sobota, 1 sierpnia 2015

Filmowo

Witajcie znowu!!


Po przeczytaniu ,,Gwiazd naszych wina"jakoś nie mogę na razie się skupić na czytaniu jakieś innej książki a że,dzisiaj sobota postanowiłam obejrzeć jakiś ciekawy film.
Szukałam i nie mogłam się zdecydować na konkretny film i popatrzyłam na moją półkę z książkami i wpadłam na pomysł że,obejrzę film ,,Zostań jeśli kochasz" a że,ostatnio mam tak że,najpierw oglądam film później czytam książkę więc się zdecydowałam.
Oparty na bestsellerowej powieści Gayle Forman film "Zostań, jeśli kochasz" ("If I Stay") nie jest zwykłym melodramatem dla młodzieży. To ciepła historia nastoletniej miłości, pogoni za marzeniami i dramatycznymi wydarzeniami z wyjątkową muzyką w tle.





Film "Zostań, jeśli kochasz" opowiada o młodej dziewczynie, która podczas podróży samochodem z rodziną zostaje nagle odseparowana od swojego ciała i zmuszona patrzeć na wypadek, w którym giną jej rodzice.
Mia Hall (Chloë Grace Moretz) to nieśmiała, niezwykle utalentowana dziewczyna, która stoi przed najtrudniejszym życiowym wyborem. Jeśli zdecyduje się opuścić dom by podążać za muzycznymi marzeniami, straci miłość swojego życia. Wszystko zmienia się w wyniku pewnego wydarzenia, a Mia zawieszona przez jeden dzień między życiem a śmiercią musi zdecydować, po której stronie zostanie. Czy wielka miłość przezwycięży niepewność i strach? "Zostań, jeśli kochasz" to niezwykła historia o znajdowaniu swojego miejsca na Ziemi, umiejętności żegnania się z przeszłością i przyjmowania tego, co nadchodzi.


Przez cały film zastanawiałam się o tym jak kruche jest ludzkie życie,jak wszystko może się zmienić w jednej chwili.
Po obejrzeniu filmu jest mi strasznie smutno,jest to film który wyciska ci  łzy do cna.Właśnie z dzwadzieścia minut siedziałam po jego obejrzeniu i zastanawiałam się co napisać,jak wyrazić to co czuje a czuje się strasznie!
Jest to pierwszy film który,pokazał mi jak ważna jest rodzina ale także nasze marzenia.Wiele rzeczy mi się tu nieziemsko podobały a mianowicie.
Pasja głównej bohaterki – to znaczy, wiolonczelistką nie zostanę, bo nie przepadam za muzyką klasyczną i jestem totalnym beztalenciem jeżeli chodzi o grę na instrumentach, ale podobało mi się to jak zostało ukazane to jak pasja działa na nią samą. Te wszystkie emocje jakie towarzyszyły jej podczas gry i wczuwanie.. – nie powiem, ale z kimś mi się to kojarzy.
Kolejna rzecz jaka zwróciła moją uwagę jest kontakt głównej bohaterki z dziadkiem i resztą rodziny.
Powiem wam że,uwielbiam takie sielanki :)
    I już ostatnie, ale chyba najważniejsze i to co mnie najbardziej w tym filmie zaskoczyło ale na plus to przecudowna muzyka. Ma się ochotę zamknąć oczy i po prostu słuchać. Nigdy nie przepadałam za taką typu muzyką ale,to jest przepiękne uczucie mam ochotę usiąć i słuchać wiolonczeli.

Film niby o miłości, ale moim zdaniem obok tego zwraca też uwagę na coś jeszcze- na chwilę, te dobre, ale również te złe, które warto gdzieś powiedzmy sobie zbierać i pielęgnować je w sobie, bo to właśnie najważniejsze, najpiękniejsze chwile w życiu dają nam siłę kiedy już wydaje nam się, że wszystko jest do bani.  Jeśli jeszcze nie oglądaliście tego filmu, to z całego serducha, polecam.. świetna muzyka, świetna gra aktorska i przekaz. Wydaje mi się, że nie jest to kolejna zwykła/  niezwykła historia miłości nastolatków.. przekonajcie się sami… 
A wiecie z czego jestem szczęśliwa?
Bo posiadam dwie części książek tego cudownego filmu i wiem że,jak będę je czytała łzy będą ciekły mi ciurkiem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przyjemna lektura na wakacyjne dni :)

Książka dotyka trudnego tematu, o czym dowiadujemy się dopiero w trakcie lektury. Piotr ma koszmary senne, wspomina zdarzenia, jakie miały ...