czwartek, 5 stycznia 2017

Piękno w kobiecie mającej wielkie serce i wrażliwą duszę :)

Anna Karenina wiedzie dostatnie, stabilne i nieco nudne życie u boku dużo starszego męża. Piękna młoda kobieta spełnia się jako matka, ale nie stroni też od przyjęć, jest uwielbiana na petersburskich salonach.

Spokój znika wraz z pojawieniem się hrabiego Wrońskiego, który wprowadza w życie Anny namiętność, jakiej nigdy nie zaznała. I zniszczenie, którego nie da się cofnąć.
To ponadczasowa powieść o uczuciu, które od początku było skazane na potępienie. Uczuciu, dla którego Anna poświęciła wszystko.

Powieść Tołstoja po raz kolejny inspiruje Hollywood. Reżyser Joe Wright tworzy pełen rozmachu pejzaż rosyjskich elit. Keira Knightley jako Anna Karenina i Jude Law w roli jej męża - megagwiazdorska obsada pozwala na nowo odkryć najpiękniejszą rosyjską historię miłosną.


Lubię historię które coś nam przekazują, ta właśnie taka była.
Nasza głowa jest pełna imion i nazwisk, których nie sposób zliczyć. Każde z nich kojarzy nam się z pewną osobą, postacią literacką, czy filmową. Założę się, że wszystkim znana jest kombinacja „Anna Karenina”, jak nie to należy nadrobić zaległości! Gdy w poszukiwaniu jakiejś ciekawej lektury pośród półek biblioteki wpadłam na twórczość Tołstoja zadecydowałam, że pora zapoznać się z tym autorem. Mój wzrok napotkał Annę Kareninę i już wiedziałam, że ta dwu tomowa cegła pójdzie ze mną do domu. Rozpoczynając swoją przygodę z tytułową bohaterką spodziewałam się drogi pod górkę, czyli ciężkiej i męczącej literatury. Muszę przyznać, że byłam wielce zdziwiona, gdy po krótkim czasie znalazłam się na setnej stronie.

Dla mnie tak książka to wielkie arcydzieło, już od pierwszych stron płynęłam jak zaklęta.
Bardzo długo zwlekałam z podjęciem decyzji czy zabrać się za,takiego typu literaturę.
Ale, kilka miesięcy temu dostałam w prezencie od kuzynki Katarzynę Wielką i pomyślałam że,
za nim ją przeczytam sięgnę po Annę Kareninę i to był strzał w dziesiątkę.

Powstało wiele ekranizacji tej powieści. Mimo wszystko z żadną się jeszcze nie spotkałam. Może to i lepiej? Staram się najpierw zapoznać z wersją papierową, wolę by moja wyobraźnia działała samodzielnie. Jednak po przeczytaniu tego dzieła na pewno obejrzę film. Chociaż na chwilę pozwoli mi wrócić do Anny i innych bohaterów.

„Ja mogę żyć tylko sercem, wy zaś żyjecie według zasad”

Podsumowując, wydaje mi się, że z „Anną Kareniną” każdy czytelnik powinien się zapoznać. Nawet nie dlatego, że jest to klasyk, którego każdy znać musi. Jest to po prostu powieść warta uwagi, z której wiele można wyciągnąć i wielu rzeczy się nauczyć. Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powrót

Cześć właśnie wróciłam 4 tygodniowej rehabilitacji dzisiaj pokaże wam przeczytane książki :) ,,Wielbiciel" To książka zaled...