała. Może nie czyni tego nachalnie, ale koleżanki z pracy - szczególnie te już zamężne - są zazdrosne o jej powodzenie. Majka gra przed znajomymi twardą i niezależną, gdy tymczasem jest krucha i wiotka, jak każda kobieta marzy o prawdziwej miłości. Gdy jednak zakochuje się w Zbyszku, nie potrafi być mu wierna. Wiąże się z drugim mężczyzną, Andrzejem, od czasu do czasu spotyka się także z innymi, flirtuje z kierownikami. Gdyby tylko Zbyszek był monogamistą i potrafił zadeklarować uczucie... Ale on tylko wyznacza spotkania u niego w domu, gdzie oboje jedzą kanapki, piją wino, a potem lądują w łóżku. I tak się to toczy aż Majka zachodzi w ciążę, a kraj ogarnia stan wojenny. Wszystko się zmienia, trzeba podjąć wreszcie dorosłe, zdaje się, ostateczne decyzje, skoro na świecie ma się pojawić nowy człowiek. Dziewczyna musi wybrać jednego z mężczyzn na ojca mającej się narodzić córki. A Majka kochała ich obydwóch i naprawdę nie umiała wybrać. Najbardziej chciałaby, żeby obecna sytuacja trwała niezmiennie. Andrzej to akceptował, bo wolał dzielić się Majką, niż nie mieć nic. Zbyszek nic nie wiedział – lecz gdyby się dowiedział, z pewnością takie pół Majki byłoby dla niego nie do przyjęcia.

Ostatni list to zwyczajna historia. Jej ślady można znaleźć w życiorysach wielu osób wchodzących w świat w trudnym okresie przełomu politycznego w Polsce. Rzeczywistość wokół zmienia się diametralnie, tymczasem trzeba jakoś ogarnąć i poukładać prywatne życie. Autorka zapewne chciała młodszym czytelnikom pokazać, a starszym - przypomnieć, jak wyglądał romans w końcowych latach Polski Ludowej. Jak bardzo ludzie pragnęli miłości i stabilizacji, co było wprost proporcjonalne do braku moralnych podstaw do budowania trwałego związku. Powieść zanurzona jest mocno w tamtych niełatwych czasach i wielu czytelników z pewnością powróci do nich z nostalgią w sercu.

Cudownie napisana powieść, po raz kolejny pani Ulatowska zachwyciła mnie swoją klasą i wdziękiem pisarskim.
Każdy z nas szuka tej właściwej osoby, z którą spędzi całe życie.
Przecież każdy ma prawo do szczęścia prawda?
Tylko nie zawsze nasze życie jest takie jakie, chcemy by było.
Miłość czasami jest trudna ale, najtrudniejsza jest ta którą trzeba wybierać !!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powrót

Cześć właśnie wróciłam 4 tygodniowej rehabilitacji dzisiaj pokaże wam przeczytane książki :) ,,Wielbiciel" To książka zaled...