środa, 18 maja 2016

Kolejny piękny film

Cześć!!
Złapało mnie przeziębienie,siedzę w domu i okropnie się nudzę.Dzisiaj się skusiłam na obejrzenie filmu ,,Złodziejka książek"

Książki mają w sobie wielką moc,potrafią wzbudzić w czytelniku wielkie emocje.
Tak było i u mnie gdy oglądałam ten film.Potrafią wzbudzić w czytelniku najróżniejsze emocje. Czytamy, żeby przeżyć różne przygody. Książki są także groźnym narzędziem, doprowadzającym nawet do zmiany ustroju. Siła literatury jest nieoceniona. Tym bardziej gdy ich użytkownikami jest dziewczynka, która siłą wyobraźni i marzeń potrafi poradzić sobie z trudami wojny.

„Złodziejka książek" mogłaby być dobrym kinem familijnym, gdyby nie fakt, że jej akcja toczy się w hitlerowskich Niemczech.
W świat mieszkańców małego niemieckiego miasteczka wprowadza widzów śmierć. Zaprasza ich do domu Hubermannów i ich przybranej córki Liesel. Rosa (Emily Watson) trzyma ją krótko, za to poczciwy Hans (Goeffrey Rush) traktuje dziewczynkę po przyjacielsku. Gdy okazuje się, że Liesel nie umie czytać, pomaga jej nadrobić zaległości. Czytaj rozmowę z Emily Watson Uczennica łapie bakcyla czytania. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jej pierwszą lekturą jest podręcznik grabarza, znaleziony na pogrzebie brata, a drugą – nadpalona książka wyciągnięta ze stosu nieprawomyślnych publikacji niszczonych publicznie przez faszystów. Zbieg okoliczności sprawia, że dziewczyna zaczyna „pożyczać" książki z biblioteki burmistrza.
W „złodziejkę książek" wcieliła się nastoletnia Sophie Nélisse, zauważona przez reżysera Briana Percivala, między innymi dzięki roli w filmie „Pan Lazhar". - Szukałem dziewczynki, którą by się chciało przytulić, a jednocześnie mogącą kopnąć, gdy jej się coś nie spodoba - mówił. Trafił w dziesiątkę.


"Złodziejka książek" przedstawia wojenną rzeczywistość oczami dziewczynki. Razem z przyjacielem Rudym nie rozumieją, dlaczego manifestacyjnie pali się różne książki czy dlaczego nie można udawać czarnego biegacza – zdobywcę złotego medalu na olimpiadzie. Ich niewinność jest pokrzepiająca. Widz zdaje sobie sprawę, że to dorośli wymyślają zasady i nikt nie rodzi się zły. To otoczenie zmienia człowieka, środowisko, w którym się wychowuje i żyje. Rudy marzy o tym, żeby zostać najlepszym biegaczem. Podczas jednego z treningu maluje swoje ciało na czarno. Ojciec nie potrafi podać ani jednego argumentu, dlaczego zachowanie młodego chłopaka mogłoby narazić na niebezpieczeństwo całą rodzinę.

Liesel, dzięki pomocy nowego taty (Geoffrey Rush), znajduje swoje miejsce w świecie. Hans jest ostoją dla młodej dziewczyny. Jest nie tylko jej opiekunem, ale również przyjacielem, mentorem, którego tak bardzo potrzebuje. Chociaż Hans ma dobre serce, to nie próbuje wyłamać się sprzed szeregu, chociaż jego wartości są zupełnie inne. Nie jest typem bohatera, nie poświęca się dla wyższej idei. Chroni Liesel i uczy ją wszystkiego, czego może, chociaż i to czasami nie wystarcza.

Przede wszystkim, jest to piękna opowieść o miłości, poświęceniu i ofierze zwykłych ludzi, którzy nie szukając męczeństwa i heroizmu, w niezwykle trudnych dla pielęgnowania pewnych cnót, czasach nazizmu i wojny,  próbują być nadal porządnymi ludźmi. Widzimy to zwłaszcza na przykładzie Hansa Hubermanna, przybranego ojca Liesel (ale częściowo też pokazuje nam to postać jego żony, Rosy), który mimo, że nie jest idealny i czasami ugina się pod nazistowską presją (wywiesza na urodziny Hitlera flagę ze swastyką oraz wznosi dłoń w nazistowskim salucie), to z drugiej strony, mimo namów i zachęt, odmawia wstąpienia do NSDAP, przez całe lata ukrywa w swym domu młodego Żyda (Maxa), uczy Liesel, iż należy dotrzymywać danych obietnic, „gdyż człowiek jest wart tyle ile jego słowo„, a w pewnym momencie nawet otwarcie staje w obronie sąsiada  żydowskiego pochodzenia, wówczas, gdy przychodzi po niego SS.




Już od jakiegoś czasu miałam ochotę na przeczytanie tej książki ale,książki jeszcze nie znalazłam za to dziś obejrzałam cudowny film.Nie wiedziałam że,taki będzie świetny i genialny .Polecam genialny i cudowny film dla miłośników książek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powrót

Cześć właśnie wróciłam 4 tygodniowej rehabilitacji dzisiaj pokaże wam przeczytane książki :) ,,Wielbiciel" To książka zaled...