sobota, 7 maja 2016

Dzień godności osób Niepełnosprawnych

Witajcie!!
Jak wiecie za każdym razem,staram się upamiętnić na blogu jakieś święta które są wyjątkowe i nietypowe.
Właśnie w czwartek odbył się Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością  Intelektualną.
Kilka słów o tym święcie.

Godnie żyć, to cieszyć się wszystkim, co nas otacza, rozumieć bodźce, które pochodzą z zewnątrz otoczenia, funkcjonować w społeczeństwie na równych prawach. Zaburzeni intelektualnie żyją wśród nas. Często różnią się wyglądem, sposobem zachowania, wymowy. Kilka wieków temu Rodzice osób niepełnosprawnych intelektualnie byli odbierani, jako naznaczeni przez Boga, ukarani narodzinami zaburzonego dziecka za ciężki grzech, który popełnili Oni, ich przodkowie.

  Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych – święto obchodzone w Europie corocznie 5 maja, zapoczątkowane we Francji na początku lat 90. XX wieku, jako dzień godności osób niepełnosprawnych (fr.) Randez-vous de la Dignite ("Spotkanie z godnością").

Celem obchodów jest sprzeciw wobec dyskryminacji osób niepełnosprawnych w pracy, w urzędzie oraz w życiu codziennym.Jest dniem manifestowania tolerancji i równouprawnienia.








Ja od dziecka jestem osobą niepełnosprawną,mam czterokończynowe porażenie mózgowe,nikt nie przypuszczał a zwłaszcza lekarze że,mam szansę funkcjonować normalnie ja zdrowi ludzie.
Ale,udało się dzięki zapału i miłości moich rodziców i ich zapału do walki z moją chorobą dziś jestem normalną osobą i normalnie funkcjonuje.
Skończyłam liceum i odkąd zaczęłam pisać,moje życie się zmieniło.


Z tej okazji napisałam wiersz o niepełnosprawnych poczytajcie,

Choć jestem niepełnosprawna,posiadam talent wielki.
Moje życie nie porównuje do udręki.
W nim więcej barw wiosny jest bo wiem że,ze mną Bóg jest!
On wiele zadań w życiu mi daje,bo wie że,ja się nie poddaje.
Każdego dnia budzę się z uśmiechem na twarzy że,
mogę wstać i iść wiele o tym osób marzy.
Lecz bycie niepełnosprawnym to wielkie wyzwanie,
takie drobne gotowanie to dla nas wielki trud.
Zdrowy człowiek uśmiać by się mógł.
Lecz ja się mej choroby nie boję
ani nie wstydzę,nieraz sobie z niej żartuje!
Swoje talenty dane mi przez Boga,dobrze wykorzystuje.
I zawsze w modlitwie mu za to dziękuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przyjemna lektura na wakacyjne dni :)

Książka dotyka trudnego tematu, o czym dowiadujemy się dopiero w trakcie lektury. Piotr ma koszmary senne, wspomina zdarzenia, jakie miały ...