czwartek, 26 stycznia 2017

Ah miłość to jednak coś pięknego!!!




„Nic dwa razy się nie zdarza

i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny. ”







Losy Adama Basila i Christine Rose splatają się pewnej nocy, kiedy na dublińskim moście Christine powstrzymuje Adama przed popełnieniem samobójstwa. Zawierają szaloną umowę: Adam na zawsze zrezygnuje z samobójczych zamiarów, jeśli przed jego trzydziestymi piątymi urodzinami Christine zdoła go przekonać, że jednak warto żyć. Urodziny zbliżają się wielkimi krokami… Rozpoczyna się niezwykły wyścig z czasem, w którym główną nagrodą jest nie tylko życie, lecz także – a może przede wszystkim – miłość.


 Christine Rose to młoda kobieta, sympatyczna, aczkolwiek lekko zakręcona. Całe jej życie kręci się wokół poradników. Nie potrafi sama podjąć żadnej decyzji. Ma w swojej biblioteczce poradniki chyba na każdy temat. Pewnej mroźnej nocy na dublińskim moście spotyka młodego mężczyznę, który chce popełnić samobójstwo. Cudem udaje się jej odwieść go od zaplanowanego skoku. Christine nie ma pojęcia, kim jest ów mężczyzna, wie tylko, że musi mu jakoś pomóc. Adam Basil, niedoszły samobójca, po krótkiej rozmowie ze swoją wybawczynią postanawia pójść za nią, zaryzykować i zostawić plan odebrania sobie życia może na inny termin. Christine zawiera z nim szaloną, spontaniczną umowę: Adam zrezygnuje z samobójstwa, jeżeli ona przed jego trzydziestymi piątymi urodzinami udowodni mu, że jednak warto żyć.

Termin urodzin się zbliża. Każdy kolejny dzień ucieka bardzo szybko, tym bardziej, że w życiu Christine jest sporo osób oczekujących pomocy i wsparcia. Poza tym ona sama też wcale nie jest szczęśliwa ….

Drodzy Czytelnicy, książka „Zakochać się” wciąga niesamowicie. Nie pozostawia chwili na oddech, czyta się ją jednym tchem. Kreacja bohaterów jest po prostu doskonała. Przyznać się muszę, że w Adamie Basilu zakochałam się bez pamięci. Z Christiną zaprzyjaźniłam się już po kilku stronach. Bohaterowie drugoplanowi są tak skonstruowani, że wcale nie schodzą na drugi plan. Byłam równie ciekawa ich losów. Cecilia Ahern jest moją mistrzynią. Nikt nie potrafi opowiadać o miłości tak jak ona. Napełnia czytelnika optymizmem i przywraca wiarę w drugiego człowieka. Niektórzy mogą zarzucić autorce, że jej historie są przewidywalne, przez co niczym nie zaskakują. Stanę w jej obronie zawsze, a nawet jeśli trzeba, będę walczyć. Co prawda rzeczywiście fabuła tych opowieści bywa łatwa do przewidzenia, ale w niczym to nie przeszkadza. Mogę zaręczyć, że Ahern potrafi też zaskakiwać czytelnika. Zresztą przekonajcie się sami, że nie można gonić za szczęściem. Radość pojawia się spontanicznie, nie jest żadnym wzorem, który można stosować.

Miłość to piękne słowo,ale życie nas czasami zaskakuje i inną drogą nas kieruje.

Kochani nie zapomnijcie że, miłość w naszym życiu jest bardzo ważna i warto o nią walczyć bez względu na wszystko.
Idealne kobiece czytadełko, w sam raz pod ciepły kocyk z gorącą herbatką w ręku polecam!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przyjemna lektura na wakacyjne dni :)

Książka dotyka trudnego tematu, o czym dowiadujemy się dopiero w trakcie lektury. Piotr ma koszmary senne, wspomina zdarzenia, jakie miały ...