czwartek, 23 czerwca 2016

Życiowo ale i dramatycznie


Marta odniosła sukces w życiu, jest znaną aktorką, gwiazdą popularnych seriali. Pomimo sławy i pieniędzy, wciąż nie może ułożyć sobie życia. Samotnie wychowała dorosłą już córkę. W przeciwieństwie do swojej silnej i dominującej starszej siostry, Kasia jest wrażliwa i ma skłonność do egzaltacji. Pracuje jako nauczycielka, jej małżeństwo jest dalekie od ideału. Mąż Kasi to życiowy nieudacznik, który bezskutecznie poszukuje pracy. Siostry nie przepadają za sobą, ale nagła choroba matki zmusza je do wspólnego działania. Muszą zaopiekować się ukochanym, ale despotycznym ojcem. Marta i Kasia stopniowo zbliżają się do siebie i odzyskują utracony kontakt, co wywołuje szereg tragikomicznych sytuacji.

''Trzeba zrozumieć,że śmierć nie jest naszym wrogiem;ona jest częścią nas.Rodzimy się i umieramy.Gromadzimy dobra,a potem one tracą sens.Dlatego trzeba łapać chwile,bo tylko one zostają.Życie jest chwilką.Liczy się tylko chwilka,którą pamiętamy.Reszta nie ma znaczenia.''

Cudowna i wzruszająca opowieść o zwykłej rodzinie.\
Mam wielką ochotę zobaczyć film Moje córki krowy, więc postanowiłam najpierw zapoznać się z książką Kingi Dębskiej. Powieść zrobiła na mnie duże wrażenie i mam nadzieję, że film okaże się równie dobry. Tytuł jest specyficzny i jakoś niespecjalnie łączy mi się z wnętrzem... Kojarzy mi się z komedią, a ta książka zdecydowanie komedią nie jest.

Dwie siostry całkiem różniące się od siebie.Dzieli je wszystko a łączą rodzice.
Historia opowiada o śmiertelnych chorobach rodziców dwóch sióstr - Marty i Katarzyny. Pierwsza to artystka - aktorka grająca w serialach telewizyjnych. Katarzyna jest nauczycielką. Obie mają nieudane życia, a ich wzajemne relacje są chłodne i obojętne. Choroba matki, a potem ojca zmusza je do znalezienia konsensusu celem wypracowania pomocy rodzicom. A lekko nie jest. Dwie kobiety i dwa bieguny, dodam że przeciwne. 

Poznajemy ich życia, szare, nudne, przeplatane rzadkimi ekscytacjami, które pobudzają je do życia. W trakcie lektury odnosiłem wrażenie, że to siostry są "żywymi trupami".
Wiecie, co przyciągnęło mnie do tej książki? Tytuł. Jednocześnie dziwny, jak i intrygujący. Bardzo byłam ciekawa, co kryje się pod nim i jaka historia czeka na mnie na kartach tej powieści. Oczywiście miałam pewne obawy. Wiadomo- polska literatura nie zawsze jest taka, jakiej byśmy oczekiwali. Tutaj jednak miałam styczność z jednym z wielu wyjątków.

Świetna lektura,na letnie dni.
Pokazująca że,życie rodzinne i relacje z rodzeństwem i rodzicami są najważniejsze!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powrót

Cześć właśnie wróciłam 4 tygodniowej rehabilitacji dzisiaj pokaże wam przeczytane książki :) ,,Wielbiciel" To książka zaled...