poniedziałek, 22 grudnia 2014

Napisana w konwencji thrillera bajkowa opowieść o gojeniu duszy,miłości,dorastaniu i śmierci:)


Pewnego zimowego popołudnia czternastoletnia Susie Salmon, wracając ze szkoły przez pole kukurydzy, zostaje brutalnie zgwałcona, a następnie zamordowana przez sąsiada, George'a Harveya, pozornie - miłego, spokojnego wdowca. Dziewczynka trafia do nieba, skąd opowiada czytelnikom swoją tragiczną historię. Obserwuje życie na ziemi: zrozpaczoną matkę, która powoli odsuwa się od reszty rodziny, zagubionego ojca, próbującego radzić sobie w tych strasznych dniach, cierpiącą siostrę oraz małego braciszka, który nie do końca rozumie, co stało się z jego ukochaną Susie. Podpatruje również poczynania swego mordercy, który zaciera wszelkie ślady zbrodni. Dziewczynka ma nieustannie jedno marzenie: aby choć na chwilę móc wrócić do ludzi, których kocha. Będąc pośród żywych jako duch, Susie zyskuje szansę na dokończenie niezałatwionych spraw na ziemi.





Cudowna powieść która,wstrząsnęła mnie bezgranicznie.Debiutancka powieść amerykańskiej pisarki, która podbiła serca czytelników plasując się na liście bestsellerów. Nie dokonała tego jednak poprzez lekturę lekką czy przyjemną. Zaproponowała opis drastycznych przeżyć związanych z gwałtem, którego padła ofiarą.
Gdy zobaczyłam ją na półce w bibliotece stwierdziłam że,muszę ją przeczytać gdyż sama okładka mnie zwaliła z nóg.Takie książki mogłabym czytać godzinami i tak by mi się nie znudziły.Genialnie opowiada o tamtym nieznanym nam świcie.
Magiczna wręcz opowieść Susie, 14-latki brutalnie zgwałconej i zamordowanej przez sąsiada, która obserwuje świat z własnego nieba...
Rodzina, przyjaciele i otoczenie, w którym żyła stają się polem do wielu różnych refleksji...

Największym atutem kunsztu pisarskiego Sebold jest łatwość, z jaką autorka potrafi wywołać w czytelniku emocje. Jedno zdanie mogło sprawić, że czułam się, jakbym to ja była ofiarą Harveya. Czytając "wchodziłam" do świata bohaterów i razem z nimi uczestniczyłam we wszystkich wydarzeniach. Podzielałam też towarzyszące im uczucia, co niekiedy sprowadzało się do tego, że trudno mi było oderwać się od lektury. Oczywiście nie obyło się też bez kilku fragmentów, które zdecydowanie wycięłabym z powieści i bez których z pewnością nie straciłaby ona na wartości, aczkolwiek jest to szczegół, bo kto wie, być może autorka uważała je za istotne dla całości. Niemniej jednak podziwiam barwny, wręcz magiczny styl, w jakim książka została napisana, gdyż dzięki niemu powieść nabiera pewnego rodzaju lekkości, choć łatwych tematów nie porusza.

Na kartach książki dostrzegamy nie tylko rozpacz, ból i załamanie lecz także radość, powroty oraz ostatecznie poczucie spokoju i wyzwolenia...

Uwielbiam tę książkę i zapewne długo ją będę pamiętać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powrót

Cześć właśnie wróciłam 4 tygodniowej rehabilitacji dzisiaj pokaże wam przeczytane książki :) ,,Wielbiciel" To książka zaled...