sobota, 11 października 2014

Opowiadanie

Dawno,dawno temu w miasteczku tak dalekim od świata że,nikt nie miał odwagi się tam wybrać,mieszkała śliczna dziewczynka Kalinka.
Kalinka uwielbiała świeże powietrze,a  jej marzeniem było otworzenie stadniny koni.
Rodzice dziewczynki uważali że,to beznadziejny pomysł i chcieli żeby córka zajęła się czymś bardziej praktycznym,ale że,kochała konie kupili jej jedynie książkę o koniach,mieli nadzieję że,to córce wystarczy i zanim dorośnie zmieni zdanie i zainteresuje się czymś innym i praktycznym.
Jednak gdy dziewczynka dorosła spełniła swoje marzenie z dzieciństwa i kupiła prawdziwego konia, wybudowała dla niego stajnie i postanowiła założyć stadninę koni.
A że,przez kilka ładnych lat zbierała oszczędności i uzbierała dużą sumę miała na to pieniądze.
Wszystko szło jak po maśle,najważniejsze było to że,marzenia dziewczynki się spełniały.
Konie  były jej całym życiem i gdy jeden koń umierał Kalinka bardzo z tego powodu rozpaczała.
Były dla niej największym skarbem i nie pozwoliła by,nigdy  aby coś złego je spotkało.
Choć Kalinka  była typem samotnika znalazła w końcu miłość swojego życia Jacka który,także kochał konie i miał swoją stadninę a gdy obie je połączyli,mogli pozwolić sobie na założenie agroturystyki i od tej chwili życie Kalinki i jej męża płynęło zgodnie z marzeniami dziewczyny,czyli błogo i spokojnie.
A ludzie w mieście podziwiali ich za to że, okazywali koniom dużo miłości i szanowali się nawzajem.
Zawsze mieli dużo gości gdyż,wszyscy z chęcią chcieli pojeździć na koniach i trochę ciekawych rzeczy się o nich dowiedzieć.
A życie tych dwojga płynęło na doglądaniu i szanowaniu tych pięknych zwierząt które,dawali im dużo radości.


Napisane prze zemnie opowiadanie powstało dzisiaj niemalże przed chwilą.
Co o nim sądzicie ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przyjemna lektura na wakacyjne dni :)

Książka dotyka trudnego tematu, o czym dowiadujemy się dopiero w trakcie lektury. Piotr ma koszmary senne, wspomina zdarzenia, jakie miały ...