poniedziałek, 21 października 2013

Książka dawno czytana ale przezemnie podziwiana

"Opowiem wam historię dziewczyny, która pochodzi z całkiem innych czasów, a może nawet z całkiem innej planety..."
Sabine jako dziecko niemieckich naukowców spędziła swoje dzieciństwo w środku indonezyjskiej dżungli w Irian Jaya, czyli zachodniej części wyspy Nowa Gwinea, wśród ludności Fayu, zapomnianego plemienia kanibali. Żyli na wyspie w pobliżu Australii przez kilkaset lat nie niepokojeni przez białego człowieka. Mała 7-letnia dziewczynka była pierwszą istotą, jaką zobaczyli, inną niż oni sami...
 Sabine w wieku 17 lat nie znała samochodów, nie widziała telewizora, a nawet nie umiała nosić butów. Potrafiła za to przepłynąć rzekę pełną krokodyli, huśtać się na lianach. Przyroda była jej placem zabaw, dżungla - domem. Uczyła dzikie dzieci przyjaźni i miłości, poczucia wspólnoty, lojalności podczas zabawy i niezabijania w kłótni. Przejęła od nich sztukę przetrwania wśród nieokiełznanej przyrody oraz plemienne reguły i rytuały. Jaka jest dzisiaj Sabine, wychowywane przez dwie zupełnie różne kultury? Czego uczy swoje dzieci? Czy potrafi egzystować w cywilizowanym świecie?

Książka przypomina mi bajkę dla dzieci o ,,Tarzanie"dziewczynka całe swoje dzieciństwo spędziła w dżungli i właściwie nie wie jak żyć, nie ma pojęcia o życiu w cywilizacji,dla niej wszystko jest nowe i nieznane.
Musi zacząć wszystko od początku,jeść,pić i poruszać się w cywilizowanym świecie czy jej się to uda?Zobaczcie sami!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powrót

Cześć właśnie wróciłam 4 tygodniowej rehabilitacji dzisiaj pokaże wam przeczytane książki :) ,,Wielbiciel" To książka zaled...