środa, 10 grudnia 2014

O moim czytaniu część 2

Właśnie siedzę i zastanawiam się jak w kilku słowach podsumować moje czytanie książek.



Po pierwsze nigdy nie czytam na akord,nie robię sobie określonego czasu dla książki po prostu czytam aż skończę.
Za to zawsze mam na półce kilka książek do przeczytania,nigdy nie jest tak że,kończąc jedną książkę ja nie mam co czytać.Gdyż zapewne bym się zanudziła.
Lubię planować jaką książkę przeczytam następną i to chyba zauważyliście w moich stosikach,że zawsze podaję w kolejności czytane książki.
Dla mnie książka jest największym przyjacielem,jestem typem takim że,po miłości do rodziny i chłopaka miłość do książek jest trzecią w kolejności.
Co najciekawsze uważam się za wielkiego mola książkowego i dobrze mi z tym.
Czytać mogę praktycznie wszędzie i nawet tam gdzie jest mnóstwo osób ja niekiedy choć nie zawsze potrafię się skupić.
Gdy mam wybrać między oglądaniem telewizji a czytaniem zawsze wybieram czytanie,to mnie uspokaja i relaksuje.
Jako mała dziewczynka zawsze pragnęłam i nadal pragnę mieć ogromną listę książek moich prywatnych.
Książki zawsze były dla mnie cenne i o swoje książki dbam jak o największy skarb.
Uwielbiam wracać do moich książek które dawno temu czytałam.
Choć jestem miłą i uczynną osobą nie lubię pożyczać książek i od nikogo też nie pożyczam chyba że, z biblioteki:)
 W prezencie zawsze przeważnie dostaje książkę,nawet mój chłopak już się nauczył :)
W domu tylko ja czytam książki co jest bardzo przyjemnym uczuciem dla mnie oczywiście choć,mój tata nie raz w żartach wspomina co za los kto mnie czytać nauczył!!
Ja w tym nic dziwnego nie widzę każdy mól książkowy na pewno nie raz takie słowa usłyszał.

Dla mnie książka jest powierniczką i największą otchłanią.
Czytając mogę przenieś się w inny świat poznać coś innego i fantastycznego!!!
Mając książkę przy sobie niczego mi do szczęścia nie potrzeba.

Kochani chciałam wam pokazać dzisiaj i mam nadzieje że,wam udowodniłam nie tylko wam ale i sobie że, książki w moi życiu mają ogromną wartość.
A u takich osób jak ja z porażeniem mózgowym to jest największy sukces.
Nie raz w bibliotece od pań bibliotekarek słyszę słowa pochwały gdyż wiedzą że,jestem niepełnosprawna co im oczywiście nie przeszkadza ale,są ogromnie zdumione tym że,jak książki jak wypożyczam to każdą przeczytam od deski do deski.Ktoś mi kiedyś powiedział że,to wielki dar byciem chorym a umiącym się cieszyć z życia i dawać z siebie przykład taki jak daje.
Tak daje z siebie wszystko moje wiersze o tym mówią ale dzięki rodzinie,przyjaciołom,wierszą i książką jestem szczęśliwym człowiekiem!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powrót

Cześć właśnie wróciłam 4 tygodniowej rehabilitacji dzisiaj pokaże wam przeczytane książki :) ,,Wielbiciel" To książka zaled...