niedziela, 5 kwietnia 2015

Wieczór przy dobrym filmie

Cześć!!
Jak wam mija kolejny sobotni wieczór ja postanowiłam obejrzeć film ,,Zielona mila"po raz kolejny.

,,Zielona Mila” to film w reżyserii Franka Darabont.
Film nakręcono jesienią roku 1999. To właśnie o tej porze roku mają miejsce niecodzienne wydarzenia w Cold Mountain, które zmienią życie Paula Edgecombe'a 
(wspaniała rola Toma Hanksa) na zawsze. Wspomniany bohater to kierownik więziennego bloku E. Ma dobrą pracę, wiedzie spokojne, ustabilizowane życie u boku żony. Życie Paula ulega zmianie, kiedy John Coffey (wzruszający do łez Michael Clarke Duncan) wkracza na Zieloną Milę, bo tak właśnie nazywany jest szeroki korytarz bloku E. 

Wbrew pozorom, nie tylko wygląd Coffeya, jako czarnoskórego, oblepionego mięśniami olbrzyma, wzbudza zainteresowanie. Okazuje się bowiem, że pod postacią wielkoluda kryje się bojaźliwy, wystraszony i uczuciowy człowiek nie umiejący pojąć istoty zła na świecie, a co dopiero zdolny do zgwałcenia i zabicia dwóch dziewczynek. Bo takie właśnie było przestępstwo, którego rzekomo miał się dopuścił i za które zapłaci życiem. 

John wzbudza w Paulu zainteresowanie po tym, jak go ulecza. Początkowo w klawiszu rodzi się coraz więcej wątpliwości co do słuszności zarzutów wobec Coffeya. Z biegiem czasu, za sprawą cudów dokonywanych przez Johna zdaje on sobie sprawę, z kim ma do czynienia. Uświadamia sobie, że życie Bogu ducha winnego człowieka leży w jego rękach. W walce o jego istnienie jest jednak osamotniony, nie może liczyć na nikogo prócz samego siebie. Bowiem tylko on od Johna dostał szanse objawienia prawdy, co do zarzutów wobec niego. 






Po raz kolejny z wielkim przeżyciem oglądałam ten film,nic dziwnego po prostu go uwielbiam.
Jest to jedyny film który mogę oglądać bez końca i nigdy mi się nie  znudzi.
Ten film wprowadził mnie w niesamowitą twórczość Kinga,po jego obejrzeniu sięgnęłam po książkę.

Kolejną niezaprzeczalną zaletą "Zielonej Mili" jest gra aktorska. Nie wspomnę już o panu Duncanie, który otrzymał nagrodę za najlepszą rolę drugoplanową. Tom Hanks po raz kolejny pokazał klasę, i znakomicie zagrał postać pierwszoplanową - głównego nadzorcę więziennego bloku E. Same postacie odgrywane przez aktorów są dobrze zarysowane - ale to już właściwie robota Kinga. Najciekawszą z nich jest oczywiście sam John Coffey, bojący się ciemności czarnoskóry człowiek z darem uzdrawiania. Używa on swoich nadnaturalnych zdolności niejednokrotnie. Nie kwestionuje też wyroku śmierci, który został na niego nałożony niesłusznie. Mówi, że na świecie jest wiele zła, i że odchodzi do lepszego świata... 
Mimo że ten film jest strasznie długi nigdy się nie nudzi.Moim zdaniem ten film jest dla osób które uwielbiają takie klimaty,bo jak dla mnie mimo długości filmu zawsze oglądam go od początku do końca.Nie wyobrażam sobie kina bez tego filmu.Trzyma w napięciu do ostatniej sceny i to chyba mnie najbardziej w nim urzekło.
Jest rewelacyjny i niepowtarzalny,jedyny w swoim rodzaju.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przyjemna lektura na wakacyjne dni :)

Książka dotyka trudnego tematu, o czym dowiadujemy się dopiero w trakcie lektury. Piotr ma koszmary senne, wspomina zdarzenia, jakie miały ...