Szukaj na tym blogu

czwartek, 30 czerwca 2016

Kobieta która dla sportu wiele poświęciła!!


Polska mistrzyni, która rozgrzewa serca kibiców
Nazywana jest Królową Śniegu.
Bywa kontrowersyjna i bezkompromisowa. Jej waleczność i piękny uśmiech znają wszyscy – nie tylko pasjonaci sportów zimowych.

Polska mistrzyni rozgrzewa serca kibiców: cztery Kryształowe Kule, pierwszy od czasów Wojciecha Fortuny złoty medal na zimowej olimpiadzie, zwycięstwa w Tour de Ski, dziesiątki wygranych biegów Pucharu Świata – a do tego skromność i wdzięk.

Autor książki Bogdan Chruścicki to znany dziennikarz i wielki fan Justyny Kowalczyk. W swojej książce w niezwykle osobisty sposób pisze o jej prywatnym i sportowym życiu. Wszystko utrzymane jest w charakterystycznym stylu jego komentarza sportowego: czytając, widzimy biegnące zawodniczki, słyszymy skrzypienie śniegu pod ich nartami i okrzyki radości po odniesionych zwycięstwach.



Wiele lat temu w małej miejscowości w pobliżu Limanowej urodziła się dziewczynka, która pokochała bieganie na nartach. Była bardzo ambitna, pracowita i utalentowana. Wiele lat ciężko trenowała. Całe swoje życie podporządkowała uprawianiu sportu. Jej upór i trud nie poszedł na marne. Pewnego dnia wkradła się do światowej czołówki narciarskich biegaczek i udowodniła rywalkom, że jest groźnym przeciwnikiem. Zaczęła się fala zwycięstw, zdobywania trofeów, tytułów. Zawodniczkę z Kasiny Wielkiej pokochały tysiące Polaków, którzy gromadzili się licznie na trasach biegów i przed telewizorami. Justyna Kowalczyk zyskała przydomek Królowej Śniegu.
Z telewizyjnych wypowiedzi, wywiadów rysuje się portret kobiety odważnej, która bywa do bólu szczera i otwarcie mówi co myśli, co ją boli, denerwuje. Widać, że olimpijka z Kasiny ma niełatwy charakter, ale czy to nie dodaje jej jeszcze więcej uroku?
Justyny Kowalczyk nie polubiłam od razu tak jak Adama Małysza. Ale dziś cenię ją ogromnie i darzę głęboką sympatią. Śledzę jej poczynania, kibicuję i w pełni rozumiem. Ba, ogromnie doceniam za szczerość i odwagę mówienia tego co myśli. Dziś nie każdego sławnego człowieka na to stać.
Po książkę o biegaczce spod Limanowej sięgnęłam z przyjemnością. Chciałam dowiedzieć się o Niej jeszcze więcej. Czy tak się stało?
I tak i nie!
Książka znanego dziennikarza sportowego i komentatora Eurosportu to biografia zdecydowanie zawodowa. Informacji o życiu prywatnym złotej medalistki jest dość mało. Autor skoncentrował się wyraźnie raczej na sportowej stronie życia. Pani Justyna chroni dość mocno swoją prywatność i ma do tego prawo. Jej życie sportowe jest bardzo intensywne i pełne różnych zdarzeń. Nie zawsze jest łatwo. Początki kariery nie były usłane różami. Biegi na nartach- jak nazywa je pieszczotliwie Justyna Kowalczyk - nie były kiedyś zbyt popularne. A ona sama od dawna gromi inne polskie zawodniczki na głowę. Nie ma Polki z którą przyszłoby jej bezpośrednio rywalizować. Justyna prze do przodu sama, ale z tym samym trenerem. Tworzą świetny duet.


Książkę podarowała mi moja siostra pod choinkę w tamtym roku,z początku jak ją zobaczyłam wiedziałam że,będzie to świetna opowieść.
I się nie myliłam,pod każdym względem widać jaki autor miał szacunek do pani Justyny !

O Justynie Kowalczyk wiedziałam do tej pory, że:
1) uprawia narciarstwo biegowe i jest bardzo utytułowana,
2) zdobyła dwa złote medale na Igrzyskach w Soczi,
A dzięki książce,dowiedziałam się o wiele,wiele więcej.
Dziękuje siostrze że,mi ją kupiła nie żałuje ,żadnej chwili z tą książką!!
Polecam przeczytanie jej!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W środku zimy najlepsze są książki o lecie i wakacjach :)

Nie boję się powiedzieć otwarcie, że uważam tę pozycję za najlepiej napisaną współcześnie polską powieść obyczajową. Książka wbrew sympa...