poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Książkowy wakacyjny dzień

Cześć !!
Jak wam mija kolejny dzień wakacji?Czas szybko leci już mamy 10 sierpnia niedługo skończą się te śliczne upalne dni ale jak na razie możemy się cieszyć cudowną pogodą.
 Nie wiem jak wy ale ja nie mogę obejść się bez książki choćby jednego dnia,fakt w takie dni ja teraz co jest ponad 30 stopni ciężko się skupić na czymkolwiek.
Ale akurat dzisiaj była pogoda w miarę i ja dzisiejsze przedpołudnie spędziłam tak.

Chociaż ciasto nie było robione własnej roboty to było pyszne, moja mama dzisiaj rano wyskoczyła do sklepu i kupiła naprawdę smacznego drożdżowca z rodzynkami w środku.
Fakt u nas tylko rodzynki jemy ja , moja siostra co już niestety z nami od roku nie mieszka i mama ale,tata po powrocie z pracy zjadł z apetytem z najmłodszym bratem,choć narzekali na rodzynki.
Uwielbiam takie dni a przeważnie gdy mogę  je spędzić pijąc z mamą poranną kawę.
Ale oczywiście książka jest obok mnie choć gdy pije kawę z mamą to jej nie czytam.
Jak na mola książkowego przystało u mnie w domu gdzie ja jestem,tam jest książka:)

A tak na zakończenie mojego postu kilka wierszy o kawie:)


Kawa musi być gorąca jak piekło,
czarna jak diabeł, czysta jak anioł, 
słodka jak miłość.


Dokończę swą najnowszą książkę
Na chandrę znów będę za twarda
Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę
Więc nie dzwoń do mnie, kiedy będę stara. 


 Kawa

Witaj mi, witaj, wonna czaro mokki!
Kocham twa duszę, o płynny hebanie,
Aromatyczne pary twej obłoki,
Którymi buchasz w polewanym dzbanie
Kiedy kipiące twych ziarn gotowanie
Cały glob ziemski czyni mą dzierżawą;
Oto spoczęłaś w białej porcelanie,
Arabskich pustyń córo, czarna kawo!

Rzekł Wolter, mistrz picia kawy głęboki,
że masz być słodka jak dwu serc kochanie
I taka czarna jak smolne potoki,
I tak gorąca jak piekieł otchłanie.
Tak cię pijają chodzące w turbanie
Puszcz dzikie syny z fantazją jaskrawą!
O słodki, czarny, gorący szatanie,
Arabskich pustyń córo, czarna kawo!

Słońce Arabii żarzyło twe soki,
Puszcza bujała twój kwiat w huraganie
I z ciebie idą natchnione proroki,
Co zasiadają w Allacha dywanie.
Mirażów matko, upojeń sułtanie,
Który snem jawę, a sen czynisz jawą,
Chwała ci za to myśli poczynanie,
Arabskich pustyń córo, czarna kawo.

Kiedy mnie znudzą jałowi mieszczanie,
ducha pogrążam w twej fatamorganie.
Tys mi natchnieniem i pieśnią, i sławą,
W tobie mam cudów i niebios poznanie,
arabskich pustyń córo, czarna kawo!


Tak oto ciekawe wierszyki o kawie wynalazłam:)
Więc uciekam czytać książkę by jak najszybciej wam ją zrecenzować dobranoc:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powrót

Cześć właśnie wróciłam 4 tygodniowej rehabilitacji dzisiaj pokaże wam przeczytane książki :) ,,Wielbiciel" To książka zaled...