niedziela, 5 czerwca 2016

Kolejne losy rodziny przeklętej klątwą!!


25 urodziny to bardzo ważny moment w życiu Barta. Zgodnie z wolą babki tego dnia stanie się on właścicielem rodzinnej posiadłości. Na jubileuszowe przyjęcie zjeżdża się cała rodzina. Pojawiają się Cathy i Chris, a także rodzeństwo Cindy i Jory z żoną Melodie. W posiadłości jest też dawno uznany za zmarłego wujek Joel. Spotkanie nie przynosi jednak nikomu nic dobrego. Dla rodziców Barta wizyta w Foxwort Hall wiąże się z traumatycznymi przeżyciami, jest wspomnieniem trzech lat, które jako dzieci spędzili uwięzieni na strychu rezydencji. Jory ulega poważnemu wypadkowi, który na zawsze zmieni jego życie, a cienie przeszłości próbują dosięgnąć następnego pokolenia.



Kolejny dreszczyk emocji już za mną,po dwóch tygodniach dobrnęłam do końca.
Fakt książka mi się dłużyła ale,mimo to pochłonęło mnie całkowicie jak każda,z tej serii.
W każdej fragmencie książki,zastanawiałam się nad panującą klątwą w tej rodzinie.

Czytając tę książkę nie można się pozbyć wrażenia, że wszystkie nieszczęścia świata spadły na tę rodzinę.
Ta książka to opowieść o konsekwencjach kazirodczej miłości skazanej na potępienie. Jakakolwiek piękna by ona nie była, jest niewłaściwa i nie pozostaje bez wpływu na innych członków rodziny. W tym wielkim i luksusowym domu nikt tak naprawdę nie jest szczęśliwy, nie ma właściwych relacji rodzinnych i miłości, która przetrwałaby przeciwności losu. Każdy członek rodziny nosi jej piętno. Wypadki i problemy nie opuszczają tej rodziny jakby musieli płacić daninę za krótkie chwile szczęścia w swoim życiu. Cała opowieść chwilami przypomina "Modę na sukces, gdzie w ramach rodziny, jej członkowie wymieniają się partnerami.
Nie brakuje jednak tej książce emocji. Główna bohaterka stara się scalić swoich bliskich w kochającą się i szanującą nawzajem rodzinę, ale skutek jest marny. Ciągle czuje się wiszącą w powietrzu katastrofę.
Wiesz, że ktoś krzywdzi Twoich bliskich i mimo to nic z tym nie robisz, nie starasz się temu zaradzić. Ta bezradność była obezwładniająca.
Główni bohaterowie reprezentują sobą taki wachlarz dziwnych zachowań, że stanowią chyba dobry materiał dla psychologów. Zupełnie nie panują nad własnymi emocjami, brak konsekwencji w ich zachowaniach.
Kolejna część sagi i to stanowiło dla mnie główny motyw do jej przeczytania.
Podsumowując, czwarta część serii rozpoczętej przez fantastyczne „Kwiaty na poddaszu” jest zdecydowanie lepsza od swoich dwóch poprzedniczek, jednak do genialnego pierwszego tomu bardzo daleko.

Już nie mogę,się doczekać kolejnych części tej cudownej sagi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przyjemna lektura na wakacyjne dni :)

Książka dotyka trudnego tematu, o czym dowiadujemy się dopiero w trakcie lektury. Piotr ma koszmary senne, wspomina zdarzenia, jakie miały ...