niedziela, 11 października 2015

Polskie filmy zawsze najlepsze



















,,Życie to nie bajka"


Nigdy w Życiu. Zapewne powie tak każdy mężczyzna, jeśli jego kobieta poprosi go, aby poszedł z nią na film "Nigdy w życiu!". A ja mówię: "Nigdy w życiu nie odmawiajcie".

Film powstał na podstawie  bestsellerowej powieści Katarzyny Grocholi pod tym samy tytułem.

To opowieść o kobiecie, której jednego dnia wali się bezpieczny świat, w którym żyła i która zaczyna walczyć o swoje życie i szczęście, znajduje swoje miejsce na ziemi, buduje dom - i za to wszystko spotyka ją nagroda w postaci wielkiej, szczęśliwej miłości. Judyta, bohaterka filmu, mieszka w Warszawie, jest mężatką, ma 16-letnia córkę, Tosię. Większość czasu spędza w domu gotując, sprzątając i wychowując córkę. Stara się być dobrą żona i matką, choć dorastająca córka weszła właśnie w okres "burzy i naporu" i dostarcza Judycie nieco problemów. Mąż - biznesmen jest bardzo zajęty. Judyta dorabia odpisując na listy czytelnikom popularnego pisma kobiecego. Listy dotyczą zarówno porad z dziedziny gospodarstwa domowego, jak i dotykają poważnych życiowych problemów. Judyta jest więc dla czytelniczek pisma spowiednikiem, adwokatem, psychologiem i przyjaciółką w jednej osobie. Listy do Judyty i od Judyty stanowią istotny element fabuły filmu, najpierw są bowiem kontrapunktem i komentarzem do jej własnych problemów i kłopotów, by w końcu stać się ważnym, dramaturgicznym elementem losów Judyty. Judytę poznajemy w przełomowym momencie jej życia. Mąż, Tomasz informuje niczego nie spodziewająca się Judytę o tym, że ma kochankę, więcej - że niebawem będzie miał z nią dziecko. Na początku żąda rozwodu i samochodu, obiecuje zostawić wspólne mieszkanie Judycie i Tosi. Jednak już po sprawie rozwodowej zmienia zdanie - mieszkanie zatrzyma on, gdyż odziedziczył je po swoich dziadkach. Proponuje, by Judyta wraz z Tosią przeniosły się do ciasnej, obskurnej kawalerki. Judyta jest załamana, nie wyobraża sobie życia w takich warunkach, jednak nie może liczyć na pomoc - jej rodzice, po czterdziestu latach wspólnego życia tez postanowili się rozwieść! Zamiast wspierać córkę w trudnej sytuacji dzielą mieszkanie i dobytek, komentując tylko krytycznie wszelkie postępki córki. Judyta pod wpływem przyjaciółki Uli podejmuje desperacką decyzję - kupuje za część wartości kawalerki kawałek ziemi położony pod Warszawą, nieopodal domu jej przyjaciółki Uli, ma bowiem irracjonalne, wypływające z romantycznych marzeń, przeczucie, że to jest "jej miejsce na ziemi". Za resztę pieniędzy zamierza wybudować dla siebie i córki niewielki domek. Oczywiście, w trakcie braknie jej pieniędzy, musi wyprowadzić się z "małżeńskiego" mieszkania, mieszka kątem u Uli i z wysiłkiem, pokonując kolejne kłopoty i problemy buduje swój dom. Pomagają jej w tym przyjaciele oraz w końcu również i rodzice. Jednocześnie z budową domu Judyta cały czas odpisuje na listy czytelników. Tą drogą nawiązuje korespondencję z niejakim Leonem Zakrzewskim, który napisał do redakcji po poradę i wsparcie jako zdradzony i porzucony mąż. Korespondencja zaczyna z "służbowej" przeradzać się w całkiem prywatną, Leon nawet w końcu proponuje Judycie spotkanie. Wygląda na to, że kroi się jakiś flirt, ale Judyta zamiast iść na randkę ze swoim listownym znajomym wybiera spotkanie z Adamem, współpracującym z redakcją socjologiem, przedstawionym jej przez jedną z koleżanek. Judyta oczywiście zastrzega się - "żadnych facetów więcej, nigdy w życiu!", ale znajomość z Adamem zaczyna się coraz bardziej zacieśniać - Judyta zakochuje się z wzajemnością w Adamie, Tosia akceptuje nowego partnera matki. Kiedy Adam postanawia zamieszkać z Judytą i Tosią w nowym domu Judyty zjawia się skruszony Tomasz. Dziecko, które było przyczyna rozwodu okazało się nie jego. Tomasz kompletnie (ale pozytywnie) zaskoczony tym, jak Judyta sobie poradziła po rozstaniu z nim chce do niej wrócić - ale przy boku Judyty jest już Adam. Wszystko wydaje się zmierzać do szczęśliwego końca. Jednak Judyta odkrywa, że Adam jest wobec niej nielojalny - mimo wcześniejszych ustaleń, że nigdy tego nie uczyni, musiał zajrzeć do jej komputera, bo znał szczegóły jej korespondencji z Leonem. Judyta, urażona do żywego zrywa z Adamem. Teraz postanawia już nieodwołalnie - żadnych facetów, nigdy w życiu...

Najlepsze teksty z filmu:)


Judyta:Ja mam 38 lat!
Matka:No właśnie! A Tosia ma szesnaście!
Judyta: A Adam na 40...no i co wynika z tej arytmetyki?

Tosia:(czyta list)Droga redakcjo!Mam 15 lat...O, to tyle co ja! Ostatnio zauważyłem, że mój penis we wzwodzie...
Judyta:Stop!Nie czytaj tego!
Tosia:Myślisz, że nie wiem, co to jest?(czy coś tam..)
Judyta:No, mam nadzieję, że nie wiesz!
Tosia:No, to muszę cię rozczarowac!
Judyta:Jezus Maryja!
Tosia:Czy wiesz, jak wygląda Statua Wolności?
Judyta: A co ma do tego Statua Wolności, pewnie, że wiem!
Tosia: A widziałaś ją? Tzn, czy widziałaś ja na żywo?

Judyta:(do eksmęża o rozmazanym makijażu):No nie mogłeś mi powiedziec?
Mąż:Dawałem ci ostrzegawcze znaki!
Judyta:No, dawałeś mi! Dawałeś mi do zrozumienia, że mam nie równo pod sufitem!

Koleżanka Judyty: Judyta, otwórz!
Judyta: Nie ma mnie, wyjechałam do Peru! A Tosia do Gowidlina!
Koleżanka:No to otwórz, bo muszę podlac ci kwiaty!

Eksmąż Judyty po zobaczeniu domu: O k....

Fantastyczne są też dialogi z robotnikami i naczelnym z gazety.

Ten film jest REWELACYJNY uwielbiam go!!
Nigdy się nie można przy nim nudzić,daje świeżość i za każdym razem choć znam cały film na pamięć zawsze,się świetnie bawię.
Judyta choć jest matką i dojrzałą kobietą,starszą od mnie w pewnym sensie mnie przypomina może,dlatego że,ja też lubię to co robię?
A może,jestem tak samo wrażliwa jak ona i umiem sobie radzić beż faceta.Ale cóż,każda z nas marzy o miłości.
Nie ma jak to odprężyć się przy dobrym,kobiecym filmie.Judyta godna podziwu i równa babka:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przyjemna lektura na wakacyjne dni :)

Książka dotyka trudnego tematu, o czym dowiadujemy się dopiero w trakcie lektury. Piotr ma koszmary senne, wspomina zdarzenia, jakie miały ...