Szukaj na tym blogu

piątek, 24 lipca 2015

Mistrz romantycznych historii w kolejnej opowieści o miłości utraconej i odzyskanej




Denise Holton samodzielnie wychowuje cierpiącego na zaburzenie mowy czteroletniego  Kyle'a.
Nie wiadomo,co jest źródłem choroby;upośledzenie,autyzm czy dysfunkcja słuchu.
Denise spędza całe dnie ucząc chłopca mówić,  a wieczorami pracuje jako kelnerka. Pewnego dnia podczas burzy rozbija samochód i traci przytomność. Zdezorientowany malec wysiada i gubi się w lesie. Odnajduje go Taylor McAden - zapalony myśliwy, członek ochotniczej straży pożarnej. Udana akcja zbliża do siebie Denise i Taylora, a zamknięty w sobie Kyle zaczyna wręcz uwielbiać swojego wybawcę. Po kilku miesiącach zaczynają się jednak problemy.Dręczony wspomnieniami z dzieciństwa Taylor dokonuje w trakcie służby cudów odwagi,ale odsuwa się od Denise i chłopca,nie wierząc,że może zapewnić im szczęście.


,,Ludzie  przychodzą i odchodzą... pojawiają się i znikają z twojego życia prawie tak jak bohaterowie ulubionej książki. Kiedy ją w końcu zamykasz, postaci opowiedziały swoją historię i zaczynasz czytać nową książkę z całkiem nowymi bohaterami i ich perypetiami. I po jakimś czasie koncentrujesz się na nich, a nie na tych z przeszłości"

Po raz kolejny nie zawiodłam się na twórczości Nicholasa Sparksa,powieść dla każdego czytelnika i na pewno przyniesie dużo pozytywnych uczuć,a także otworzy niektórym oczy na cierpienie ludzkie.
Książka opowiada o słabościach każdej matki, o wytrwałości jaką niesie rodzicielska miłość. O demonach przeszłości, które często mają ogromny wpływ na teraźniejszość oraz przyszłość. Bogata w szczegóły, bardzo pomysłowa oraz realistyczna. Zbliża nas do codziennych poświęceń strażackich. Uświadamia ile w jednej sekundzie możemy stracić, jak ulotne jest życie człowieka i z czym ludzie muszą sobie radzić mimo ogromnego bólu i bezradności.

W tej książce nie ma nieodpowiednich słów,nie ma niepotrzebnych rozdziałów, w tej książce nie ma nudnych dialogów.Wszystko jest na swoim miejscu, wszystko do siebie idealnie pasuje... Powieść trafiła w mój obecny nastrój, dała mi to wszystko, czego od książki oczekuję. 

Miałam dziwne wrażenie jakby została napisana specjalnie dla mnie,o moim cierpieniu i walce moich rodziców o to żeby środowisko mnie zaakceptowało. Nicholasie jesteś MISTRZEM! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W środku zimy najlepsze są książki o lecie i wakacjach :)

Nie boję się powiedzieć otwarcie, że uważam tę pozycję za najlepiej napisaną współcześnie polską powieść obyczajową. Książka wbrew sympa...