wtorek, 26 maja 2015

Moja i tylko moja najukochańsza ,,Lilka"


Bohaterką jest Marianna Roszkowska - kobieta po pięćdziesiątce, dziennikarka średniego szczebla w redakcji poczytnego, kolorowego czasopisma. Wychowana w kochającej rodzinie, ale doświadczywszy też wielu zakrętów i zawodów z perspektywy lat zaczyna głębiej przypatrywać się swojemu życiu. Kogo kochała, kto kochał ją, a kto ukształtował ją samą? Ile dobra zaznała, a ile zła?
Nadszedł czas, żeby spojrzeć na swe życie w zupełnie nowym świetle. Pustoszeje rodzinne gniazdo - dorasta syn i opuszcza dom matki, zaczynają odchodzić i umierać bliscy. Z pozoru normalna kolej rzeczy, na którą jednak nigdy nie jesteśmy gotowi. Marianna z powodu złych doświadczeń z młodości jest odrętwiała uczuciowo i dopiero konieczność zaopiekowania się nielubianą, samotną i chorą siostrą sprawia, że zaczyna się w niej rodzić ciepłe, a potem bardzo prawdziwe, a jednocześnie zaskakujące, gorące uczucie do niej.


,,Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą"
Tak można podsumować tę książkę,a te słowa wypowiadał ks. Jan Twardowski.
Autorka, znana czytelnikom choćby z powieści Dom nad rozlewiskiem, tym razem opowiada przejmującą historię będącą nie tylko świadectwem umierania, ale i życia. Odchodzenie i ból po stracie są tu bowiem wszechobecne, nie wyróżniają żadnej płci, klasy społecznej czy poglądów. Jednak jakość zarówno życia, jak i śmierci zależy od podejścia człowieka do otaczającego go świata, a także od ludzi, których słowa mogą być balsamem kojącym cierpienie, ale mogą również zadawać rany.
,,Lilka"to historia zwyczajna,z życia wzięta,ale wzruszająca i pełna emocji.Jej główna bohaterka to kobieta w wieku 50 plus, pracująca jako redaktorka w jednym z kolorowych pism dla pań. Marianna Roszkowska to także od ponad trzydziestu lat żona i mama oraz babcia. Jej małżeństwo nie jest burzliwe, ale można rzecz zgrane, spokojne i ustabilizowane. Pary nie łączy już gorący i namiętny romans, seks nie bywa wybuchowy, ale oboje mają względem siebie zaufanie. Mariannie wydaje się, że jej związkowi nie grozi żadna burza i rozpad. Przecież dba o dom, męża, pierze, sprząta, gotuje, nie bywa zazdrosna i podejrzliwa ! Jednak pewnego, zwyczajnego popołudnia, gdy szykuje placki ziemniaczane dla współmałżonka, spada na nią grom z jasnego nieba. Mirek po przyjściu ze szpitalnego dyżuru oznajmia, że jest nieszczęśliwy u boku żony i od niej odchodzi. Ta decyzja wywołuje szok u pani redaktor. „Jak to? Dlaczego ? Co złego zrobiłam ?” - po głowie Marianny krąży tysiące myśli, a z oczu lecą łzy. „ Z pewnością ma jakąś kochankę...".

I nie myliła się........

Przez trudny okres pogodzenia się z rozpadem wieloletniego związku i rozwodem pomaga jej przejść przyjaciółka Agata, która jest profesjonalną terapeutką. Mania może liczyć też na rodzinę – ojczyma i przyszywanego wujka. Mimo życzliwych bliskich osób, Roszkowska długo dochodzi do siebie. Ciężko jej zrozumieć, dlaczego stabilny związek rozpadł się w pył w ciągu jednej chwili i stał się historią. Taka sytuacja wymaga ułożenia sobie życia na nowo, przewartościowania pewnych istotnych spraw i stanięcia na powrót na nogi.
Życie jednak bywa często takie, że gdy coś lub kogoś nam zabiera, daje równocześnie coś innego w zamian. Pewna trudna i bolesna sytuacja splata dość luźnie do tej pory więzy między Marianną a jej przyrodnią siostrą Lilką, córką jej biologicznego ojca. Do tej pory obie nie darzyły się zbytnią sympatią i siostrzanymi uczuciami, ale pewne fakty powodują, że ich wzajemne relacje stają się bardzo, bardzo bliskie i ocieplają się...


Ta książka ma dla mnie wielkie znaczenie,ponieważ dostałam ją od mojej kochanej siostry i jej chłopaka na gwiazdkę.
Przez kilka miesięcy zwlekałam z przeczytaniem ale,coś mnie ostatnio podkusiło i mimo że,mam książki z biblioteki na półce postanowiłam ją przeczytać,coś po prostu mnie do niej ciągło teraz już wiem dlaczego. Bez tej książki nie da się obejść obojętnie.Kiedyś  miałam okazję ją przeczytać gdy jeszcze nie miałam swojej ale,w zwątpiłam teraz wiem dlaczego.

A wiecie dlaczego?
Bo widziałam ją u mojej ciotki którą nie specjalnie lubię,chciałam ją od niej pożyczyć ale,się powstrzymałam.
Jednak los sprawił mi niesamowitą niespodziankę i dostałam książkę,,Lilkę"od mojej kochanej siostry pod choinkę.
I wiedziałam od samego początku że,to prezent dany z serca i będzie dla mnie wyjątkowy.
I  tak jest ta książka,ma dla mnie wielkie znaczeni i cieszę się że,dostałam ją od osoby którą bardzo kocham.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przyjemna lektura na wakacyjne dni :)

Książka dotyka trudnego tematu, o czym dowiadujemy się dopiero w trakcie lektury. Piotr ma koszmary senne, wspomina zdarzenia, jakie miały ...