niedziela, 20 marca 2016

Wspomnienia z rehabilitacji

Nie wierzę że,te 4 tygodnie już zleciały,a tak się martwiłam jak tam będzie a dziś siedząc w swoim pokoju żałuje że,już się skończyło.
Hm,co dobre szybko się kończy,a w tym pobycie naprawdę było cudownie.Byłam w innym bloku niż dwa lata temu,ale momenty i chwile tam spędzone są niedopisania.



Każda chwila tam spędzona była dla mnie magiczna, przeważnie chwile przy kominku.
Spacery w zaciszu jeziora ale i w klimacie leśnym.Dowiedziałam się że,za ośrodkiem jest  przepiękny lasek który warto było zobaczyć.
Znowu były ,,ciche'"wypady,do księgarni i szukanie inspiracji nie tylko książkowych, ale i duchowych i oczywiście nowych książek.

Kochani jeszcze do tego wrócimy tymczasem idę spać dobranoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przyjemna lektura na wakacyjne dni :)

Książka dotyka trudnego tematu, o czym dowiadujemy się dopiero w trakcie lektury. Piotr ma koszmary senne, wspomina zdarzenia, jakie miały ...